Na Węgrzech znaleziono w wołowinie bakterie powodujące wąglika.

Laseczkę wąglika (Bacillus anthracis) stwierdzono w wołowinie na wschodzie Węgier. Pięć osób przyjęto do szpitala na obserwację w związku z podejrzeniem zarażenia się wąglikiem – poinformowały w piątek władze. Powodujące wąglika bakterie znajdowały się w mrożonym mięsie z dwóch krów, nielegalnie ubitych w gospodarstwie w miejscowości Tiszafured, ok. 160 km na wschód od Budapesztu. Czytaj dalej

Uliczne grille w Chinach ofiarą walki z zanieczyszczeniem powietrza.

Zaniepokojone zanieczyszczeniem powietrza władze Pekinu postanowiły od 1 maja rozprawić się z ulicznymi grillami i sprzedawcami kebabów – podają w środę państwowe media. Nowe przepisy będą miały też wpływ na bary serwujące na ulicach popularne zimne przekąski. W sezonie letnim wielu mieszkańców Pekinu szuka wytchnienia przy wystawionych na ulicach stołach, przy których chłodzą się piwem i jedzą przygotowywane na ulicy posiłki. Grille, na których przygotowuje się szaszłyki jagnięce, wołowinę, drób czy warzywa, mają zostać przeniesione do lokali. Zakaz ulicznych grillów zacznie obowiązywać w dniu Święta Pracy. Czytaj dalej

Konina importowana z Polski możliwym powodem skażenia irlandzkich burgerów.

Testy mające ustalić, skąd pochodzi konina wykryta w burgerach z wołowiny produkowanych w Republice Irlandii i eksportowanych do W. Brytanii wykazały, że jej prawdopodobnym źródłem jest składnik obecny w surowcu importowanym z Polski – poinformowała telewizja RTE. Irlandzki minister rolnictwa Simon Coveney mimo nietypowej pory, zwołał w sobotę wieczorem konferencję prasową, na której poinformował, że badania trzech burgerów wyprodukowanych od początku stycznia w zakładach Silvercrest wykazały, że jest w nich obecny koński DNA, a jego możliwym źródłem jeden i ten sam składnik importowany z Polski.
Konina znajdowała się w surowcu wykorzystywanym w produkcji wołowych burgerów do poprawy konsystencji produktu. Składnikami surowca są m. in. kawałki tłuszczu i skrawki mięsne. Czytaj dalej

Mięso z drukarki.

Przy użyciu biodrukarki 3D można będzie nie tylko wydrukować narząd do przeszczepu, ale i mięso na obiad – informuje serwis “BBC News”. Drukarki 3D służą do “materializacji” cyfrowych modeli – tworzą trójwymiarowe obiekty z kropelek zastygającego plastiku. Już od kilkunastu lat wykorzystuje się je do tworzenia biżuterii, zabawek, mebli, samochodów, a nawet części broni. Można też tworzyć obiekty jadalne – na przykład z czekolady. Odmianą drukarek 3D są biodrukarki, tworzące sztuczne tkanki z żywych komórek, wyrzucanych przez dysze – przy ich użyciu można drukować na przykład tkanki do przeszczepów. Czytaj dalej

Czerwone mięso dla dobrego nastroju?

Jeśli kobiety jedzą mniej czerwonego mięsa, niż zalecają normy, częściej diagnozuje się u nich zaburzenia depresyjne i lękowe (Psychotherapy Psychosomatics).

Prof. Felice Jacka z Deakin University badała związek między spożyciem wołowiny i jagnięciny a obecnością zaburzeń depresyjnych oraz lękowych w ponadtysięcznej grupie kobiet z australijskiego regionu Geeleong.

