Eksperci: jedynie 12 proc. lekarzy akceptuje pacjenta bez zastrzeżeń.

Jedynie 12 proc. polskich lekarzy akceptuje pacjenta bez żadnych zastrzeżeń, czyli bez względu na to czy jest on czysty, grzeczny, posłuszny i odpowiednio się zachowuje – wynika z badań przedstawionych na konferencji bioetycznej w Lublinie.
IV Ogólnopolską Konferencję Bioetyczną Naukowo-Szkoleniową „Medycyna-media-komunikowanie” zorganizował Instytut Medycyny Wsi w Lublinie. Jednym z głównych tematów były relacje między pacjentem a lekarzem w systemie opieki medycznej. Czytaj dalej

Zażywając leki uważajmy na to, co jemy i pijemy.

Żywność i leki zawierają składniki mogące nawzajem się wykluczać, bądź uzupełniać podczas ich równoczesnego użycia – przypomina śląski konsultant wojewódzki w dziedzinie farmacji aptecznej dr Lucyna Bułaś ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Dlatego przed zażyciem każdego leku trzeba koniecznie przeczytać ulotkę, a wątpliwości najlepiej konsultować z lekarzem lub farmaceutą. Czytaj dalej

Dość pomiatania zawodem lekarza w Polsce.

Lekarz jest zły, gdy pracuje za dużo i zły, gdy nie chce dyżurować. Jest zły, gdy jeździ na konferencje (bo na pewno bierze łapówki od firm), i zły, gdy na nie nie jeździ (bo mu się nie chce uczyć) – pisze Krzysztof Bukiel. „Dziel i rządź” to stara zasada rządzenia polegająca na wzniecaniu wewnętrznych konfliktów między poddanymi i występowaniu jako rozjemca zwaśnionych stron. Jako pierwsi zastosowali ją Rzymianie. Od lat jest główną zasadą rządzenia w naszym kraju. Jest przydatna zwłaszcza w tych dziedzinach, w których rządzący zupełnie sobie nie radzą. Na przykład w służbie zdrowia. Czytaj dalej

Neumann: lekarze muszą być bardziej wyczuleni, gdy coś złego dzieje się z pacjentem (wywiad).

Jeśli samorząd lekarski zamknie się na problem, jakim są błędy lekarskie, to prestiż tego zawodu upadnie. Lekarze muszą być bardziej wyczuleni, gdy coś złego dzieje się z pacjentem – podkreśla w wywiadzie dla PAP wiceminister zdrowia Sławomir Neumann.
PAP: Naczelna Rada Lekarska i związki zawodowe oceniły list ministra zdrowia Bartosza Arłukowicz o potrzebie zmian w Kodeksie Etyki Lekarskiej, jako próbę przerzucenia na lekarzy odpowiedzialności za złe funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia. Jaki był cel tego listu? Czytaj dalej

Czy lekarz powinien zapewnić pacjentom opiekę duchową? – sympozjum w Warszawie.

Czy lekarz powinien zapewnić pacjentom opiekę duchową? Nad tym problemem zastanawiali się uczestnicy VI Sympozjum „Dylematy etyczne w praktyce lekarskiej”. Spotkanie, którego współorganizatorem była Prowincja Polska Zakonu Szpitalnego św. Jana Bożego, odbyło się w Warszawie. Czytaj dalej

Kara za receptę po pięciu latach.

NFZ nałożył 635 zł kary na lekarza, który w 2009 r. przyjął w swoim gabinecie nieubezpieczonego – według Funduszu – pacjenta. W styczniu tego roku kazał więc lekarzowi zwrócić pieniądze za przepisane mu leki. Oczywiście, z odsetkami. Zażalenie na decyzję NFZ złożyła ukarana przychodnia. Argumentuje, że lekarz, przyjmując pięć lat temu pacjenta sprawdził – na tyle, na ile to było możliwe – ubezpieczenia pacjenta. W chwili udzielania świadczenia pacjent miał 21 lat i był wpisany w ważną legitymację ubezpieczeniową matki – w dokumentach w przychodni jest kopia jej legitymacji dokumentów. Czytaj dalej

Eksperci: Informacje o zdrowiu w sieci nie zastąpią wizyty u lekarza.

