Małżeństwo zmniejsza ryzyko chorób serca.

W porównaniu z singlami, osoby będące w związku małżeńskim rzadziej cierpią na choroby układu sercowo-naczyniowego – poinformowali naukowcy podczas 63. dorocznego zjazdu American College of Cardiology, który odbywa się w dniach 29-31 marca w Waszyngtonie. „Choć do podobnych wniosków doprowadziło kilka wcześniejszych analiz, te badania były zakrojone na znacznie szerszą skalę i pozwoliły przyjrzeć się ryzyku czterech chorób: choroby niedokrwiennej serca, choroby tętnic obwodowych, chorób naczyniowych mózgu i tętniaka aorty brzusznej” – mówi autor badań dr Carlos L. Alviar z New York University Langone Medical Center. Czytaj dalej

Żonaci mężczyźni mają mocniejsze kości.

Mężczyźni pozostający w stabilnych związkach małżeńskich posiadają mocniejszą strukturę kości niż rozwodnicy i kawalerowie, ale tylko, jeśli ożenili się po 25. roku życia – informuje „Osteoporosis International”. Badacze z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles (USA) stwierdzili, że udane małżeństwo lub szczęśliwy, przypominający małżeństwo związek korelują z gęstszą budową kości u mężczyzn. U kobiet zaobserwowano inną zależność – mocniejsze kości mają panie, które posiadają wspierających partnerów. Czytaj dalej

Zbyt wiele kanałów komunikacji szkodzi małżeństwu.

Zbyt dużo rozmów za pośrednictwem różnych kanałów komunikacji – m.in. Twittera czy Facebooka – może zaszkodzić trwałym związkom – przekonują badacze z Uniwersytetu Oksfordzkiego. Naukowcy testowali teorię wysnutą w 2005 roku, mówiącą o tym, że istnieje powiązanie między liczbą sposobów kontaktowania się i częstotliwością ich wykorzystywania a siłą relacji. „Ta teoria została postawiona w erze e-maili, czatów i rozmów telefonicznych. Teraz jesteśmy w erze komunikacji poprzez media społecznościowe. Chcieliśmy sprawdzić, czy różne sposoby kontaktowania się umacniają więzi” – powiedział Bernie Hogan z oksfordzkiej uczelni. Czytaj dalej

Szczęśliwi małżonkowie tyją.

Poczucie satysfakcji w związku małżeńskim wiąże się z przybieraniem nawadze, co w późniejszym czasie może przełożyć się na poważne problemy zdrowotne – informuje czasopismo „Health Psychology”. Amerykańscy naukowcy z Southern Methodist University w Dallas doszli do wniosku, że szczęśliwe małżeństwo nie zawsze przynosi korzyści zdrowotne, jak sugeruje wiele badań, ponieważ koreluje także ze znacznym zwiększeniem masy ciała w ciągu kilku lat po ślubie. Czytaj dalej

Lęk przed utratą partnera może powodować choroby.

Obawy i lęki dotyczące trwałości małżeństwa lub związku wpływają na układ odpornościowy podobnie jak przewlekły stres i mogą zwiększyć podatność na choroby – informują naukowcy, których wnioski przytacza pismo „Psychological Science”.
Z badań prowadzonych wśród 85 małżeństw, które były ze sobą średnio ponad 12 lat, wynika, że organizmy osób, u których przywiązanie do drugiej osoby generuje lęk przed byciem odrzuconym, wytwarzają o 11 proc. więcej kortyzolu (hormonu stresu) oraz od 11 do 22 proc. mniej limfocytów T (komórek układu odpornościowego biorących udział w swoistej reakcji na patogeny). Czytaj dalej

Wystarczy 21 minut, aby poprawić jakość małżeństwa.

Amerykańscy naukowcy przekonują, że krótkie ćwiczenie pisemne może uratować sytuację między małżonkami. Wyniki badania zamieszczono na stronie internetowej Northwestern University. Badacze z tej uczelni doszli do wniosku, że trzy siedmiominutowe sesje poświęcone na wykonywanie ćwiczenia pisemnego, które polega na próbie spojrzenia na konflikt z partnerem z perspektywy neutralnego obserwatora, pragnącego dobra obojga małżonków, skutecznie pomaga w utrzymaniu satysfakcji ze związku na wysokim poziomie, a także zmniejsza stres odczuwany podczas rzeczywistych kłótni. „Ten efekt występuje nie tylko w odniesieniu do satysfakcji małżeńskiej, ale towarzyszy też innym procesom międzyludzkim, jak namiętność i pożądanie, które są szczególnie podatne na niszczące działanie upływającego czasu” – komentuje Eli Finkel, główny autor badania. Czytaj dalej

Bioetyczny labirynt: miłość małżeńska wg „Humanae vitae”.