Pierwotnie myśleliśmy, że czerwone mięso może nie być dobre dla zdrowia psychicznego, bo badania z innych państw pokazały, że jego konsumpcja wiąże z czynnikami ryzyka dla zdrowia fizycznego. Okazuje się jednak, że jedzenie czerwonego mięsa jest dość istotne dla dobrostanu psychicznego. Kiedy przyglądaliśmy się paniom, w przypadku których spożycie czerwonego mięsa plasowało się poniżej normy, okazało się, że zaburzenia depresyjne i lękowe są u nich stwierdzane 2-krotnie częściej niż w grupie spożywającej zalecane ilości. Nawet jeśli wzięto pod uwagę ogólną wartość diety [czy jest zdrowa, czy nie], a także czynniki takie jak status socjoekonomiczny, poziom aktywności fizycznej, palenie, waga i wiek, związek między konsumpcją czerwonego mięsa a zdrowiem psychicznym nadal występował. Czytaj dalej

Prof. Twardowski: Genetycznie zmodyfikowane materiały są dodawane do ok. 70 proc. artykułów spożywczych.

W tej chwili mamy genetycznie zmodyfikowane materiały, produkty praktycznie w całym otoczeniu i środowisku. „Banalne? przykłady to bawełna, izolaty białkowe z soi transgenicznej, czy syrop kukurydziany z kukurydzy zmodyfikowanej. Te preparaty dodawane są do ok. 70 proc. artykułów spożywczych – mówi prof. Tomasz Twardowski, szef Polskiej Federacji Biotechnologii.
Przykładem jest chociażby pasza transgeniczna. – Pochodne paszy transgenicznej to: kurczak, mleko, wołowina, befsztyk, wieprzowina, kiełbasa, szynka itd. Także wszystkie biofarmaceutyki i leki hormonalne, środki medyczne ratujące życie – mówi prof. Twardowski. – Podstawową kwestią dla konsumenta jest prawo wyboru. Produktów genetycznie zmodyfikowanych jest bardzo dużo. Dlatego konieczna jest właściwa legislacja, polityka informacyjna i wiele innych czynników, np. znakowanie produktów. Przykład z naszego codziennego życia: idąc do sklepu klient chce wiedzieć, czy kupuje buty z tworzywa sztucznego, czy ze skóry. Czasami woli tworzywo sztuczne, a czasem skórę – tłumaczy. Czytaj dalej

Naturalne tłuszcze trans nie szkodzą.

Nie wszystkie izomery kwasów tłuszczowych trans szkodzą. Korzystne działanie mają zwłaszcza te zawarte w mleku i wołowinie – informuje najnowsze wydanie pisma „Advances in Nutrition”.
Podczas produkcji margaryn utwardza się ciekłe oleje roślinne, uwodorniając wiązania nienasycone. Prowadzi to do powstawania kwasów nasyconych oraz nienasyconych kwasów o konfiguracji trans.
Liczne doniesienia naukowe wskazują, że częste spożywanie tłuszczów trans ma negatywny wpływ na zdrowie – rośnie na przykład ryzyko zachorowania na raka piersi czy miażdżycę, podnosi się stężenie we krwi „złego” cholesterolu.
W wielu krajach wprowadzono lub planuje się wprowadzenie obowiązku oznaczania na produktach spożywczych informacji o zawartości w nich tłuszczów trans, a także ograniczeń ich maksymalnej zawartości. Dania już w roku 2003 wprowadziła zakaz sprzedaży przetworzonych produktów spożywczych ze zwiększonym w stosunku do naturalnego stężeniem tłuszczów trans. Czytaj dalej

Raport: Im mniej czerwonego mięsa, tym lepiej dla zdrowia.