Ponad 40 proc.(40,97 proc.) polskich internautów korzysta z portali poświęconych zdrowiu i medycynie – wynika z analizy przygotowanej przez Gemiusa za styczeń 2013 roku. Eksperci przestrzegają, że informacje w sieci nie mogą zastąpić wizyty u lekarza.
Jak wynika z badań Gemiusa wśród osób, które korzystają z portali internetowych poświęconych zdrowiu i medycynie, prawie jedna trzecia to osoby w wieku 25-34 lata (29 proc.), z wykształceniem wyższym (32 proc.) i średnim (40 proc). Głównie są to mieszkańcy wsi (32 proc.) i miast powyżej 500 tys. mieszkańców (17 proc.). Najczęściej informacji o zdrowiu szukają w internecie kobiety (57 proc.). Czytaj dalej

Apel do Ministra Zdrowia ws. powołania w szpitalach Zespołów Żywieniowych

Środowiska medyczne zajmujące się leczeniem żywieniowym oraz pacjenci zaapelowali do ministra zdrowia o wprowadzenie obowiązku powoływania w szpitalach Zespołów Żywieniowych. Ustalałyby one dietę dla każdego chorego i zwiększały przez to skuteczność leczenia. W liście do ministra, którego kopię PAP otrzymała we wtorek, podkreślono, że apel to skutek pojawienia się w ostatnim czasie znacznej ilość publikacji prasowych oraz doniesień internetowych dotyczących złej jakości żywienia w polskich szpitalach. Sygnatariusze listu apelują o przywrócenie zapisów rozporządzenia ministra zdrowia z 15 września 2011 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu leczenia szpitalnego. W myśl tych przepisów świadczeniodawca ma obowiązek formalnego powołania Zespołu Żywieniowego, w skład którego wchodzi lekarz, pielęgniarka, farmaceuta i dietetyk, którzy posiadają zaświadczenia o ukończeniu kursu z zakresu żywienia pozajelitowego i dojelitowego. Czytaj dalej

RPO: trzeba dyskusji nt. świadomej zgody pacjenta na świadczenia medyczne.

Świadoma zgoda pacjenta na świadczenia medyczne jest dobrze uregulowana prawnie, ale w praktyce nadal pojawiają się wątpliwości interpretacyjne, dlatego warto podejmować dyskusje na ten temat – ocenili wspólnie RPO Irena Lipowicz i uczestnicy poniedziałkowej konferencji w Warszawie. Rzecznik praw obywatelskich zorganizowała konferencję pod hasłem „Realizacja zasady informed consent (świadoma zgoda – PAP) w kontekście relacji lekarz-pacjent”, podczas której zaprezentowano wydaną przez biuro RPO książkę pod tym samym tytułem.
Według RPO instytucja świadomej zgody na interwencję medyczną jest uregulowana w polskim prawie w sposób dość kompleksowy. Lipowicz dodała jednak, że należy badać instytucję świadomej zgody także w kontekście pojawiających się dyskusji o eutanazji oraz badaniach klinicznych. Czytaj dalej

Empatyczny lekarz czuje ból pacjenta.

