Zmiany klimatu oznaczają większe cierpienia alergików.

Globalne ocieplenie wiąże się z wydłużonym i intensywniejszym pyleniem roślin – wynika z nowych badań opisywanych przez serwis Scientific American. Okazuje się, że dłuższy okres pylenia roślin jest skorelowany z ociepleniem klimatu i emisją gazów cieplarnianych. Dlatego np. w Minneapolis (USA) okres pylenia ambrozji wydłużył się od 1995 roku o 16 dni, w LaCrosse w stanie Wisconsin – o 13 dni, a w kanadyjskich miastach Winnipeg i Saskatoon – odpowiednio o 25 i 27 dni. „Zmiany klimatu znacznie zwiększą produkcję pyłku w najbliższej przyszłości” – napisał w oświadczeniu autor badania, prof. Leonard Bielory pracujący aktualnie w Rutgers University. Poziom alergenów roślinnych ma podwoić się do roku 2040 – wynika z analiz zaprezentowanych w tym tygodniu na dorocznym spotkaniu American College of Allergy, Asthma and Immunology (ACAAI).

Badacze obserwowali rośliny uprawiane w różnych warunkach (m.in. przy zróżnicowanej temperaturze, poziomie opadów i stężeniu dwutlenku węgla), zbieżnych z tymi, jakie prognozuje w kolejnych dekadach Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC).

Bielory obliczył, że podczas gdy średnie dzienne stężenie pyłków w północno-wschodniej części Stanów Zjednoczonych w 2000 r. wynosiło prawie 11 tys. cząstek na metr sześc. powietrza, to w 2020 roku przekroczy 14,8 tys. W 2040 wyniesie 23,8 tys., a jego prawdopodobny szczyt wyniesie 28,2 tys.

W ostatnim ćwierćwieczu poziom pylenia ambrozji – rośliny z rodziny astrowatych, której pyłki mogą powodować nie tylko katar sienny, ale i zaostrzać objawy astmy – wzrósł od Teksasu po Kanadę. Poza tym sezon na alergie zaczyna się wcześniej. W 2000 roku produkcja pyłku rozpoczęła się 15 kwietnia, ale w 2020 zapowiadana jest już na 27 marca. Szczyt produkcji pyłku ma przesunąć się wtedy z 2 maja na 9 kwietnia.

Nie chodzi tylko o przesunięcie dat, ale i o to, że w większości regionów Ameryki Północnej sezon pylenia rozciąga się, sprawiając, że uwalniane są większe ilości pyłku.

Alergie dotyczą coraz większej części populacji. Choć nie ma w tej chwili na nie leku, a wiele osób używa specyfików łagodzących objawy, to tolerancję na alergeny mogą poprawić szczepionki odczulające. Ich wadą jest to, że trzeba je powtarzać, a tolerancja po ich podaniu nie trwa wiecznie. Bielory rekomenduje, aby „cierpiący na alergie rozpoczęli długofalowe leczenie, takie jak immunoterapia, już teraz”, co ma złagodzić reakcję ich organizmu na rosnący poziom stężenia pyłków. (PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>