Zidentyfikowano kolejnego pasożyta pszczół.

Pszczoły są atakowane przez pasożytnicze muchy, które „zmuszają” je do wylotu z ula, a potem powodują dezorientację i śmierć – twierdzą naukowcy z San Francisco State University (SF State) na stronie „PLoS ONE”.
Zjawisko to po raz pierwszy stwierdzono w obrębie kampusu tej uczelni. Pomaga ono wyjaśnić zjawisko masowego zaniku pszczół, które dziesiątkuje pożyteczne owady na kilku kontynentach. Na razie pasożytniczą muchę wykryto u pszczół z Kalifornii i Dakoty Południowej – oznajmił profesor biologii z SF State, John Hafernik. Możliwe jednak, że okaże się bardziej powszechna, zagrażając rojom w innych rejonach. Hafernik odkrył muchę przez przypadek w 2008 r., kiedy szukał owadów dla modliszki, przyniesionej do laboratorium po jednej z entomologicznych wycieczek. Przy okazji schwytał też pszczoły, które zauważył na jednym z gmachów wydziału biologii. „Jako roztargniony profesor” – żartował później Hafernik, „zostawiłem je w fiolce na biurku i zapomniałem. Kiedy znów przyjrzałem się fiolce, wokół pszczół kłębiły się larwy much”. Czytaj dalej

Naturalny pestycyd z Afryki może chronić bydło przed kleszczami.

Naturalny pestycyd, uzyskany z popularnej w Afryce rośliny, daje miejscowym rolnikom szansę na tanią i łatwą ochronę bydła przed kleszczami i innymi owadami powodującymi straty w stadach – informuje Uniwersytet Greenwich.
Nie tylko ludzie, ale i gospodarskie zwierzęta są szalenie wrażliwe na kleszcze, roztocza oraz muchy, które przenoszą pasożyty krwi, i których ugryzienia powodują powstawanie ropiejących ran i zakażeń. Aby swoje trzody chronić, rolnicy skazani są na używanie środków odstraszających owady. Taktyka ta jest jednak niezbyt praktyczna i droga – zwłaszcza dla uboższych gospodarzy, których cały dobytek stanowi niewielkie stado zwierząt. Aby pomóc afrykańskim farmerom, których zwierzęta często padają ofiarą pasożytów, naukowcy z University of Greenwich i ich koledzy z University of Zimbabwe sprawdzali, jakie rozwiązania tego problemu podsuwa sama natura. Szansę dostrzegli w wieloletniej, werbenowatej roślinie, nazwanej przez botaników Lippia javanica. Czytaj dalej

Na Mazurach lato z komarami.

Na Warmii i Mazurach jest w tym roku wyjątkowo dużo komarów. Ekolog z olsztyńskiego uniwersytetu prof. Zbigniew Endler pociesza, że za to much jest coraz mniej. Odstraszać komary w prosty sposób można za pomocą czosnku lub cytryny.
„Lato się nie zaczęło, a my już tu wszyscy się drapiemy. Gryzą okropnie” – powiedział PAP zapytany o komary dyżurny mazurskiego WOPR w Giżycku Karol Dylewski. Na komary narzekają też działkowicze i amatorzy wieczornego grillowania – owady nie dają spokojnie pracować ani biesiadować. Zdaniem prof. Endlera, ekologa z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, winne temu, że komarów jest tak dużo, są płazy i nietoperze. „Płazy zjadają larwy komarów. Niestety, z moich szacunków wynika, że w ostatnich 15 latach populacja płazów zmalała o jakieś 40 proc. – to skutek tego, że coraz mniej jest oczek wodnych, gdzie płazy składają skrzek. Druga rzecz to zmiana upodobań kulinarnych płazów – często zamiast komarzych larw ropucha woli zjeść robaka” – powiedział PAP prof. Endler. Podkreślił, że jedna ropucha dziennie może zjeść 2-3 tys. larw komarów. Dla porównania, drozd przez cały dzień może zjeść ok. 1 tys. tych owadów. Czytaj dalej

Zagłada much.

Dzięki pasożytniczym osom można na dobre pozbyć się much. Jako pierwsze z tej metody skorzystały szympansy z zoo w Edynburgu – informuje „New Scientist”.
Pomieszczenie dla małp zostało w ciągu sześciu tygodni niemal całkowicie (w 98 proc.) uwolnione od natrętnych much dzięki wykorzystaniu 30 000 żyjących na Wyspach pasożytniczych os, których larwy niszczą poczwarki much. Co pewien czas do małpiarni wpuszczana jest świeża porcja owadów, tak małych, że ani szympansy, ani zwiedzający ich nie zauważają. Wcześniej bezskutecznie próbowano pozbyć się much za pomocą lepów, elektrycznych pułapek i środków owadobójczych. W ciągu trwającego zaledwie miesiąc życia dwumilimetrowa samica osy składa jaja w około 100 poczwarkach much. Wykluwające się z nich larwy zabijają poczwarkę, po czym stają się osami, szukającymi dalszych ofiar. Gdy zabraknie much, giną także osy, które nie mogą się dalej rozmnażać. Czytaj dalej

Kocimiętka na uciążliwe muchy.

Kocimiętka – roślina, która działa na koty jak narkotyk, z 99-procentową skutecznością odstrasza muchy, które żywią się krwią dużych ssaków, np. koni i krów. O możliwości wykorzystania tej rośliny w walce z uciążliwymi owadami – informuje „Journal of Agricultural and Food Chemistry”. Krwiopijne muchy końskie, inaczej – bolimuszki kleparki (Stomoxys calcitrans), choć niepozorne, co roku powodują straty wśród hodowców bydła i koni. Ich częste ataki na zwierzęta są problemem nie tylko ze względu na ból, towarzyszący ugryzieniom. Jeśli muchy atakują często, zwierzęta mogą dać mniej mleka i mięsa, a nawet mieć problemy z rozmnażaniem. Z powodu much końskich bydło może częściej zapadać na groźne dla życia choroby. Bolimuszka jest, bowiem żywicielem pośrednim wielu pasożytów, m.in. końskiego nicienia. Tradycyjne metody walki z końskimi muchami, m.in. intensywne stosowanie silnych środków owadobójczych, nie dały spodziewanych efektów. Niedawno jednak naukowcy wypróbowali olejek, stanowiący wyciąg z kocimiętki. Już wcześniej stwierdzono, że jego zapach odstrasza kilkadziesiąt rodzin owadów, m.in. muchy domowe, komary i karaczany. Czytaj dalej

Toksyczny środek przeciw owadom wykazuje działanie neurotoksyczne.

DEET (N,N-dietylo-m-toluamid), związek powszechnie stosowany w preparatach odstraszających owady, wykazuje działanie neurotoksyczne. Francuzi udowodnili, że zarówno u owadów, jak i u ssaków blokuje działanie enzymu acetylocholinesterazy (BMC Biology). Acetylocholinesteraza, zwana też esterazą acetylocholinową (AChE), rozkłada jeden z podstawowych neuroprzekaźników ? acetylocholinę. Katalizuje reakcję hydrolizy, w wyniku czego powstają octan oraz cholina. Czytaj dalej