W poszukiwaniu nowych pacjentów.

Kolejka do specjalisty zostanie rozdzielona na dwie części – oddzielnie finansowanych pacjentów „pierwszorazowych” i tych, którzy kontynuują leczenie. Będą one rozdzielnie finansowane, a lekarz, by zachować kontrakt z NFZ, będzie musiał przyjąć określoną liczbę pacjentów z pierwszej grupy.

Na spotkaniu z dziennikarzami minister Bartosz Arłukowicz tłumaczył, jakie formalne rozwiązania przysłużą się skróceniu kolejek do specjalistów w ramach „pakietu kolejkowego”.

Nie podał, jaka będzie różnica w wycenie wizyt „pierwszorazowych” i dotyczących kontynuacji leczenia. Przyznał jednak, że jeśli zmiany mają wejść w życie, muszą wiązać się z zachętami finansowymi.

Do ustawy o zawodzie lekarza zostanie dopisane pojęcie „porady receptowej”, przeznaczonej tylko na przepisanie recepty. Poradnia rozliczy ją z NFZ, a receptę będzie mógł odebrać ktoś z rodziny. Nie wiadomo jeszcze, jak ta porada zostanie wyceniona przez NFZ.

– W poradniach endokrynologicznych, gdzie kolejki są największe, połowa pacjentów rozliczana jest w ramach świadczenia W11, które obejmuje receptę i ogólny wywiad. Wśród pacjentów, którzy trafiają do lekarza np. trzy razy w roku, świadczeń W11 jest 75 proc. W niektórych województwach tak rozliczana jest większość usług – powiedział Bartosz Arłukowicz. – Oznacza to, że znaczna część pacjentów przychodzi do specjalisty tylko po leki, choć jego chorobę można rozpoznać na dłuższy czas.

Minister przyznał że część tych wizyt jest spowodowana zapisami ustawy refundacyjnej, której zapisy interpretuje się w taki sposób, że rozpoznanie choroby przewlekłej musi raz w roku potwierdzić specjalista (by pacjent mógł otrzymywać w POZ leki refundowane). – Ten zapis chcemy zmienić: wprowadzamy możliwość przepisywania recept na 12 miesięcy – zapowiedział Arłukowicz.

Zmieni się też sposób zapisywania do poradni: kolejka ma być przez przychodnie specjalistyczne prowadzona elektronicznie, z uwzględnieniem numerów PESEL oczekujących pacjentów. Raportowany do NFZ ma być termin pierwszej wolnej wizyty do lekarza, a nie – jak w tej chwili – czas oczekiwania. Poradnia ma informować NFZ o kolejce nawet raz na tydzień. Dlaczego? – Jak oceniamy, nawet 40 proc. pacjentów czekających na wizytę kardiologiczną stoi w dwóch kolejkach jednocześnie – tłumaczył Arłukowicz.

By uniknąć zapisywania się do kilku kolejek równocześnie, pacjent będzie musiał dostarczyć do poradni w ciągu 14 dni oryginał skierowania. Jeśli trafi do kilku kolejek z tej samej dziedziny, ma być automatycznie wykreślany z dłuższych i pozostawiany tam, gdzie jest najkrótszy czas oczekiwania.

Sylwia Szparkowska
Kurier mp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>