Chyba żaden dokument Magisterium Kościoła nie był tak kontestowany, jak ogłoszona 25 lipca 1968 roku przez papieża Pawła VI encyklika „Humanae vitae”. Co więcej, negatywna reakcja jaka miała miejsce pod koniec lat 60. niewiele straciła na sile w przeciągu ostatnich bez mała 45 lat. Trzeba przyznać, że ów opór jest jednym z najbardziej znaczących znaków przemian, jakie zaszły we współczesnym świecie w odniesieniu do małżeństwa i rodziny. Co ciekawe, oparte na encyklice środowe katechezy bł. Jana Pawła II, wydane później w zbiorze „Mężczyzną i niewiastą stworzył ich” z takim oporem się już nie spotkały – choć może stało się tak dlatego, że były znacznie dłuższym wykładem, a poza tym wielu, którzy by kontestować je mieli, po prostu ich nie czytało.
Cóż takiego znalazło się w „Humanae vitae”, że wielkie rzesze katolików odrzuciło nauczanie Kościoła, choć jednocześnie pozostało w przekonaniu o przynależności do wspólnoty? Papież pisze o życiu ludzkim, a dokładniej o miłości małżeńskiej, jej kształcie i wymaganiach, których spełnienie jest konieczne, by miłość była miłością. Wbrew bowiem rozwijającym się prądom kulturowym, promującym rozdzielenie moralności i człowieczeństwa, aktywności seksualnej od prokreacji, oraz płodności od odpowiedzialnego rodzicielstwa, Papież stawia jasne, ale też wysokie wymagania życiu małżeńskiemu. Przeciwstawia się wizji nieskrępowanej wolności, ukazując jej wymagania. Wbrew pozorom jednak, nie są to wymagania przekraczające naturalną ludzką kondycję; kontestacja bierze się zatem raczej ze sprzeciwu wobec wizji wolności ukierunkowanej ku odpowiedzialności. Czytaj dalej

Bioetyczny labirynt : odpowiedzialne rodzicielstwo.

Przez ostatnie tygodnie nasza refleksja skupiała się na kwestii płodności – na jej akceptacji i odrzuceniu. Trzeba jednak wyraźnie powiedzieć, że płodność sama w sobie jest tylko narzędziem, za pomocą którego Bóg pozwala człowiekowi rozpoznać i zrealizować powołanie do miłości i do rodzicielstwa. Płodność musi zatem być odczytywana w kontekście tego powołania.
Oczywiście, miłość niejedno ma imię, czy raczej – miłość w niejeden sposób może zostać wyrażona. Jakkolwiek zatem powołanie do miłości jest wspólne wszystkim ludziom (św. Augustyn pisze o nim w swoich „Wyznaniach”: „Stworzyłeś nas dla siebie i niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie”), realizowane jest na wiele sposobów. Jednym z nich jest rodzicielstwo. Bycie rodzicem, matką lub ojcem, tylko wtedy jednak będzie sposobem kochania, tylko wtedy będzie miłością, jeśli będzie miłością odpowiedzialną. Czym jednak jest odpowiedzialne rodzicielstwo? Czytaj dalej

Papież Benedykt XVI: bezpłodność nie niweczy małżeńskiego powołania.

Benedykt XVI powiedział w sobotę, że bezpłodność par „nie niweczy ich małżeńskiego powołania”. Papież stwierdził, że odpowiedź na bezpłodność powinna być do przyjęcia z moralnego punktu widzenia i potępił „logikę zysku” w tej dziedzinie.

W przemówieniu do uczestników zorganizowanego przez Papieską Akademię Życia sympozjum „Diagnoza i terapia bezpłodności” Benedykt XVI podkreślił, że „Kościół przykłada wielką uwagę do cierpienia bezpłodnych par, troszczy się o nie i właśnie dlatego zachęca do badań medycznych”.

„Lecz nauka – zastrzegł papież – nie zawsze jest w stanie odpowiedzieć na pragnienia wielu par”. „Chciałbym zatem przypomnieć małżonkom doświadczającym bezpłodności, że nie niweczy to ich powołania małżeńskiego” – podkreślił papież. Dodał, że są oni zawsze powołani do „współpracy z Bogiem w tworzeniu nowej ludzkości”. Czytaj dalej

Materializm przeszkadza w związku.

