Ekspert: Bez pszczół nasze życie będzie szare.

Wymieranie pszczół to ogólnoświatowy problem. O jego skutkach i przyczynach mówił podczas niedawnego festynu naukowego w Powsinie prof. Jerzy Wilde z Katedry Pszczelnictwa Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.
Pestycydy są bardzo ważnym, jednak nie najważniejszym czynnikiem ginięcia pszczół – a na pewno nie w naszym kraju. Do spektakularnych wytruć pszczół dochodzi najczęściej wskutek bezmyślnego stosowania pestycydów przez rolników. Jednak najważniejszą przyczyną pozostaje roztocz Varroa destrucor, powodujący warrozę. Warroza jest wciąż nieskutecznie leczona przez pszczelarzy. Nawet jeśli uda się ją wyeliminować, dochodzi do reinwazji – wyleczone pszczoły ponownie się zakażają od chorych.
Walka z warrozą to być albo nie być pszczelarstwa. Nie ma możliwości całkowitego jej wyeliminowania. Niszczymy aktywną część populacji roztocza, która jednak się odnawia. Pszczelarze wiedzą, że muszą leczyć – jeśli pszczela rodzina nie jest leczona, ginie w ciągu roku, w najlepszym razie – trzech lat. Czytaj dalej

Niemcy: Nawet 30 proc. pszczół zginęło tej zimy.

Złe wieści nadchodzą z niemieckich pasiek: tej zimy mogło zginąć w Niemczech od 20 proc. do nawet 30 proc. wszystkich rojów pszczelich – szacuje niemiecki naukowiec Bernd Gruenewald. Główną przyczyną wysokich strat jest roztocze Varroa destructor.
Zimowe straty wynoszące od 5 do 10 proc. uważane są za stan normalny – powiedział Gruenewald agencji dpa. Od dziesięciu lat roczne straty wahają się na poziomie od 10 do 15 proc. Jednak odsetek pszczół, które nie przeżyły obecnej zimy, jest wyjątkowo wysoki – ofiarą roztoczy padło prawie 300 000 rojów – ocenia kierujący Instytutem Pszczelarstwa Oberursel w Hesji naukowiec. Jego zdaniem, przyczyną wysokiej śmiertelności pszczół mogły być wysokie temperatury panujące w ubiegłym roku, pozwalajace roztoczom na długą aktywność. Pszczelarze znaleźli się w groźnej sytuacji – podkreślił Gruenewald. „Musimy działać” – dodał. Pomór pszczół dotknął przede wszystkim Bawarię na południu Niemiec. Czytaj dalej

Minister rolnictwa: Wbrew różnym doniesieniom, pszczelarstwo w Polsce rozwija się.

Pszczelarstwo w Polsce rozwija się, wbrew różnym doniesieniom, że pszczoły wymierają – zapewnił minister rolnictwa. W środę na konferencji prasowej Marek Sawicki powiedział, że w 2003 r. było 949 tys. rodzin pszczelich, a już w 2011 r. – ponad 1,2 mln.
Średnia produkcja miodu z ostatnich dziesięciu lat to 15 tys. ton rocznie. Wyjątkowo niekorzystny ze względu na warunki pogodowe był 2010 rok – wtedy pszczelarze uzyskali tylko 12,5 tys. ton miodu, ale już w rekordowym 2011 roku było 23 tys. ton – mówił w środę Sawicki. Dodał, że mimo to ceny miodu spadły tylko nieznacznie.
Choć pszczelarstwo jest traktowane w Polsce jako hobby, to jest to faktycznie działalność gospodarcza, która przynosi dochody – zaznaczył minister. Wyjaśnił, że ponad 65 proc. miodu sprzedawane jest konsumentom bezpośrednio przez pszczelarzy; jedna czwarta trafia do firm pakujących miód, a 10 proc. – bezpośrednio do handlu detalicznego. Czytaj dalej

Genetyczna broń w walce z chorobą pszczół: warrozą!

Nowa technika genetyczna może pomóc w walce z najgorszym wrogiem pszczół – warrozą – informuje serwis „BBC- Earth News”.
Warroza jest chorobą wywoływaną przez roztocza Varroa destructor, który atakuje czerwia i dorosłe osobniki pszczół miodnych. Zaatakowane rodziny pszczele bez pomocy człowieka giną po około 2-3 latach. Gdyby warroza była pasożytem człowieka, miałaby – proporcjonalnie – rozmiary talerza i robiła w naszym ciele dziurę, przez która wysysałaby krew na potrzeby swoje i potomstwa. Nic dziwnego, że pszczoły nie wytrzymują długo obecności tego pasożyta.
Metoda opracowana przez brytyjskich naukowców z National Bee Unit w Yorku pozwala za pomocą techniki interferencji RNA wyłączyć część genów roztocza i zmusza go do „autodestrukcji” za pomocą krótkiej informacji genetycznej. Zaburzenie działania systemu odpornościowego sprawia, że niszczy on pasożyta. Czytaj dalej

Efektywne Mikroorganizmy- kilka porad dla pszczelarzy w tym p/warrozie.

Podczas otwierania ula opryskujemy pszczoły roztworem EM-A w stos. 1:200. Pszczoły od razu stają się spokojniejsze. W pobliżu uli ustawiamy miseczkę z proszkiem ceramicznym oraz miseczkę z EM-1. Pszczoły same sobie pobierają te substancje. Na zimę dokarmiamy rodziny pszczele, dodając 10 ml EM-1 na 1 l wody z cukrem. Należy jak najczęściej spryskiwać otoczenie uli roztworem EM-A 1: 50. Jeśli pszczoły się wyroją, pozostaną na tym terenie. Czytaj dalej