Wielkanoc- list ks. Józefa Jachimczaka CM, krajowego duszpasterza służby zdrowia.

Redaktor „Gazety Lekarskiej” prosił mnie, abym napisał Słowo na Wielkanoc. Czynię to już od wielu lat. Zadzwonił zaraz po Środzie Popielcowej, gdy przez posypanie głów popiołem i słowa „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” cały chrześcijański świat rozpoczął przygotowanie do święta Paschy, czyli Wielkiej Nocy. Dwie tylko noce w roku obchodzi Kościół w sposób uroczysty. Jedną z tych nocy nazywa „Świętą”. Drugiej nadał miano „Wielka”. Pierwsza ukazała światu miłość Boga, rodzącego się na ziemi, jako Dziecię. Drugiej nadano miano „Wielka”. Wielka, bo olśniła ludzi triumfem i potęgą Zmartwychwstania. Uroczystość ta zajmuje pierwsze miejsce w hierarchii świąt chrześcijańskich. Przez pierwsze trzy wieki Zmartwychwstanie było jedynm świętem. Nazywa się je Wielką Nocą, bo – według tradycji – zmartwychwstanie dokonało się o świcie, ok. godziny 4 rano.

Powstanie z martwych było największym dowodem Boskiej godności Jezusa. Apostołowie obchodzili je w święto Paschy, bo dokonało się dzień po niej, a od II wieku chrześcijanie celebrują je w pierwszą niedzielę po pełni wiosennej (zrównanie dnia z nocą), po 21 marca. Zatwierdził to w 325 r. Sobór Nicejski.

Misterium Zmartwychwstania Chrystusa jest wydarzeniem rzeczywistym, które posiadało potwierdzone historycznie znaki, jak świadczy o tym Nowy Testament. Już około 56 r. św. Paweł może napisać do Koryntian: Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu (1 Kor 15, 3-4).

Zmartwychwstanie Chrystusa jest dla nas – wierzących – faktem, co do którego nie trzeba nas przekonywać, ani nam udowadniać. Jest to dla nas – na pewno – podstawa naszej wiary, bo jak mówi św. Paweł: Jeśli nie ma zmartwychwstania, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara (1 Kor 15, 13-14). Co do tego nie mamy na pewno wątpliwości, chociaż Zmartwychwstanie Chrystusa jest raczej faktem, którego rozumowo nie da się udowodnić.

Zastanawiające jest jednak to, że nie wszyscy zdajemy sobie sprawę z innego, o wiele bardziej oczywistego faktu, a mianowicie, że nie ma zmartwychwstania bez uprzedniej śmierci. Oczywiste jest, że każdy z nas kiedyś umrze. To jest od nas niezależne i na to nie mamy wpływu. A jako lekarze jesteście bardzo często świadkami wielu ludzkich śmierci.

Chodzi jednak o inną śmierć i o inne zmartwychwstanie. Chrystus przez dzisiejsze święto powołuje nas do ustawicznego procesu zmartwychwstawania, powstawania na nowo, a to wymaga uprzedniej śmierci. Muszę umrzeć sobie, umierać swoim drobnym i większym grzechom, słabościom, zachciankom, egoizmowi, pragnieniu posiadania, urządzania się, „zabezpieczania” sobie wygodnego gniazdka na tej ziemi. Radykalizm ewangeliczny jest tutaj bardzo daleko posunięty: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, (…) Ten, kto kocha swoje życie, Straci je (…) (J 12, 24-25). Tylko czy mnie ta prawda o Zmartwychwstaniu Chrystusa jeszcze obchodzi? Czy dla mnie ma ona jeszcze jakieś znaczenie?

W jednej parafii proboszcz pracujący tam od lat nie umiał sobie poradzić z obojętnością i słabą wiarą swoich parafian. Jego kazania nigdy nie były doceniane, jego działania zawsze krytykowano, jego pracę lekceważono, a z upomnień się śmiano. Zniechęcony wieloletnimi wysiłkami w pewną wielkanocną niedzielę powiedział najkrótsze kazanie:

„Chrystus naprawdę zmartwychwstał, tylko że wy i tak w to nie wierzycie! I dlatego nigdy nie zmartwychwstaniecie.”

Czasami i ja mam ochotę takie samo kazanie powtórzyć. My nadal nie wierzymy w zmartwychwstanie Chrystusa. Zmartwychwstanie Chrystusa jest również fundamentem nadziei naszego zmartwychwstania. Anioł ogłasza: Zmartwychwstał Pan prawdziwie! To słowo „prawdziwie” wyłącza fakt zmartwychwstania z kręgu nieprawdziwych pogłosek, niedopowiedzianych twierdzeń i domysłów z kręgu pobożnych życzeń – i czyni z niego fundamentalną prawdę, na której Piotr i uczniowie oprą swą apostolską misję. Zmartwychwstanie Pańskie jest podstawą naszej wiary. Bez fizycznego zmartwychwstania Chrystusa nie ma zbawienia. Gdyby Jezus leżał zabalsamowany w grobowcu gdzieś w pobliżu Jerozolimy, a miliony turystów corocznie nawiedzających Izrael, odwiedzając ten grobowiec, oddawałyby Mu cześć boską, chrześcijaństwo byłoby zwyczajną legendą. W pielgrzymce do Ziemi Świętej z lekarzami z wiarą doświadczaliśmy nawiedzin Bożego Grobu w jerozolimskiej świątyni. Doświadczaliśmy wiary wkładając ręce w miejsce, gdzie stał Krzyż na Golgocie.

Snując tę myśl można ulec niedowiarstwu tysięcy lekarzy, którzy od wielu lat podlegają smutkowi i zawiedzeniu w służbie zdrowia. Wszystkie bowiem nadzieje na poprawę losu lekarzy, pielęgniarek i położnych, pacjentów legły w grobie. Kto nam odwali kamień, który spada na służbę zdrowia w Polsce? Współczesny człowiek jest poraniony, jego życie rodzinne nie ułożyło się tak jakby chciał. Sam nie potrafi się wyzwolić. Czasem szuka, męczy się w okowach schematów, które sam sobie stworzył, narzucił. Dobrze, że słyszymy w Wielkanoc słowa: Prawica Pańska wzniesiona wysoko, prawica Pańska moc okazała (Ps 118, 16). Zaufaj Mu. Nie zamykaj się na Jego słowo. Szukaj Go na drodze.

Pragnę życzyć wszystkim drogim lekarzom, aby w te radosne Święta Wielkanocne spróbowali oderwać się od lęków, zgryzot dnia codziennego. Jesteście tą częścią wspólnoty polskiej, która dzisiaj doznaje największych rozterek, wahań, lęków. Ale może to właśnie Wy – polska inteligencja – macie pozwolić, aby blask Zmartwychwstania wyprostował Wasze pochylenie.

Warszawa, 2.03.2009 r.

ks. Józef Jachimczak CM
krajowy duszpasterz służby zdrowia

Gazeta Lekarska – www.gazetalekarska.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>