Pary, które mają więcej pieniędzy, częściej się kłócą i są ze sobą mniej szczęśliwe w porównaniu ze związkami, w których pieniądze nie stanowią aż tak dużej wartości – przekonują amerykańscy psycholodzy na łamach „Journal of Couple & Relationship Therapy”.
Jason Carroll z Brigham Young University, który przeprowadził badania wśród 1734 amerykańskich małżeństw, zaobserwował, że materialistyczne nastawienie obojga partnerów oznacza więcej problemów w związku.
Każda z par wypełniała kwestionariusz dotyczący jakości relacji oraz roli, jaką odgrywają w ich życiu pieniądze i dobra materialne. Analiza statystyczna wyników wykazała, że pary twierdzące, iż pieniądze nie są dla nich ważne wypadały średnio o 10 – 15 proc. lepiej pod względem stabilności związku niż pary składające się z jednej lub obu osób o nastawieniu materialistycznym. Czytaj dalej

Klucz do udanego małżeństwa: żona szczuplejsza od męża.

Jaki jest klucz do szczęśliwego małżeństwa? Dobra komunikacja, zaufanie, a może udane życie erotyczne? Okazuje się, że nie, a przynajmniej nie wyłącznie, bo usatysfakcjonowaniu obu płci wydaje się sprzyjać żona szczuplejsza od męża (Social Psychological and Personality Science).
Przez 4 lata Andrea Meltzer, doktorantka z University of Tennessee, śledziła losy 169 świeżo zaślubionych par. Stwierdziła, że mężowie są początkowo bardziej zadowoleni, a żony stają się coraz bardziej usatysfakcjonowane z czasem, kiedy kobieta ma niższy wskaźnik masy ciała (wskaźniki satysfakcji zestawiano z parami, gdzie BMI kobiety było wyższe od BMI mężczyzny). Czytaj dalej

Trzeci rok wspólnego pożycia najbardziej krytyczny dla związku.

Do kryzysu w związku częściej dochodzi po trzech, a nie jak dotąd sądzono po siedmiu latach wspólnego pożycia ? wykazał sondaż przeprowadzony w Wielkiej Brytanii wśród 2 tys. osób będących w związkach formalnych i konkubinacie. 67 proc. ankietowanych stwierdziło, że w 36 miesiącu związku sytuacja emocjonalna między partnerami jest najbardziej napięta. W tym okresie znacznie częściej dochodzi do konfliktów, a drobne nieporozumienia urastają do poważnych problemów. Partnerzy najpierw przestają prawić sobie komplementy. O ile na początku związku mówili sobie słodkie słówka trzy razy w tygodniu, to po trzech latach ? co najwyżej raz w tygodniu. W następnych latach, jeśli nadal są ze sobą, jest jeszcze gorzej. W czwartym i piątym roku partnerzy niemal całkowicie przestają obdarowywać się komplementami. A w kolejnych latach nie wiedzą już co to są komplementy. Czytaj dalej

Warto czekać do ślubu – przekonują naukowcy.

Większość par sprawdza swoje ?dopasowanie w łóżku? zanim zacznie snuć wspólne, życiowe plany. Naukowcy z USA odkryli, że to podejście nie gwarantuje lepszego małżeństwa. O korzyściach, wynikających ze wstrzemięźliwości, piszą w ?Journal of Family Psychology?. Badanie objęło ponad dwa tysiące małżeństw. Z tej grupy naukowcy wybrali grupę par, które pod względem demograficznym reprezentowały ?żonatą i zamężną? część amerykańskiej populacji. Badani odpowiadali na pytania z kwestionariusza, m.in. ujawniali, w jakim momencie ich związek nabrał „seksualnego charakteru?. Analizując wyniki naukowcy ustalili, że w porównaniu z zakochanymi, którzy swą znajomość konsumowali stosunkowo szybko, w związkach osób czekających z seksem do ślubu pojawiały się pewne korzystne zjawiska. Przede wszystkim stabilność ich związków oceniano o 22 proc. wyżej, zaś satysfakcję ze związku ? o 20 proc. wyżej. Natomiast ?seksualna jakość? tych związków zyskiwała ocenę o 15 proc. lepszą i o 12 proc. wyżej oceniano komunikację pomiędzy partnerami. Czytaj dalej

Od czego zależy wierność w małżeństwie?

