Znerwicowani, zagubieni menedżerowie!

Do gabinetów psychologów i psychiatrów trafia coraz więcej pracowników korporacji i menedżerów. Co ciekawe, większość ani nie straciła pracy, ani nie ma problemów finansowych. Ale czują się w jakiś sposób zagrożeni obecnym kryzysem.
? Mają zaburzenia adaptacyjne, które są spowodowane zmianą sytuacji w firmie i w gospodarce. Do tej pory żyli beztrosko, a teraz dręczą ich pytania: „co będzie, gdy stracę pracę, gdy pojawią się problemy finansowe?”. Zamartwiają się o przyszłość, mają poczucie ciągłego napięcia, obniżony nastrój i stany lękowe. Pojawiają się kłopoty ze snem. Wokół nich wciąż ktoś traci pracę albo sami muszą wskazać zwalnianych. Do tego dochodzą coraz chudsze portfele, spowodowane obniżaniem pensji, często strach przed brakiem płynności finansowej ? wylicza dr Dariusz Maciej Myszka, psychiatra, który się specjalizuje w leczeniu zaburzeń lękowych, depresyjnych oraz zaburzeń snu.

Pracowników i menedżerów poddaje się coraz większej presji, by osiągali coraz lepsze wyniki. Przymusza się ich do cięcia kosztów, także personalnych.

Nieraz przybiera to formę niszczącej psychicznie, negatywnej, do niczego dobrego nie prowadzącej rywalizacji, kto zaoszczędzi więcej. Zdarza się, że powoduje to wiele bezsensownych działań. Na przykład zwolnienie pani, która parzyła dla pracowników kawę, w efekcie czego pracownicy wydłużają przerwy na wizyty w pobliskiej kawiarni. Jakaż to oszczędność? Ludzie znakomicie wyłapują podobne decyzje szefa, często tracąc zaufanie do jego profesjonalizmu. A to nie wpływa dobrze na relacje menedżment- załoga ? komentuje dr Myszka.
Bez kontroli
Nieprzemyślane, zbyt pochopne decyzje menedżerów, oparte na pozornych związkach przyczynowo-skutkowych, to ? zdaniem Izabeli Barton-Smoczyńskiej, psychologa i coacha ? także jeden z objawów stresu wywołanego kryzysem.

? Ograniczona kontrola nad rzeczywistością wywołuje u menedżerów niepokój. Uświadamiają sobie, że na wiele spraw nie mają wpływu. Na dodatek czują większą niż zwykle odpowiedzialność za pracowników. To przecież od ich decyzji zależy, jak firma przejdzie przez czas dekoniunktury. Ale nawet, gdy ich decyzje nie są słuszne, upierają się przy nich, bo dzięki nim odzyskują przynajmniej chwilowo poczucie, że nad czymś panują. Dlatego nie chcą i nie są w stanie słuchać racjonalnych argumentów ? tłumaczy psycholog.

Dodaje, że w sytuacjach stresowych emocje często biorą górę nad działaniami racjonalnymi.

A w czasie kryzysu w firmach łatwiej o rozmaite konflikty. Wynikają również ze złej komunikacji między menedżerami a pracownikami. Wszyscy czują się niepewnie, a menedżerowie nie chcą rozmawiać z ludźmi, którzy oczekują informacji o sytuacji i planach firmy.

? Nie wiedzą, co powiedzieć albo, gdy informacje są złe, nie widzą, jak to powiedzieć ? zauważa Izabela Barton-Smoczyńska.

Menedżerowie podejmują decyzje w zaciszu gabinetów ? sami lub w bardzo wąskim gronie ? i rzadko wyjaśniają, dlaczego podjęli właśnie taką. Tymczasem nikt nie chce beznamiętnie wykonywać poleceń, zwłaszcza, gdy nikt pracowników do nich nie przekonał. Nie chcą być traktowani przedmiotowo. Chcą wyrażać opinie i proponować zmiany.

Bardziej i mniej podatni
Zdaniem specjalistów, na szybkie wypalenie spowodowane przez stres związany z kryzysem najbardziej są narażeni perfekcjoniści, rzadko z siebie zadowoleni, a także ci, które chcą mieć wszystko pod kontrolą. Trudniej jest osobom zaangażowanym, zbyt ambitnym, które biorą na sobie dużą odpowiedzialność, a na wiele spraw nie mają wpływu. W kryzysie psychicznie gorzej mają się też ci, którzy przywiązują wagę do statusu, oraz młodzi menedżerowie, którzy dotąd nie zaznali dekoniunktury. U wielu na dalszy plan zeszły rodzina i zdrowie. Zapomnieli o pasjach i talentach.

? Ważna jest praca nad wartościami. Należy zastanowić się, co jest dla mnie w życiu ważne. Czy o mojej wartości decyduje drogi samochód lub markowe buty? Oczywiście, można pracować i w korporacji, ale trzeba mieć do tej pracy dystans. Umieć zadbać o siebie ? wysypiać się, jeść regularnie, mieć czas na spacery, spotykać się z przyjaciółmi ? zaleca dr Dariusz Maciej Myszka.

A Izabela Barton-Smoczyńska radzi, by rozmawiać o problemach, wątpliwościach, rozterkach.

? Wielu menedżerów uważa, że to oznaka słabości. Tymczasem rozmowa z innymi menedżerami, dzielenie się doświadczeniami i odkrycie, że nie tylko ja mam podobne problemy, bardzo pomaga. Zresztą teraz właśnie warto, aby menedżer skorzystał z zasobów jakie ma w firmie. Często gotowe do rozmowy o tym co warto zrobić w trudnym momencie są właśnie działy HR ? dodaje pani psycholog.

Ale są i tacy, którzy widzą w kryzysie nie tyle zagrożenie, ile szansę. Inwestowali w siebie, zdobywając dodatkowe wykształcenie, dbali o kontakty zawodowe. Dzisiaj widzą nowe możliwości i są pewni, że sobie poradzą ? jak nie w tej firmie, to w innej. Szybciej adaptują się do nowych okoliczności.

? Są i tacy, którzy mają wewnętrzne przekonanie o sensowności tego, co się dzieje. Wierzą, że wszystko czemuś służy. Gdy stracą pracę, traktują to jak wyzwanie. Przecież na tym świat się nie kończy. To ich strategia radzenia sobie ze stresem ? wyjaśnia Izabela Barton- Smoczyńska.
Dorota Czerwińska
?Puls Biznesu? – www.pb.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>