Polskie poszukiwania leku na zaburzenia odżywiania.

Otyłość to problem, który w naszych czasach przybiera rozmiary epidemii, a na pewno choroby cywilizacyjnej. Z drugiej strony możemy obserwować zachowania anorektyczne, bulimiczne czy wiele innych zaburzeń odżywiania. Z obserwacji wiemy, że stres ma bardzo duży wpływ na odżywianie się i zaburzenia z tym związane. Moim zadaniem jest zbadanie mechanizmu wpływu stresu na nasze odżywianie się, a w przyszłości również uczenie się – mówi w wywiadzie dla PAP dr Anna Błasiak z Instytutu Zoologii Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Nauka w Polsce: Jak można metodami biologicznymi zbadać wpływ stresu na zachowania się organizmów?

Dr Anna Błasiak: Metody, którymi posługuję się w mojej pracy, pozwalają na badanie pojedynczych komórek nerwowych.

Badania, które przeprowadzamy na Uniwersytecie Jagiellońskim są wykonywane na tkance szczurów, w warunkach in vitro czyli w izolacji od żywego organizmu. Po wyjęciu mózgu z mózgoczaszki, a następnie pocięciu go na cienkie skrawki, tkanka przekładana jest do specjalnej komory. Tkankę mózgową wyjmuje się z czaszki tak, by neurony wciąż były żywe i odpowiadały na substancje chemiczne przekazujące informację o stresie. Komórki trafiają do komór, gdzie są odżywiane i natleniane, zaopatrywane w glukozę i wszystkie składniki potrzebne im do życia. Neuroprzekaźnikami uwalnianymi w czasie odpowiedzi na stres działam następnie na neurony zaangażowane w regulację odżywiania. Po zakończeniu badania, przy pomocy odpowiednich barwników, dodatkowo identyfikuję rodzaj badanych komórek nerwowych, które odpowiadały na czynniki stresowe.

NwP: Jak stres wpływa na sposób odżywiania się?

AB: Właśnie to jest przedmiotem naszych analiz. Sprawdzamy, czy właśnie te komórki, które na stres odpowiadają, dalej wpływają na sposób odżywiania. Zastanawiamy się, jak negatywny wpływ tego stresu można zahamować, a nawet odwrócić. W tym celu sprawdza się, jakie neuroprzekaźniki uwalniane są przez komórki wrażliwe na stres. Badamy, czy te neuroprzekaźniki są uwalniane do struktur związanych z pobieraniem pokarmu. Następnie właściwymi neuroprzekaźnikami działa się na komórki ośrodków związanych z przyjmowaniem pokarmu i obserwuje się ich odpowiedź.

NwP: Jak daleko jest od tych badań do zastosowań i jakie to mogą być zastosowania?

AB: Bardzo daleko, ale są to badania, od których zaczyna się droga wielu leków. Mam nadzieję, że wyniki moich badań, w kolejnych etapach rozwoju zostaną wykorzystane do opracowania fazy badań przedklinicznych, w których zastosowane zostaną cząsteczki, będące składnikami przyszłych leków. Najpierw w laboratorium musimy poznać mechanizm badanego zjawiska – w tym przypadku związku pomiędzy stresem a odżywianiem się – by następnie móc odpowiednio oddziaływać na ten mechanizm. Po odpowiedniej ocenie specjaliści decydują, czy wyniki badań są na tyle obiecujące, że warto próbować stworzyć na ich podstawie cząsteczkę, która będzie podstawowym składnikiem leków.

NwP Na co miałyby pomóc te leki? Na otyłość?

AB: Na związane ze stresem zaburzenia odżywiania. Należy jednak pamiętać, że zanim taki lek zostanie stworzony i wejdzie na rynek, potrzeba wielu lat badań i milionów dolarów na badania kliniczne. Ale taki jest cel – żeby zbadać mechanizmy, które sprawiają, że pod wpływem stresu zaczynamy nieprawidłowo się odżywiać, a następnie, działając na te mechanizmy, odwrócić to szkodliwe działanie stresu, zapobiec mu, regulować.

NwP: Czy będzie nie na miejscu pytanie o szczury, które są przedmiotem Państw badań? Czy one się nie męczą?

AB: Bardzo dobrze, że mogę wypowiedzieć się na ten temat, ponieważ jest to bardzo ważne pytanie i często zadawane przez ludzi, którzy słyszą o tego typu badaniach.

W każdym ośrodku naukowym powinny być zachowane zasady dobrej praktyki laboratoryjnej. Są to m.in. bardzo ściśle określone warunki traktowania zwierząt. Na wszystkie nasze badania uzyskaliśmy zgodę komisji etycznych. Do uzyskania takiej zgody badania muszą być dokładnie opisane, także pod względem postępowania ze zwierzętami. Dla nas jako ludzi – już nie tylko jako badaczy – niezwykle istotne jest, żeby zwierzęta cierpiały jak najmniej.

W przypadku moich badań nie cierpią w ogóle. Procedura operacji przebiega w ten sposób, że szczur jest przenoszony z klatki, w której jest hodowany, do pojemnika, w którym atmosfera jest wysycona gazem usypiającym. Zwierzę usypia tam bez żadnego stresu, nawet nie są wykonywane żadne zastrzyki. To narkoza podobna do tej, którą stosuje się u ludzi podczas zabiegów chirurgicznych. Po stwierdzeniu, że głębokość narkozy jest odpowiednia, szybko dokonywana jest dekapitacja, czyli ucięcie głowy; mózg jest wyjmowany z mózgoczaszki w ciągu 30 sekund. Samych zwierząt nie stresujemy, a do badania wpływu stresu na reakcje mózgu używamy jedynie cząsteczek, które są w organizmie odpowiedzialne za przekazywanie informacji o stresie.

NwP: Dziękuję za rozmowę.KOL

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>