Gdy pacjent musi patrzeć na śmierć pacjenta.

Media zajęły się skargą pacjenta, który podczas trzydniowego pobytu na oddziale chorób wewnętrznych natknął się na 9 przypadków wywożenia zmarłych. Nie wytrzymał nerwowo, uciekł ze szpitala o 4.30 nad ranem, gdy od współlokatorów z sali usłyszał, że pechowo trafił, bo na jego łóżku dwóch niedawno zmarło. Internauci, którzy komentowali reakcję uciekiniera, podzielili się na dwie grupy. Pierwsza – twardziele – była zdania, że człowiek jest przewrażliwiony, histeryczny, bo ?normalni ludzie w nocy śpią, a nie liczą trupy?, zaś ?szpital ma to do siebie, że umierają w nim ludzie i trzeba się z tym pogodzić?. Drudzy – wrażliwcy – narzekali na znieczulicę i apelowali, żeby nie godzić się ze szpitalnymi porządkami. Dlatego proponowali, żeby ?jakoś dyskretnie, od zaplecza (transportować zwłoki – dop. red.), a nie centralnie przez cały szpital?. Całą sprawę opisała Gazeta Wrocławska. Czytaj dalej