Hodowcy trzody nie zdają sobie sprawy ze skutków kokcydiozy.

22 proc. hodowców, którzy słyszeli o kokcydiozie ,nie podejmuje żadnych kroków jej przeciwdziałania. Powód? Nie wiedzą, jak leczyć chorobę lub uważają, że pojawiła się w hodowli tylko raz i nie zauważyli jej nawrotów. Jednak praktyka hodowlana i pokazuje coś innego – jeśli kokcydia raz zaatakują stado, to niezwykle trudno jest je całkowicie usunąć z fermy. Natomiast aż 57 proc. hodowców deklarujących znajomość choroby twierdzi, że można ją usunąć z fermy. Wśród nich 41 proc. podaje, iż jest to możliwe z wykorzystaniem szczepionek, przy czym 29 proc. hodowców potwierdza stosowanie takich szczepionek.
Tymczasem na kokcydiozę nie ma szczepionki – zarówno w przypadku zapobiegania, jak i leczenia stosuje się antybiotyk, dlatego w tym przypadku nieskuteczne będą jakiekolwiek szczepionki., Czytaj dalej

75 proc. polskich ferm wielkostadnych dotkniętych jest kokcydiozą.

Niewielu hodowców trzody chlewnej wie, że ich stado może być dotknięte inwazją kokcydiów. Typowe dla kokcydiozy objawy, czyli biegunka i słaba kondycja zwierzęcia, łączone są zazwyczaj z innymi infekcjami – informuje portalspozywczy.pl Anna Małecka, koordynatorka Ogólnopolskiej Kampanii Edukacyjnej „Policz się z kokcydiozą. Zarabiaj na profilaktyce”. Efektem choroby są odczuwalne straty ekonomiczne – przy odsadzeniu hodowca traci na każdym prosięciu ok. 1,5 kg.
Aby poszerzyć wiedzę hodowców dotyczącą kokcydiozy oraz zmotywować do jej zapobiegania i leczenia została rozpoczęta kampania edukacyjna „Policz się z kokcydiozą. Zarabiaj na profilaktyce”. Patronem kampanii jest Polski Związek Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej POLSUS. Czytaj dalej