W trosce o własne zdrowie należy ograniczyć spożycie mięsa, w tym szczególnie wołowiny i wieprzowiny. Lepiej też całkowicie zrezygnować z jedzenia wędlin, takich jak szynka, salami i parówki – zaleca w najnowszym raporcie The World Cancer Research Fund. Światowa Fundacji Badań nad Rakiem twierdzi, że dieta o małej zawartości mięsa zmniejsza ryzyko zachowania na raka jelita grubego, jednego z najczęściej występujących nowotworów złośliwych. Powołuje się na metaanalizę 263 badań dotyczących w wpływu diety, masy ciała i aktywności fizycznej na ryzyko tego typu nowotworu. Metaanalizę publikowanych wcześniej badań przeprowadzili specjaliści Imperial College London pod kierunkiem dr Teresy Norat. Dodatkowo ich wnioski przeanalizował panel niezależnych ekspertów. WCRF twierdzi, że w ten sposób powstał najbardziej wiarygodny raport na ten temat, o czym pisze na swej stronie internetowej (WWW.wcrf-uk.org/cancer).
Fundacja nie namawia do przejścia na wegetarianizm. Według liczącego 850 stron raportu, należy tylko spożywać nie więcej niż 500 g mięsa tygodniowo (ważące tyle po obróbce cieplnej, co odpowiada około 750 g mięsa surowego). Nie ma przy tym znaczenia czy jest to czerwone mięso (wołowina i wieprzowina) czy też jagnięcina. Czytaj dalej

W USA doszło do zmiany nawyków żywieniowych: Amerykanie jedzą teraz mniej wołowiny, a więcej drobiu.

W USA spadło spożycie wołowiny i mleka, a wzrosła konsumpcja drobiu, serów i słodzonych napojów gazowanych – wynika z ogłoszonego w raportu ministerstwa rolnictwa, w którym analizuje się zmiany nawyków żywieniowych Amerykanów w ciągu 100 lat.
W 2008 roku mieszkaniec USA spożył średnio 33 kg mięsa z kurczaka, w porównaniu z 8 kg w latach 20. zeszłego wieku. „Kurczak jest tani i to dobre proteiny” – uważa Harry Blazer, analityk z organizacji konsumenckiej NPD z siedzibą w Port Washington (stan Nowy Jork), który nie ma wątpliwości, że Amerykanie zwiększyli spożycie drobiu głównie ze względów ekonomicznych. Czytaj dalej

Branża mięsna będzie promować jedzenie kiełbasy. Wegetarianie zapowiadają protesty!

Zacznijmy jeść kiełbasę – apelują przedstawiciele polskiego sektora mięsnego i zapowiadają pierwszą akcję promującą jedzenie mięsa. Choć kampania „Mięso krzepi” jeszcze się nie zaczęła, wegetarianie już obiecują kontrę – czytamy w Metrze. W latach 90. przeciętny Polak zjadał rocznie ok. 50 kg wieprzowiny i 20 kg wołowiny. Dziś wieprzowiny jemy 40 kg, a wołowiny niecałe 4 kg. Tylko drób konsumujemy na średnim europejskim poziomie (ok. 40 kg rocznie). Bo przeciętny Europejczyk zjada dziś 44 kg wieprzowiny i 19 kg wołowiny w ciągu roku. Czytaj dalej

Czerwone, przetworzone mięso zwiększa ryzyko raka prostaty!

Mężczyźni, którzy spożywają dużo czerwonego przetworzonego mięsa są w większym stopniu narażeni na raka prostaty – potwierdzają zakrojone na szeroką skalę badania, które zostały opublikowane w „American Journal of Epidemiology”. Amerykańscy naukowcy z National Cancer Institute informują, że u mężczyzn, którzy konsumowali największe ilości czerwonego mięsa (przede wszystkim wołowiny i wieprzowiny) ryzyko raka prostaty było o 12 proc. większe niż u tych, którzy spożywali go najmniej. W plebiscycie na najbardziej niebezpieczny sposób przyrządzania mięsa wygrało z kolei grillowanie. Czytaj dalej

Ile białka potrzebują twoje mięśnie?

Jeśli wierzyć greckim kronikarzom, jeden z najwybitniejszych uczestników starożytnych igrzysk olimpijskich, Milon z Krotonu, przyjmował dla wzmocnienia muskulatury aż 17 funtów (niemal 8 kg) mięsa dziennie. Dziś wiemy na pewno, że tak wielka ilość białka nie była mu potrzebna, ale ile dokładnie protein potrzeba, by mięśnie przerastały w optymalnym tempie? Odpowiedź na to pytanie próbowali znaleźć naukowcy z University of Texas Medical Branch (UTMB). Czytaj dalej