„Zmorą są pacjenci roszczeniowi”.

Typowa rozmowa w gabinecie wygląda tak: „Pan jest od tego, żeby leczyć, żeby mi wypisać natychmiast leki, nie po to płacę ciężkie pieniądze na ZUS, żebyście się tu w przychodni obijali” – mówi dr Krzysztof Kordel, prezes Wielkopolskiej Izby Lekarskiej i Rzecznik Praw Lekarzy. Kim jest roszczeniowy pacjent? – Najczęściej ma około 50 lat, wyższe wykształcenie i przekonanie, że wszystko mu się należy. Zachowuje się jak w żarcie „załatwię to teraz z całą moją fizyczną siłą i godnością osobistą” – wyjaśnia dr Kordel. – Najczęściej jest to atak werbalny. Na lekarzy lecą wyzwiska, te najbardziej niecenzuralne i pogardliwe zwroty. Rzadziej dochodzi do napaści, choć bywają ciężkie poturbowania, złamania ręki – dodaje. Czytaj dalej