Zbiorowe przeżywanie, czyli stan psychiczny społeczeństwa dotkniętego tragedią!

Kwiaty, znicze, msze, tłumy ludzi czuwających pod Pałacem Prezydenckim. Łzy i rozpacz, jak po stracie kogoś bliskiego. – Obserwowane zbiorowe przeżywanie, to ból połączony z przyjaźnią i łącznością z obcymi sobie ludźmi. Patetycznie określam to przejściem na wyższy poziom człowieczeństwa – przyznaje Hanna Brycz, dyrektor Instytutu Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego. Opisując atmosferę tych kilku dni od katastrofy lotniczej, mówimy o innej jakości relacji. Mamy do czynienia z bezinteresownym altruizmem i chęcią niesienia pomocy.

? Jest to wspólne dzielenie się łzami, rozpaczą, ale równocześnie poczucie ulgi, że jesteśmy z innymi, którzy czują i przeżywają tragedię tak samo, jak my ? wyjaśnia dyrektor Brycz.

Ludzie się wspierają, jak za czasów Solidarności roku 1980 roku. Potrafimy się gromadzić wtedy, gdy doszło do wielkiej tragedii; w obliczu ponadlokalnego zagrożenia… Paradoksalnie uwalniają się w takich stanach uczucia pozytywne. Bo jest w nas nie tylko ból i rozpacz, ale potrzeba więzi z innym człowiekiem.

Różnice kulturowe
Dyrektor zauważa, że w takich momentach w Polakach uwalniają się emocje, związane z poczuciem przynależności do narodu, co ma znaczenie w sposobie przeżywania tragedii:

? Pod tym względem na świecie są ogromne różnice kulturowe. W kulturach kolektywistycznych, charakterystycznych np. dla Wietnamu czy Indii, śmierć jest radością i wyzwoleniem. Nie wszędzie podchodzi się do śmierci tak, jak w społeczeństwach indywidualistycznych.

Ale nawet pomiędzy krajami cywilizacji zachodniej, występują różnice. Wspólne jest to, że po dramatycznych wydarzeniach, tam też panuje rozpacz. Wystarczy przypomnieć sobie zamach terrorystyczny na World Trade Center w 2001 roku. Tam również byli ludzie skłonni do niesienia wszelkiej pomocy, nawet za cenę życia. Miejsce tragedii zdobiły kwiaty i zdjęcia osób, które zginęły.

Historia z religią
U nas odrywa istotną rolę czynnik historyczno-religijny. Polacy lubią zgromadzić się, być razem, przeżywać wielki dramat wspólnie… Przy okazji ujawniają ogromne pokłady ciepła, empatii, uczuć patriotycznych, przywiązania do narodu. Wartości narodowe stają się wręcz pierwszoplanowe.

Nie mniej ważny jest czynnik religijny. Sposób myślenia, który nakazuje określić polskość za pomocą kryteriów wyznaniowych, czyli przynależności do katolicyzmu i cywilizacji łacińskiej, trafnie ujął ksiądz prof. Józef Tischner:
? nasza religijność jest religią wydarzeniową, zorganizowaną wokół wydarzeń i ich dziejowych reperkusji, a nie trwających prądów myślowych.

Co gromadziło tłumy w świątyniach stanu wojennego? Wiara w Boga czy w Kościół? Religia zaczyna pełnić funkcje zastępcze, staje się maścią na narodowe rany. Gombrowicz dodaje: krzepimy się nieprzemijalnością religijnych symboli materialnych, które wyzwalają w nas bogactwo uczuć.

Bliscy z ekranu
Naturalne jest, że smutek po zmarłych jest najsilniejszy wśród członków rodzin i znajomych. Ale również ludzie, którzy nie znali ofiar osobiście, przeżywają ich śmierć i czasem nie potrafią sobie poradzić z traumą. Dlaczego?

Także pod wpływem mediów. Wiemy, że przekaz medialny, nawet podświadomie, decyduje o naszych wyborach. Na przykład: konsumpcyjnych, gdy tym przekazem jest reklama…

? Tu mamy do czynienia z działaniem świadomym i podświadomym mediów, bo cały czas poprzez relacje wznieca się żal, podawane są nowe informacje. Nawet jeśli nie znaliśmy ofiar wypadku osobiście, te osoby były często pokazywane w mediach. Bez względu na to, czy były przez nas postrzegane negatywnie czy pozytywnie, zaczęły funkcjonować życiem kogoś bliskiego. Wspomnienie, że już ich nie zobaczymy, może być bolesne ? wyjaśnia Hanna Brycz.

Szkoda tylko, że taki podniosły nastrój trwa zawsze tak krótko. Z czasem relacje międzyludzkie wrócą do stanu sprzed zaistnienia wielkiego dramatu. Dyrektor Brycz zauważa, że warto w przypadku sporów politycznych, dla opamiętania się polityków, przypominać te zdarzenia i atmosferę, jaka panowała… Czy tylko posłuchają takich rad?

Luiza Jakubiak/Rynek Zdrowia, www.rynekzdrowia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>