Bioetyczny Labirynt: transseksualizm.

Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, jak wielkim dramatem jest niezdolność do zaakceptowania swojego ciała jako – no właśnie – jako swojego: z całą złożonością jego struktury biologicznej i zachodzącymi w nim procesami fizjologicznymi. Wbrew pozorom, nie chodzi o to, że komuś się jego ciało nie podoba. W transseksualizmie człowiek nie ma poczucia tożsamości w odniesieniu do swojego ciała, nade wszystko w zakresie jego sfery seksualnej. Innymi słowy, mężczyzna identyfikuje siebie jako kobietę uwięzioną w męskim (a więc cudzym) ciele. Podobnie kobieta czuje się mężczyzną, mimo posiadania kobiecego ciała. Nieprawidłowa autoidentyfikacja płciowa jest niezwykle poważnym stanem nieprzezwyciężalnego konfliktu wewnętrznego. Jakkolwiek jego natężenie może być bardzo zróżnicowane w poszczególnych przypadkach, nie wolno żadnego z nich lekceważyć. Skutkiem błędnej autoidentyfikacji płciowej nierzadko bywają poważne stany depresyjne. Odsetek prób samobójczych osób transseksualnych jest zdumiewająco wysoki, zwłaszcza jeśli uwzględni się niebywałą wręcz skuteczność medycyny w leczeniu depresji. Problem w tym, że u osoby transseksualnej niezwykle trudno usunąć przyczynę problemu. Co więcej, mimo prowadzonych badań, nie udało się ustalić przyczyn transseksualizmu. Stawiane są hipotezy, ale żadna z nich nie wyjaśnia wszystkich wątpliwości; co więcej – niektóre teorie, mimo iż znajdują jakieś uzasadnienie w faktach, wzajemnie się wykluczają. Czytaj dalej