Fast foody programują dziecko w łonie matki.

Dzieci kobiet, które w czasie ciąży i w okresie karmienia piersią często spożywają tzw. śmieciowe jedzenie, mogą być bardziej narażone na uzależnienie od tłustych potraw i słodyczy – informuje „The FASEB Journal”. Podczas badań na szczurach naukowcy z Uniwersytetu Adelajdy w Australii zaobserwowali, że młode, których matki otrzymywały pokarm zawierający duże ilości tłuszczu i cukru, były mniej wrażliwe na działanie opioidów niż te, których matki otrzymywały standardową karmę. Czytaj dalej

Amerykanie przestają tyć?

USA od kilku lat walczą z epidemią otyłości. Dwie trzecie Amerykanów ma nadwagę, a 36 proc. dorosłych i 18 proc. dzieci jest otyłych. Ostatnie dane budzą jednak ostrożny optymizm: otyłych nie przybywa, a nawet nieznacznie ubyło wśród dzieci w kilku miastach.
Z opublikowanego niedawno w „Journal of The American Medical Association” raportu Centrum Kontroli Chorób i Prewencji wynika, że otyłość wśród pochodzących z biednych rodzin dzieci od drugiego do czwartego roku życia spadła z 15,2 proc. w 2003 roku do 14,9 proc. w 2010 roku. „Spadek jest skromny, ale to odwrócenie kierunku. Dla nas to bardzo obiecujące” – oceniała autorka raportu Heidi M. Blanck.
Optymistyczne dane spłynęły też w grudniu z kilku amerykańskich miast. Po dekadach wzrostu, liczba otyłych dzieci spadła m.in. w Nowym Jorku (o 5,5 proc. w okresie 2007 – 2011), w Los Angeles i Filadelfii (o 3 proc.), a także stanie Missisipi, choć tu tylko wśród białych dzieci. Zmiany są co prawda niewielkie, ale jest to pierwsza dobra wiadomość od 30 lat dla osób zajmujących się politykę zdrowotną. Czytaj dalej

Każdy hamburger szkodzi tętnicom.

Już jedna porcja tzw. śmieciowego jedzenia skomponowanego w przeważającej części z tłuszczów nasyconych działa na szkodę tętnic – podkreślali lekarze z Montrealskiego Instytutu Kardiologii podczas Kanadyjskiego Kongresu Kardiologicznego, który odbył się w dn. 27-31 października w Toronto.
W badaniach wzięło udział 28 niepalących mężczyzn, którzy przed rozpoczęciem testu przeszli 12-godzinny post, a następnie wykonano u nich USG tętnicy w dole łokciowym, by ustalić podstawowy stan śródbłonka. Uczestnicy na początku zjedli danie śródziemnomorskie (łosoś, migdały i warzywa z dodatkiem oliwy z oliwek), a po tygodniu zestaw typu fast food (kanapka z kiełbasą, jajkiem i serem oraz placki z ziemniaków).
W przypadku pierwszego posiłku 51 proc. kalorii pochodziło z tłuszczu – przede wszystkim z jedno- i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. W przypadku drugiego 58 proc. kalorii pochodziło z tłuszczów nasyconych, nie zawierających żadnych kwasów omega-3. Czytaj dalej

W Kanadzie lekarze chcą specjalnych ostrzeżeń na „śmieciowym jedzeniu”.