Wyniki badania lekarzy funkcjonalnym rezonansem magnetycznym wskazują na to, że podczas udzielania pomocy lekarz naprawdę czuje to samo, co jego pacjenci – ogłosili naukowcy w artykule opublikowanym ostatnio w czasopiśmie Molecular Psychiatry.
Grupa badaczy z Massachusetts General Hospital oraz PiPS (Program in Placebo Studies and Therapeutic Encounter) w Bostonie, monitorowała aktywność mózgu lekarzy podczas ich interakcji z pacjentami. W badaniu wzięło udział 18 specjalistów z dziewięciu różnych dziedzin oraz dwie osoby, które odgrywały role pacjentów. Aby warunki, w jakich lekarz nawiązywał kontakt z pacjentem były jak najbardziej zbliżone do naturalnych, każdy uczestnik eksperymentu najpierw przeprowadzał rutynową konsultację i badał pacjenta. Następnie otrzymywał instrukcje, zgodnie z którymi miał łagodzić – bądź nie – „ból” pacjenta, wykorzystując w tym celu specjalne elektroniczne urządzenie. Czytaj dalej

“Dziennik Polski”: Dmuchasz i wiesz.

Wystarczy dmuchnąć, a odpowiednie urządzenie podpowie lekarzowi, na co chorujemy. Niebawem tak może wyglądać jedno z podstawowych badań diagnostycznych, pisze “Dziennik Polski”. W oddechu osób cierpiących na nerki krakowscy naukowcy znaleźli trimetyloaminę – związek, którego nie wykryto w próbkach pobranych od zdrowych ochotników. Na przewlekłą chorobę nerek cierpi w Polsce około 4 mln osób. Wczesne wykrycie schorzenia, za pomocą analizy oddechu, pozwoli uchronić nerki przed zniszczeniem oraz koniecznością przeszczepu. Czytaj dalej

Warunki pracy urągają godności lekarza – dramatyczny list otwarty!

Pacjenci muszą być traktowani jak ludzie – podmiotowo, a nie przedmiotowo. Dlatego uważam, że bezwzględnie trzeba wyznaczyć ilość minut, jakie system NFZ przewiduje na przyjęcie pacjenta przez lekarza POZ – napisał w liście otwartym lekarz Rafał Zubowicz. Śląska Izba Lekarska opublikowała list otwarty lekarza Rafała Zubowicza na temat pracy w poradni POZ. Prezentujemy go w całości poniżej. Czytaj dalej

Do SOR-ów trafia coraz więcej pacjentów bez nagłego zagrożenia zdrowia.

Do szpitalnych oddziałów ratunkowych, oprócz przypadków nagłego zagrożenia zdrowia, zgłasza się coraz więcej pacjentów np. z podejrzeniem grypy; trafiają tam też osoby, które chcą ominąć kolejki do specjalistów. Wydłuża to czas oczekiwania na przyjęcie – podkreślają lekarze. Jak podkreślił w poniedziałek w rozmowie z PAP prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz, „narasta problem zgłaszania się do SOR-ów pacjentów, którym pomocy powinien udzielić lekarz podstawowej opieki zdrowotnej lub specjalista”. Ocenił, że ma to związek z obecnym wzrostem zachorowań na grypę.
„Ponadto niektórzy pacjenci chcą ominąć kolejki do specjalistów i zgłaszają się na SOR, symulując dodatkowe objawy, aby wykonano im bezpłatnie w krótkim czasie szereg specjalistycznych badań, na które w ramach podstawowej lub ambulatoryjnej opieki czekaliby kilka miesięcy” – dodał Hamankiewicz. W jego opinii jest to efekt coraz większej niewydolności całego systemu ochrony zdrowia, kolejek do specjalistów i badań. Czytaj dalej

Boni: Jeszcze w tym roku e-historia wizyt u lekarza.

Jeszcze w tym roku pacjenci będą mogli sprawdzić w systemie elektronicznym historię wizyt u lekarza i rodzaj przepisanych leków, a w 2014 również historię choroby – zapowiada Michał Boni. Minister administracji i cyfryzacji ocenia, że wprowadzony 1 stycznia br. system potwierdzania prawa do świadczeń zdrowotnych eWUŚ sprawdza się. Zapewnia też, że jest on i będzie bezpieczny, a dane pacjentów – dobrze chronione. Sprawdzanie w internecie częstotliwości wizyt u lekarza i historii choroby to nieodległa przyszłość. – Do swojej historii choroby będziemy mieli dostęp w drugiej połowie 2014 roku, ale już w ciągu 2013 roku zostanie wprowadzone rozwiązanie, pozwalające pacjentowi o wiele lepiej orientować się w tym, ile razy był u lekarza, kiedy był, co mu zaaplikowano. Pracujemy nad tym. Minister zdrowia jest głównym podmiotem do przygotowania tych zmian, ale na pewno od strony informatycznej muszą to być rozwiązania bezpieczne z punktu widzenia ochrony danych osobowych – mówi Boni. Czytaj dalej

