Wspomnienie o prof. Julianie Aleksandrowiczu-cz.1

Wczoraj była Wigilia. Nastrój podniosły.Wspomina się i modli się za Zmarłych z Rodziny, Przyjaciół i Znajomych. Od 1988 roku zawsze wspominam o zmarłym prof. Julianie Aleksandrowiczu z Krakowa!(www.cm-uj.krakow.pl/hematologia) Od marca 1984 roku gdy napisalem do Profesora list, czy jest sens organizować sklep ze zdrową żywnościa w Tarnowie, zacząłem nowy etap w swojej pracy jako lekarz. Zacząłem myśleć o profilaktyce i szerzeniu oświaty zdrowotnej w codziennej praktyce. Przekonał mnie do tego sposobu myślenia Pan Profesor oraz Jego książki! Chciałbym w kilku odcinkach polecić wszystkim Internautom- nie tylko Lekarzom- do przeczytania wypowiedź Profesora zawartą w książce pt. Mistrz” autorstwa Zofii Szlachty a wydanej w 1984 roku przez Mlodzieżową Agencję Wydawniczą w Warszawie. Czy słowa Profesora nie są jeszcze bardziej aktualne dzisiaj, niż 20 lat temu? Czekam na listy od Państwa! …. 


Człowiek umiera i co po nim zostaje? Jego praca i ludzie, którzy pamiętają wyrządzone im dobro. Tylko tyle. Moi nauczyciele odeszli, ale żyją we mnie, ich praca odżyła w robocie, którą ją za nich wykonuję teraz. Widzi pani, z tym wszystkim nie  należę do ludzi, którzy ślepo czczą swoich mistrzów. Uważam, że w życiu każdego z nas był, jest albo będzie pewien fragment doskonały, i że dzięki owemu fragmentowi człowiek sam dla siebie i jeszcze dla innych może być przykładem. Pod jednym wszelako warunkiem: iż nie dopuści, aby obok fragmentu doskonałego znalazł się w tym samym życiu epizod nikczemny. Jeśli tak się stanie, dalsze życie, choćby nieskazitelne, straci sens, bo nie będzie zasługiwało na ufność. W życiu jedna tylko decyzja może sprawiać trudność, trudność to dlatego, że pojawia się dość wcześnie: jak odnaleźć swoją linię służenia innym, jak iść w życie, jak się po nim nie błąkać. Skończyłem studia medyczne. Byłem lekarzem, a przynajmniej miałem dyplom. I oto stanąłem wobec pytania- co ja właściwie mam dalej robić, kim być? No tak, jestem lekarzem, mam dyplom. Ale kim jest lekarz? Czy jest nim człowiek, który z licencją ważną na całe życie podejmuje praktykę, wypisuje recepty, zwolnienia? Zajęcie godne szacunku, ale nie o taką prace mi wtedy chodziło. Więc może zostać naukowcem, wybrać wąską specjalizację, utknąć w niej na całe życie, zamknąć się w laboratorium? To też droga wymagająca pracowitości i zdolności. Intuicyjnie wiedziałem, nie dla mnie. Więc co? Wtedy w moim życiu pojawił się Józef Kostrzewski(ur.1889-1959-lekarz,mikrobiologi epidemiolog, www.zakazna.cm-uj.krakow.pl)i pokazał trzecie wyjście, które nie było ani drogą praktyki lekarskiej ani wąskiej specjalizacji. Dziś umiem docenić, jak dobrze się stało, ze spotkałem tego człowieka. Wąska specjalizacja stała się nieszczęściem współczesnej medycyny. Sytuacje te ilustruje pewna anegdota: specjalista od prawej tętnicy wieńcowej spotyka się ze specjalistą od lewej tętnicy wieńcowej na przyjęciu u specjalisty od naczyń przegrody serca i kiedy się zbiorą, mogą wymienić uwagi o całym sercu. Czy jestem przeciwko specjalizacji? Czy sądzę, że lekarz przyszłości ma być Leonardem da Vinci? Nie, przyszły lekarz będzie dobrym specjalistą w swojej dziedzinie, ale musi mieć przyzwoitą orientację we wszystkich innych- zgodnie z zasadą, że nic co ludzkie, nie śmie być mu obce ani obojętne. Żeby być dobrym lekarzem, nie wystarczy być umiejętnym w wykonywaniu zawodu, ale trzeba  zabiegać, aby drugiemu człowiekowi było dobrze. Tak, tylko że w chwili obecnej dzieje się inaczej. Dlaczego? Dlatego, że my ciągle jesteśmy w apogeum kryzysu etycznego, z którego musimy wyjść jak najszybciej, bo inaczej zginiemy. W czym widzę oznaki kryzysu? W lekceważeniu przez nas zdrowia własnego, życia drugiego człowieka, życia przyszłych pokoleń. W  tym, że wyniszczamy świat dokoła siebie. To właśnie pochodną kryzysu etycznego jest kryzys ekologiczny. Działa tu sprzężenie zwrotne. Wyniszczając świat, z którego żyjemy, niszczymy siebie. Podcinamy gałąź, na której siedzimy. (1 część wypowiedzi prof. Juliana Aleksandrowicza  w rozdziale książki Zofii Szlachty pt. ”Mistrz”  wydanej w 1984 roku przez Młodzieżowa Agencję Wydawniczą.)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>