Zbyt wolny spadek umieralności na nowotwory w Polsce.

W latach 2000-2011 nastąpiły w Polsce korzystne zmiany umieralności z powodu nowotworów, ale są one zbyt wolne i ograniczone tylko do niektórych rodzajów raka – wynika z raportu o stanie zdrowia ludności Polski Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego.
Autorzy opracowania wyliczają, że co roku można byłoby uniknąć 11 tys. zgonów w naszym kraju gdyby wyleczalność nowotworów była na średnim poziomie europejskim. Wynika to z tego, że u mniejszego odsetka chorych uzyskuje się tzw. pięcioletnie przeżycia.
W Polsce wskaźnik ten u chorych, którzy zachorowali w latach 2000-2002, w przypadku mężczyzn nie przekracza 38,8 proc., a u kobiet 48,3 proc. Średnia europejska jest wyższa u obu płci. W przypadku mężczyzn osiąga się 47,3 proc. pięcioletnich przeżyć, a w u kobiet – 55,8 proc.

Pod tym względem Polska zajmuje w Unii Europejskiej jedno z ostatnich miejsc. W przypadku mężczyzn za nami są jedynie Czechy i Słowenia (pierwsza jest Szwecja, gdzie uzyskuje się 69,3 proc. pięcioletnich przeżyć). Podobnie jest w przypadku kobiet – za nami jest tylko Szkocja (48 proc. pięcioletnich przeżyć). Na pierwszym miejscu utrzymuje się Islandia (61,8 proc.).

Prof. Krzysztof Herman, konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii onkologicznej, twierdzi, że są to już nieco przestarzałe dane. Podczas VIII Forum Rynku Zdrowia, które odbyło się w 2012 r. podkreślił, że u obecnie leczonych chorych na raka pięcioletnie przeżycia będzie można uzyskać u 55 proc. osób obojga płci. Ale dopiero za kilka lat powinno to znaleźć odzwierciedlenie w oficjalnych statystykach.

Według raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego w Warszawie, spadek umieralności na nowotwory w naszym kraju jest szybszy wśród mężczyzn niż u kobiet. W przypadku panów w wieku 25-64 lat tempo tego spadku jest nawet większe niż w Unii Europejskiej. Jeśli się to nie zmieni, umieralność Polaków na raka będzie w 2019 r. taka sama jak u mężczyzn w całej UE. W przypadku kobiet różnice te wyrównają się w dopiero w 2041 r.

Jedną z głównych przyczyn tego jest wzrost wśród kobiet palenia tytoniu, jednocześnie coraz mniej mężczyzn w Polsce jest uzależnionych od tytoniu. Według opublikowanego niedawno raportu „Annals of Oncology”, w Polsce i Wielkiej Brytanii kobiety częściej już chorują na raka płuca niż na nowotwory piersi. W 2015 r. podobnie będzie w całej Europie.

Rak płuca stanowi 20 proc. wszystkich nowotworów i jest najczęściej rozpoznawaną chorobą nowotworową w Polsce. Na kolejnych miejscach są rak piersi, jelita grubego i gruczołu krokowego.

Rak płuca jest też najczęstszą przyczyną zgonu wśród nowotworów złośliwych, przy czym współczynnik umieralności jest w UE znacząco niższy niż w Polsce. Mamy natomiast podobną umieralność w przypadku raka jelita grubego.

Specjaliści Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego uważają, że w naszym kraju niedostateczna jest profilaktyka chorób nowotworowych, szczególnie niedostateczne jest wykorzystanie potencjału tzw. badań przesiewowych. „Z bezpłatnych badań cytologicznych, pozwalających wykryć we wczesnym etapie rozwoju raka szyjki macicy, korzysta jedynie 24 proc. kobiet. Niewiele więcej, bo 44 proc. kobiet poddaje się mammografii w celu wykrycia raka piersi” – powiedziała dr hab. Magdalena Bielska-Lasota.

Raport zwraca również uwagę na niedostateczne w naszym kraju leczenie nowotworów. Podkreśla również, że Narodowy Program Zwalczania Chorób Nowotworowych „przynosi mierne efekty i powinien być modyfikowany w oparciu o dowody wynikające z badań opartych na dobrej jakości danych epidemiologicznych”.

Zbigniew Wojtasiński (PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>