Wstydliwy nałóg przyszłych matek.

Wyniki badań mówią jasno – spory odsetek kobiet w ciąży pali papierosy. Jak duża jest skala zjawiska, trudno stwierdzić, ponieważ przyszłe matki… kłamią. W USA zbadano zawartość konityny – pochodnej nikotyny – w suchych kroplach krwi (SKK; ang. dried blood spots – DBS) grupy noworodków. Dowiedziono, że część kobiet może nie tylko kontynuować palenie w trakcie ciąży, ale także ukrywać ten fakt przed swoim lekarzem. W raporcie „Prenatal Tobacco Exposure and Cotinine in Newborn Dried Blood Spots” opisano badanie zawartości konityny w SKK, przeprowadzone na materiale z badań przesiewowych losowo wybranej próby 1414 noworodków z Kalifornii, Michigan, Nowego Jorku i Waszyngtonu. Badanie zostało zatwierdzone przez University of Minnesota Human Research Protection Program oraz departamenty zdrowia odpowiednie dla wymienionych stanów.

Założeniem badania było bardziej precyzyjne niż dotychczas ustalenie skali problemu, jakim jest palenie tytoniu (i zatajanie tego faktu) w okresie ciąży, a w dalszej kolejności poprawa nadzoru nad tym nałogiem przyszłych matek.

Jedynie jedna na dziesięć matek przyznała się do korzystania z wyrobów nikotynowych w trakcie ciąży. U 83% dzieci tych kobiet wykryto konitynę. Badacze jednak wykryli konitynę w stężeniu równym lub wyższym 0,3 ng/g (co odpowiada 0,2 ng/ml osocza), także u 29% noworodków, których matki rzekomo nie paliły papierosów w czasie ciąży. Należy zaznaczyć, że część z nich prawdopodobnie była biernymi palaczkami.

Badacze podkreślili, że mediana zawartości konityny była wyższa u noworodków, których matki otwarcie przyznawały się do palenia (39 ng/g w stosunku do 1,0 ng/g dla kobiet deklarujących niepalenie tytoniu).

Zespół badaczy zaobserwował w przypadku 12% nowonarodzonych stężenie konityny tak wysokie, jak wówczas, kiedy matki były aktywnymi palaczkami (równy lub większy niż 9,0 ng/g, co odpowiada 6 ng/ml w osoczu), chociaż 41% z tych kobiet zaprzeczała, jakoby miała palić.

Wynika z tego, że deklarowane dane dotyczące narażenia dzieci w okresie ciąży na dym tytoniowy są niezgodne z rzeczywistym wymiarem problemu. Choć sam fakt podobnego zatajania wydaje się oczywisty, badanie pozwoliło przybliżyć rozmiary zjawiska.

Skala problemu w Polsce

W oświadczeniu Ministerstwa Zdrowia z 24 marca 2010 roku na temat zdrowia przyszłych matek czytamy: „Blisko 62% palących rzuciło palenie przed lub na początku ciąży. Aż 11% kobiet będąc w ciąży kontynuowało palenie”.

Analiza raportów Głównego Inspektoratu Sanitarnego i Instytutu Medycyny Wsi z badań przeprowadzonych w latach 2009 i 2012 (w sumie) na grupie 6113 kobiet z całej Polski, które przebywały w szpitalach z noworodkami, wykazała, że 36% (dla 2009 r.) i 39,8% (dla 2012 r.) kobiet paliło tytoń przed zajściem w ciążę, paliło przez jakiś czas w okresie ciąży lub też kontynuowało palenie po porodzie. Z tej grupy odpowiednio 30% (dla 2009 r.) i 32,85% (dla 2012 r.) kobiet zrezygnowało z nałogu przed lub już w czasie ciąży. W raporcie wykazano, że 6% (2009 r.) i 7% (2012 r.) kobiet nie przerwało palenia ze względu na ciążę.

Warto także podkreślić, że według raportu „w 2012 roku aż 22,5% kobiet było narażonych na codzienne wdychanie dymu tytoniowego w domu, a 11,95% w miejscu pracy”.

W przywołanym wcześniej oświadczeniu Ministerstwa Zdrowia wskazano również, że „Wśród kobiet palących w ciąży odsetek wcześniaków wynosi 11%, u nigdy niepalących 7%”. Dzieci matek palących rodziły się z niedowagą dwukrotnie częściej (12%). Podkreślono także, że „zaprzestanie palenia w trakcie ciąży zwiększa o 50% szanse na urodzenie dziecka o prawidłowej masie urodzeniowej”.

Jakub Grzymek , www.mp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>