Ręce jak gąbka to wina genów.

Udało się wyjaśnić genetyczną przyczynę, dla której ręce niektórych osób wkrótce po zanurzeniu w wodzie staja się białe i gąbczaste – informuje” The American Journal of Human Genetics”. Rozsiany rogowiec dłoni i stóp występuje mniej więcej u jednej osoby na 40 tys.. Skóra dłoni i stóp staje się zgrubiała, a pod wpływem wody robi się biała i gąbczasta. Podobne zjawisko występuje także u długo przebywających w wodzie osób o normalnej skórze, jednak jest znacznie mniej nasilone. Czytaj dalej

Łzy podczas Oscarów częstsze niż dawniej.

Uronienie łzy podczas oscarowej przemowy jest w ostatnich latach częstsze niż kiedyś – wynika z badań przeprowadzonych na Georgia Tech University. Po przeanalizowaniu nagrań z 50 oscarowych uroczystości badaczka Rebecca Rolfe wyliczyła, że 71 proc. przypadków łez miało miejsce po 1995 roku. „Możliwe, że publika oczekuje obecnie emocjonalnych przemówień” – napisała w oświadczeniu.
Rolf obejrzała 207 wystąpień wygrywających aktorów i aktorek oraz reżyserów z lat 1953-2012. Odkryła m.in., że przeciętne przemówienie rozciągnęło się ze średnio 40 sekund w latach 60. do średnio dwóch minut obecnie, a 79 proc. z nich zakończonych było różnymi formami słowa „dziękuję”. Najczęstszy schemat obejmował podziękowania dla Akademii Filmowej przyznającej statuetki, potem dla innych nominowanych, po czym podziękowania stawały się bardziej osobiste. Czytaj dalej

Kawa „wyciska” z oczu łzy.

Spożycie kofeiny jest w stanie wpłynąć na zdolność oka do produkowania łez – wykazały badania japońskich naukowców. Jak informuje pismo „Ophthalmology”, odkrycie to może mieć istotne znaczenie dla osób cierpiących na zespół suchego oka.
W badaniach prowadzonych przez naukowców z Uniwersytetu Tokijskiego uczestniczyło 78 osób, z których połowa przyjmowała tabletki zawierające kofeinę, a druga połowa – placebo. W drugiej turze badań kofeinę podano także osobom, które wcześniej znajdowały się w grupie kontrolnej. Po 45 minutach od zaaplikowania preparatu mierzono objętość płynu łzowego. Okazało się, że po przyjęciu tabletki z kofeiną produkcja łez zwiększała się u każdej z badanych osób. Wszystkie testy przeprowadzane były od godziny dziesiątej rano do południa, gdyż wtedy produkcja łez utrzymuje się zazwyczaj na stałym poziomie. Czytaj dalej

Lizozym wgryza się w problem.

Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine odkryli, w jaki sposób lizozym z łez unieszkodliwia o wiele większe od siebie bakterie. Okazuje się, że enzym dysponuje „szczękami”, za pomocą których przegryza się przez rzędy ścian komórkowych. Szczęki odgryzają ściany komórkowe bakterii, które próbują się dostać do oczu i wywołać infekcję – tłumaczy prof. Gregory Weiss. Lizozym można porównać do buldoga, który nie chce odpuścić, uczepiwszy się nogawki czyichś spodni. Zasadniczo wycina sobie drogę przez ścianę komórkową bakterii. Weiss i prof. Philip Collins rozszyfrowali zachowanie białka, budując jeden z najmniejszych na świecie tranzystorów – 25-krotnie mniejszy od stosowanych w laptopach czy smartfonach. Pojedyncze lizozymy przytwierdzano do obwodu. Czytaj dalej

Łzawy antyafrodyzjak.

Pojawiają się głosy, że kobiece łzy działają jak anty-Viagra. I nie chodzi wyłącznie o sugerowanie mężczyźnie, że nie czas na amory. Okazuje się bowiem, że w wydzielinie gruczołów łzowych kobiet znajdują się związki chemiczne zmniejszające męskie podniecenie seksualne. Dotąd ludzkie łzy uznawano za sygnał wyłącznie wzrokowy. U zwierząt łzy stanowią jednak również komunikat chemiczny. U samców myszy występuje w nich np. substancja, która sprawia, że samice stają się bardziej chętne do kopulacji. Jako gatunek rzadko wchodzimy w na tyle bliski kontakt, by móc odczytać chemiczne wskazówki z łez, ale sytuacje intymne jako nieliczne dają przecież do tego okazję. Noam Sobel z Instytutu Nauki Weizmanna wiedział już, że łzy ronione przy różnych okazjach nie są takie same chemicznie, czemu nie miałyby więc stanowić informacji dla płci przeciwnej? Czytaj dalej

Płacz może być niekiedy dobry dla płaczącego- tak twierdzą psycholodzy!

Z psychologicznego czy fizjologicznego punktu widzenia płacz może być niekiedy dobry dla płaczącego. Zależy od wielu czynników, m.in. osobowości czy wsparcia ze strony innych – informują naukowcy na łamach pisma „Current Directions in Psychological Science”. Psycholodzy Jonathan Rottenberg i Lauren M. Bylsma z Uniwersytetu Południowej Florydy badali pozytywny i negatywny efekt płaczu. Analizowali szczegółowe relacje ponad 3 tys. osób, opowiadających im o tym, kiedy płakały i co później czuły. Wydarzenia te miały miejsce w warunkach pozalaboratoryjnych. Czytaj dalej