W UE co roku 1,2 mln zranień igłami wśród personelu medycznego.

W krajach Unii Europejskiej dochodzi każdego roku aż do 1,2 mln zakłuć igłami zdarzających się pracownikom służby zdrowia – alarmowali specjaliści podczas IV Szczytu European Biosafety Network, który w poniedziałek odbył się w Warszawie. Wiceminister zdrowia Aleksander Sopliński przyznał podczas obrad, że w Polsce co roku zdarza się około 37 tys. zranień związanych z używaniem sprzętu medycznego przez pracowników służby zdrowia. W porównaniu z innymi krajami nadal jest ich zatem dość dużo – dodał.

„W naszej ocenie takich sytuacji w Polsce jest jeszcze więcej, gdyż nie wszystkie tego rodzaju zdarzenia są zgłaszane, np. zakłucia igłami. Zranienia to wciąż poważny problem naszej służby zdrowia” – powiedziała w rozmowie z PAP Dorota Kilańska z Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego.

W jej ocenie pielęgniarki nie zawsze przyznają się do zranień, żeby nie robić sobie kłopotów i nie narazić się na posądzenie o nieudolność. Liczą na ogół na to, że przy okazji nie doszło do groźnej infekcji, np. wirusem HIV lub wirusowym zapaleniem wątroby typu B lub C. Procedury nakazują, żeby to sprawdzić i jak najszybciej wykonać badania sprawdzające, czy nie doszło do zakażenia. Gdyby się to potwierdziło, konieczne jest odpowiednie leczenie.

„W Polsce tymczasem często jest tak, że pielęgniarka nie ma komu zgłosić zranienia, szczególnie wtedy, gdy dojdzie do tego w czasie nocnego dyżuru. Bywa również, że nie może opuścić oddziału, bo jest jedyną pielęgniarką na dyżurze” – podkreśliła Dorota Kilańska.

Maximo A. Gonzalez Jurado z The European Biosafety Network pokreślił, że w 2010 r. państwa członkowskie Unii przyjęły dyrektywę dotyczącą zapobiegania zranieniom w służbie zdrowia, która poprawiła bezpieczeństwo personelu medycznego. Może do nich dojść zarówno podczas operacji, gdy używa się wielu narzędzi chirurgicznych, jak i zwykłych zabiegów, np. pobierania krwi od chorego. W wielu krajach Unii nadal jednak dochodzi do nadmiernych zranień powodowanych użyciem sprzętu medycznego. Polska nie jest wyjątkiem – uznali uczestnicy obrad.

Z raportu przedstawionego na konferencji wynika, że najczęściej zdarzają się zakłucia igłami – w całej Unii co roku dochodzi do prawie 1,2 mln takich przypadków. Zakłucia zdarzają się zarówno podczas zabiegów, jak i ponownego zakładania osłonek na igły. Kilańska wyjaśniła, że takie postępowanie jest odruchem z dawnych czasów, gdy igły były pakowane do worków i chodziło o to, żeby się nie zranił personel zajmujący się ich usuwaniem. W niektórych placówkach na terenie Unii nadal jednak nie wprowadzono zakazu zakładania osłonek.

Z sondażu przeprowadzonego wśród 7 tys. pielęgniarek UE wynika, że 70 proc. z nich miało dostęp do bezpiecznego sprzętu, ale tylko przy niektórych zabiegach. 30 proc. badanych przyznało, że nie miało w ogóle styczności z takim sprzętem podczas wykonywania swoich obowiązków. Aż 40 proc. ankietowanych pielęgniarek oświadczyło, że doznało zranienia używaną igłą.

W Polsce od 27 czerwca 2013 r. obowiązuje rozporządzenie ministra zdrowia w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy przy wykonywaniu prac związanych z narażeniem na zranienia ostrymi narzędziami używanymi podczas udzielania świadczeń medycznych. Na pracodawców nakłada ono obowiązek stosowania wszelkich dostępnych środków eliminujących tego rodzaju zranienia oraz udostępniania sprzętu ze specjalnymi zabezpieczeniami.

„Nie wiemy jeszcze, jakie są efekty tego rozporządzenia. Trzeba jednak pamiętać, że zranienia to przede wszystkim błąd ludzki, którego nie wyeliminują żadne regulacje prawne. Potrzebne są szkolenia i środki zapobiegawcze, a personel medyczny musi dołożyć wszelkiej staranności podczas wykonywania swych obowiązków” – powiedział wiceminister Sopliński.

Dorota Kilańska powiedziała PAP, że pielęgniarki najczęściej popełniają błędy wtedy, gdy pracują w pośpiechu i w silnym stresie. Przypomniała, że w naszym kraju są przeciążone pracą, bo jest ich zbyt mało, poza tym biorą dodatkowe dyżury, gdyż mają zbyt niskie płace. Narzekają również na niedostatek podstawowego sprzętu; zdarza się, że w placówkach brakuje nawet rękawiczek jednorazowego użytku – zaznaczyła Kilańska.

Zbigniew Wojtasiński (PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>