Wilk workowaty wyginął z winy człowieka.

Wilk workowaty, zwany też tygrysem tasmańskim, wyginął z winy człowieka – wskutek polowań i zniszczenia jego środowiska naturalnego. Nie potwierdziły się przypuszczenia, że zwierzęta wytrzebiły choroby – uważają australijscy badacze.
Od XIX w. rząd tasmański wypłacał nagrody za tępienie wilka workowatego. Uważano, że te zwierzęta niszczą pogłowie owiec i drobiu. Ostatnie badania dowodzą jednak, że miał on zbyt słabe szczęki, żeby zabić owcę. Na wolności ostatniego wilka workowatego zaobserwowano w 1932 r., natomiast w tasmańskim ogrodzie zoologicznym ostatnia samica zdechła w 1936 r. „Sądzono jednak, że same polowania na wilki workowate nie mogły doprowadzić gatunku do wymarcia. Zakładano, że odpowiedzialna musiała być również epidemia nieznanej choroby” – opisuje Thomas Prowse z University of Adelaide w Australii. Czytaj dalej