Lekarze z kanadyjskiej prowincji Ontario wydali walkę niezdrowemu jedzeniu. Domagają się m.in. wprowadzenia ostrzeżeń na opakowaniach „śmieciowego” jedzenia, podobnych do tych, które umieszcza się na papierosach.
Otyłość dzieci i dorosłych kosztuje. W Ontario, gdzie mieszka prawie 40 proc. z 34 mln Kanadyjczyków, leczenie chorób związanych z otyłością to koszty nawet 2,5 mld dolarów kanadyjskich rocznie. System opieki zdrowotnej w Kanadzie jest publiczny, więc za wizyty lekarskie i opiekę szpitalną nad osobami otyłymi płacą podatnicy. Jak w minionym tygodniu poinformowało Ontario Medical Association (OMA – Lekarskie Stowarzyszenie Ontario), w związku z epidemią otyłości lekarze chcą, by nie tylko oznakowano niezdrowe jedzenie, ale też by wprowadzono podatek od „śmieciowego jedzenia”. Wzorem w walce z „junk food” mają być kampanie antynikotynowe. Po pierwsze proponują wyższe podatki na słodkie i tłuste produkty, niższe podatki – na wartościową żywność. To zresztą częściowo już zrealizowany postulat, bo w Ontario warzywa i owoce nie są objęte HST (odpowiednik VAT). Po drugie – publiczna informacja i edukacja, w tym – szokujące zdjęcia, na tej samej zasadzie, na jakiej umieszcza się je na paczkach papierosów. Po trzecie – ograniczenia w reklamie tłustych i słodkich produktów żywnościowych dla dzieci. Po czwarte – ograniczenie sprzedaży bezwartościowych produktów w miejscach, gdzie bywają młodzi ludzie, czyli np. na stadionach sportowych. Czytaj dalej

Szkolne odchudzanie młodzieży.

W reakcji na narastający problem otyłości i nadwagi wśród młodzieży w krajach rozwiniętych, pojawiło się wiele inicjatyw, w wielu państwach szkoły nałożyły restrykcje na niezdrową, zbyt tuczącą żywność. Badania pokazują, że przynosi to pierwsze efekty w postaci redukcji wagi uczniów. Sprawdzeniem, jak zmiana szkolnej polityku żywnościowej wpływa na zdrowie uczniów zajęli się naukowcy z University of Nebraska-Lincoln: Patricia Kennedy i Mary McGarvey oraz Bree Dority, z University of Nebraska w Kearney. Do badania wytypowano osiem szkół z terenów środokowo-zachodnich stanów USA w których jakiś czas temu zmieniono zasady żywieniowe. Przy pomocy ankiet odpytano uczniów w wieku około 13 i 18 lat, a także ich rodziców oraz administrację szkoły. Czytaj dalej

Szkolne odchudzanie młodzieży.

W reakcji na narastający problem otyłości i nadwagi wśród młodzieży w krajach rozwiniętych, pojawiło się wiele inicjatyw, w wielu państwach szkoły nałożyły restrykcje na niezdrową, zbyt tuczącą żywność. Badania pokazują, że przynosi to pierwsze efekty w postaci redukcji wagi uczniów. Sprawdzeniem, jak zmiana szkolnej polityku żywnościowej wpływa na zdrowie uczniów zajęli się naukowcy z University of Nebraska-Lincoln: Patricia Kennedy i Mary McGarvey oraz Bree Dority, z University of Nebraska w Kearney. Do badania wytypowano osiem szkół z terenów środokowo-zachodnich stanów USA w których jakiś czas temu zmieniono zasady żywieniowe. Przy pomocy ankiet odpytano uczniów w wieku około 13 i 18 lat, a także ich rodziców oraz administrację szkoły. Czytaj dalej

Hamburger tak, ale z pigułką.

Śmieciowe jedzenie nie zaszkodzi, pod warunkiem że zażyjemy lek obniżający poziom cholesterolu – uznali brytyjscy naukowcy. Jedna tabletka, kosztująca tyle co saszetka keczupu, może zapobiec szkodom wyrządzanym przez niezdrowe jedzenie. Naukowcy z Imperial College London zaproponowali, żeby śmieciowe jedzenie zagryzać odtrutką w postaci leku obniżającego poziom cholesterolu we krwi. Na dowód słuszności swojej tezy przytaczają dane wynikające z badań z udziałem 43 tysięcy osób. Codzienna dawka statyn zdołała u nich zneutralizować ryzyko chorób układu sercowo-naczyniowego, mimo że każdego dnia zjadali 200-gramowego cheeseburgera, popijając go milk shake?iem. Czytaj dalej