Od czego zależy wierność w małżeństwie? Według badań socjolożki Christin Munsch, niewierności mogą sprzyjać różnice wysokości wypłat. Jeśli mężczyzna zarabia dużo mniej od swojej partnerki, czuje się niespełniony i skłonny jest do skoku w bok, żeby poprawić swoje samopoczucie. Christin Munsch, socjolog na Cornell University, przeprowadziła badania na temat związku wierności w małżeństwie z dysproporcją wypłat partnerów. Sześcioletnie studium objęło ponad tysiąc mężczyzn i ponad półtora tysiąca kobiet z różnych grup etnicznych, wszyscy pozostawali w małżeństwie przynajmniej przez rok w czasie okresu badań. Przez ten czas 7% mężczyzn zdarzyło się oszukiwać partnerkę (z nieco wyższym odsetkiem wśród Afroamerykanów i Latynosów niż osób białych), wśród kobiet było to jedynie 3%. Czytaj dalej

Zwyczaje ślubne a spadek płodności.

Czy zwyczaje dotyczące zawierania małżeństw sprzed kilkuset lat, a nawet zaledwie wieku z małym okładem mogły określić wzorce płodności kobiet? Brytyjscy akademicy uważają, że tak, stąd, wg nich, większe problemy z zajściem w ciążę w przypadku starszych pań. Niewykluczone jednak, że już niedługo, oczywiście w kategoriach ewolucyjnych, wszystko się zmieni… Duncan Gillespie oraz doktorzy Virpi Lummaa i Andrew Russell z Wydziału Nauk o Zwierzętach i Roślinach Uniwersytetu w Sheffield analizowali fińską dokumentację kościelną z XVIII i XIX wieku. W tym czasie niemal każdy żenił się lub wychodził za mąż, a rozwody były zabronione. W ten sposób akademicy prześledzili życie, także małżeńskie, 1591 kobiet. Czytaj dalej

Tuczące małżeństwo.

Greccy naukowcy ustalili, że osoby żonate/zamężne częściej cierpią na otyłość niż single. Wg nich, jest to skutkiem związanej z folgowaniem sobie znacznej zmiany stylu życia. Po ślubie mężczyźni są otyli 3-krotnie częściej od nieżonatych kolegów, a kobiety 2-krotnie częściej od niezamężnych koleżanek. Badanie objęło ponad 17 tysięcy par w wieku od 20 do 70 lat. Akademicy z Uniwersytetów w Salonikach i Janinie ustalili, że ludzie po oficjalnym przyrzeczeniu spędzali więcej czasu na wspólnym jedzeniu czy oglądaniu telewizji. Częściej decydowali się też na zakup gotowych potraw na wynos, jednocześnie mniej przy tym ćwicząc i rzadziej uprawiając seks. Nietrudno się przy tym domyślić, że niedbałe podejście do diety i przyzwyczajenie do wygód odbijały się niekorzystnie na wadze. Czytaj dalej

Wzór na idealną żonę!

Naukowcy z Genewskiej Szkoły Biznesu opracowali wzór na idealną żonę. Stwierdzili, że narzeczona powinna być 5 lat młodsza oraz inteligentniejsza od swego wybranka oraz pochodzić z tej samej grupy kulturowej. Spełnienie wszystkich wymogów aż o jedną piątą zwiększa szanse na długie i szczęśliwe pożycie. Wyniki szwajcarskiego studium opublikowano w European Journal of Operational Research. Poszukując czynników najważniejszych dla udanego związku, jego autorzy zbadali 1074 pary w wieku od 19 do 75 lat. To dzięki temu stwierdzili, że kobieta powinna być o co najmniej 27% bardziej inteligentna od mężczyzny. Co więcej, ona powinna ukończyć studia, a on nie. Poślubienie osoby po rozwodzie zmniejszało szanse na małżeński błogostan. Czytaj dalej

Dyskusja o małżeństwie.

?Małżonkowie, którzy się rozwodzą, nie wiedzą, co tracą. Rozejście się nie jest żadnym rozwiązaniem, tylko przyznaniem się do porażki, rezygnacją z walki? ? powiedział w środę wieczorem w Bydgoszczy dr Jacek Pulikowski. ?Przyczyny kryzysów w małżeństwie i ich rozwiązywanie? ? to temat dyskusji, w której uczestniczyły małżeństwa różnych pokoleń. Mówiąc o znaczeniu słowa ?kryzys?, dr Pulikowski podkreślił, że wszystkie małżeństwa przechodzą trudności. Są one jednak potrzebne do dalszego wzrostu. Należy na nie patrzeć spokojnie, a nawet ich oczekiwać. ? Dobrze przeżyte trudności cementują. W dużej mierze wszystko zależy od tego, jacy ludzie się pobierają. Chodzi o zakorzenienie w pewnych wartościach. Nie mam na myśli tylko Pana Boga, ale takie pojęcia jak honor czy ojczyzna ? opowiadał. Czytaj dalej