Kara za receptę po pięciu latach.

NFZ nałożył 635 zł kary na lekarza, który w 2009 r. przyjął w swoim gabinecie nieubezpieczonego – według Funduszu – pacjenta. W styczniu tego roku kazał więc lekarzowi zwrócić pieniądze za przepisane mu leki. Oczywiście, z odsetkami. Zażalenie na decyzję NFZ złożyła ukarana przychodnia. Argumentuje, że lekarz, przyjmując pięć lat temu pacjenta sprawdził – na tyle, na ile to było możliwe – ubezpieczenia pacjenta. W chwili udzielania świadczenia pacjent miał 21 lat i był wpisany w ważną legitymację ubezpieczeniową matki – w dokumentach w przychodni jest kopia jej legitymacji dokumentów. Czytaj dalej

Gdański lekarz nie musi płacić Narodowemu Funduszowi Zdrowia olbrzymiej kary: ponad 50.000 zł !

Gdański lekarz Krzysztof Majdyło nie musi płacić NFZ ponad 50 tysięcy zł kary za nieprawidłowo wystawione recepty refundowane. Sąd oddalił powództwo Funduszu, który twierdził, że medyk źle prowadził historie chorób i nie dostarczył części dokumentów. – Lekarze mogą przestać się bać wystawiać recepty. NFZ nie jest panem ich życia i kariery. Można się bronić – komentuje pełnomocnik lekarza. Krzysztof Majdyło w 2010 r. rozpoczął leczenie pacjentów pomorskich domów pomocy społecznej. Ponieważ klientów DPS jest wielu, urzędnikom podejrzana wydała się liczba wystawionych recept. W dodatku na większości zalecano ten sam specyfik. Majdyle zarzucono układ z firmą farmaceutyczną. Sprawą zajęła się Okręgowa Izba Lekarska i prokuratura. Nic nie znalazły. Prokuratura w uzasadnieniu napisała, że trudno wymagać od lekarza, żeby nie leczył pacjentów. NFZ się nie poddawał i zakwestionował wiele recept. Z różnych powodów: brak pieczątki, brak litery „P” informującej o przewlekłym schorzeniu itp. Zażądał zwrotu ponad 50 tys. złotych. Sprawa trafiła do sądu. Czytaj dalej