Co jest zwyczajowym podarunkiem dla lekarza?

Nikt nie jest w stanie zdefiniować, co jest przyjętym w danej kulturze podarunkiem – mówi o „dowodach wdzięczności” dla lekarzy mecenas Jacek Kondracki. – mówi o „dowodach wdzięczności” dla lekarzy mecenas Jacek Kondracki. – To jest tak jak z napiwkiem. Dla jednego jest to 100 złotych, dla innego to jest 1000 złotych – komentował na antenie RMF FM. – No chyba, że przyjęłoby się, ale byłoby to wbrew naszej obyczajowości, że nic nie wolno dać lekarzowi – dodał.
- Zwyczajowo przyjęte jest, że podarunek swoisty zwyczajowo przyjęty, bukiet róż za 50 złotych przyniesiony pani doktor nie może być poczytywany za korzyść osobistą, szczególnie, że po dwóch dniach zwiędnie – wyjaśnił mec. Kondracki. – W pewnych wypadkach z daleka będzie widać, że jest tak zwana korzyść materialna czy osobista, jak mówi przepis. W innych wypadkach będzie z daleka widać, że nie jest to ową korzyścią. Natomiast okropna jest ta sytuacja, kiedy to się zbliża, kiedy może to już jest tą korzyścią, a dla drugiego nie jest – zauważył. Czytaj dalej

Badania: Pacjenci boją się lekarzy

Wizyta u lekarza ma nieść pomoc, tymczasem dla ponad połowy pacjentów wiąże się ze stresem – opisuje dziennik „Daily Mail”.
Badania na temat odbioru lekarzy przez pacjentów przeprowadziło „Stowarzyszenie Pacjentów” wraz z organizacją „The Bupa Health”. Ankiety objęły ponad 12 krajów m.in. w Arabię Saudyjską, Australię, Egipt, Hiszpanię, Meksyk i Wielką Brytanię. Wyniki pokazały, że prawie połowa pacjentów czuje respekt przed lekarzami. Pacjentów stresuje wizja zadania nie tylko dodatkowego pytania, czy prośby o wyjaśnienie ale też podważenia diagnozy lekarza. Ankietowani Brytyjczycy przyznawali, że nie darzą zaufaniem ani swojego lekarza ani opieki pielęgniarskiej w placówkach zdrowia, wskazując na wielość popełnianych błędów przez służby medyczne, ignorancję lekarzy i ich niechęć do przeprowadzania dokładnych badań. Czytaj dalej

Internet nie zastąpi prawdziwego lekarza.

Chińscy naukowcy udowodnili, że samodzielne stawianie diagnozy wiąże się z przecenianiem ryzyka wystąpienia poważnej choroby. Rezultaty badania opublikowano w „Journal of Consumer Research”.
Ludzie, którzy próbują samodzielnie, jedynie za pomocą internetu, ocenić, co im dolega, są skłonni do wyolbrzymiania prawdopodobieństwa tego, że cierpią na ciężką przypadłość. Dzieje się tak dlatego, że za bardzo skupiają się oni na poszczególnych symptomach, a nie ogólnym obrazie sytuacji.
W przypadku oceny stanu zdrowia drugiej osoby, ludzie stają się bardziej obiektywni i nie przypisują zwykle innym poważnych zaburzeń, trafnie oceniając niskie ryzyko ich wystąpienia. Czytaj dalej