Zabawki dołączane do posiłków mogą skłonić dzieci do jedzenia zdrowiej.

Dzieci wybierają w fast foodach te posiłki, do których dołączane są zabawki. Jeśli da im się wybór między zdrowym posiłkiem z zabawką a hamburgerem, to wybiorą zdrowszą opcję – wynika z najnowszego badania kanadyjskich naukowców.
Wyniki badania opublikowano właśnie w „Canadian Journal of Public Health”, piśmie Kanadyjskiego Stowarzyszenia Publicznej Opieki Zdrowotnej. Kanadyjscy badacze przyjrzeli się zabawkom dołączanym w restauracjach McDonald’s do zestawu Happy Meal. „To istotna forma marketingu kierowanego do dzieci” – napisali w swoim artykule. Przypomnieli też, że w dwóch gminach w Kalifornii prawo od niedawna zezwala na dołączanie zabawek do dań w fast foodach tylko wówczas, gdy dany posiłek spełnia określone wymogi żywieniowe. Czytaj dalej

Dania: zaczął obowiązywać „podatek tłuszczowy” .

Danii obowiązuje „podatek tłuszczowy”, którego wysokość jest uzależniona od zawartości niezdrowych tłuszczów nasyconych w produkcie. Władze tłumaczą, że chcą w ten sposób walczyć ze szkodliwymi nawykami żywieniowymi Duńczyków.
Wysokość podatku to 16 koron (ok. 2,9 dolara) na każdy kilogram tłuszczów nasyconych w produkcie.
Dyrektor ds. żywności w duńskiej konfederacji przemysłu Ole Linnet Juul szacuje, że podatek podniesie cenę hamburgera o równowartość ok. 0,15 dolara, a małego opakowania masła – o 0,40 dolara. Według niego, Dania jest pierwszym krajem świata, który walczy z tłustym jedzeniem podatkami. Czytaj dalej

Hamburger tak, ale z pigułką.

Śmieciowe jedzenie nie zaszkodzi, pod warunkiem że zażyjemy lek obniżający poziom cholesterolu – uznali brytyjscy naukowcy. Jedna tabletka, kosztująca tyle co saszetka keczupu, może zapobiec szkodom wyrządzanym przez niezdrowe jedzenie. Naukowcy z Imperial College London zaproponowali, żeby śmieciowe jedzenie zagryzać odtrutką w postaci leku obniżającego poziom cholesterolu we krwi. Na dowód słuszności swojej tezy przytaczają dane wynikające z badań z udziałem 43 tysięcy osób. Codzienna dawka statyn zdołała u nich zneutralizować ryzyko chorób układu sercowo-naczyniowego, mimo że każdego dnia zjadali 200-gramowego cheeseburgera, popijając go milk shake?iem. Czytaj dalej

Ostrzeżenie burgerowe.

Tajwańscy stomatolodzy zaapelowali do restauracji fast food, by specjalnie oznaczały swoje gigantyczne burgery, przestrzegając klientów przed nadmiernym otwieraniem ust podczas jedzenia. Wiele osób musi się potem konsultować ze swoim dentystą ze względu na problemy związane z bolesnością okolic stawu skroniowo-żuchwowego. Czytaj dalej