Pierwsza Wigilia bez Kochanej Mamy! List od Ewy.

Sama już nie wiem… może lepiej byłoby tego świństwa nie ruszać, niech by sobie siedział wtedy może jeszcze by chodziła ale co tu teraz gdybać tak widocznie miało być.Idą święta.. pierwsza Wigilia bez Kochanej Mamy i chociaż jeszcze żyje co z tego? żyje ale to już tylko roślina. Nie wiem… może nie zrobiłam wszystkiego, żeby przedłużyć jej życie, czasem zadaje sobie to pytanie i zadręczam się, ale potem znowu wraca do mnie, że przecież żeby nie wiem co zrobił to i tak na glejaka G4 umiera się,  jedni wcześniej a inni później. Wszystko trwa do roku. Pozdrawiam Wszystkie cierpiące rodziny i musicie być dzielni. Ewa. Czytaj dalej

Gdy u Mojej Mamy wykryto glejaka mózgu myślałam, że pokonamy to „świństwo”! List od Ewy.

Niestety Glejak G4 to choroba nieuleczalna i współczuję wszystkim rodzinom, które przez to przeszły. Na początku kiedy wykryto u mojej mamy, myślałam że pokonamy to świństwo ale nie da się!!! Mama ma 68 lat cudowna osoba,  ale przebywa już w hospicjum. Walczyliśmy pół roku . Operację 4 czerwca dobrze zniosła, po operacji nic nie bolało i dalej nie boli,  ale już prawie mnie nie poznaje, nic nie mówi, nie rusza ani ręką ani nogą, wiem że muszę być silna,  ale czuję, że już nie dam rady… Czytaj dalej