Chińska szałwia chroni przed sepsą.

Zawarte w stosowanej w starochińskiej medycynie rośliny Dan Shen (Salvia miltiorrhiza) substancje zwane tanshinonami mogą chronić przed sepsą – informuje pismo „Biochemical Pharmacology”. Sepsa to uogólnione zakażenie całego organizmu, któremu towarzyszą zaburzenia pracy narządów i krzepnięcia krwi. Szacuje się, że w ciągu roku w Polsce choruje na nią ponad 100 tysięcy osób, a 30-40 tysięcy umiera. W skali całego świata to około 20 milionów ludzi rocznie, przy czym umiera mniej więcej połowa. Tylko w USA koszty związane z sepsą sięgają 17 miliardów dolarów rocznie. Sepsę mogą wywołać zarówno bakterie, jak i jednokomórkowe grzyby lub wirusy. Jednak najczęściej występują odporne na wiele leków bakterie, na przykład Pseudomonas czy Acinetobacter. Wobec powszechnego użycia antybiotyków i rozwijającej się odporności na nie, coraz groźniejsze są również gronkowce. Czytaj dalej

Mikrobiologia 100 lat po Robercie Kochu.

W sto lat po śmierci jednego z pionierów mikrobiologii zagrażają nam nowe, antybiotykooporne szczepy bakterii – mówili uczestnicy konferencji naukowej „Mikrobiologia 100 lat po Robercie Kochu”, zorganizowanej w Warszawie przez Polskie Towarzystwo Mikrobiologów. Spotkanie odbywało się w dniach 30-31 sierpnia. Głównym tematem dyskusji było zjawisko mutowania się bakterii i nabywania przez nie oporności na antybiotyki, co sprawia, że leczenie przestaje być skuteczne. Jak mówiła prof. Waleria Hryniewicz z Narodowego Instytutu Leków w Warszawie, ten niekorzystny trend da się jeszcze zahamować – poprzez masowe szczepienia przeciw bakteriom o opornych na leczenie szczepach, a także ograniczenie stosowania antybiotyków w szpitalach i poza nimi. Specjalistka zauważyła, że pacjenci dopominają się o antybiotyki nawet w infekcjach wirusowych, gdzie przecież antybiotyk nie działa. Trzeba używać antybiotyków dostosowanych do rodzaju patogenu, do czego niezbędna jest dobra diagnostyka – podkreśliła. Czytaj dalej

Cesarskie cięcie daje dziecku inną florę bakteryjną.

Cesarskie cięcie sprawia, że dziecko ma inną florę bakteryjna niż przy porodzie drogą naturalną, co może wpływać na jego dalszy rozwój – informuje pismo „Proceedings of the National Academy of Science”.
Badania przeprowadzili naukowcy z uniwersytetu Puerto Rico we współpracy z University of Colorado w Boulder i dwoma wenezuelskimi instytutami. Okazało się, że u dzieci urodzonych w zwykły sposób występowały takie same bakterie, jak w pochwie ich matek, podczas gdy przy cięciu cesarskim były to bakterie typowe dla powierzchni skóry – prawdopodobnie pochodzące od pierwszej osoby, która wzięła dziecko na ręce. Zdaniem specjalistów bakterie występujące w organizmach różnych osób mogą je chronić przed różnymi chorobami, wpływają na trawienie czy odporność. Bakterie nabyte podczas porodu byłyby czymś w rodzaju szczepionki. Czytaj dalej

Koń trojański na bakterie!

Brytyjscy naukowcy opracowali powłokę do ran czy oparzeń, która zachęca bakterie do popełnienia samobójstwa. Znajdują się w niej pęcherzykowate twory, do złudzenia przypominające komórki stanowiące cel patogenów. Gdy bakterie zaczynają atakować, ku ich „zdumieniu” z pułapek zaczyna się wydzielać zabójcza dla nich substancja. Toby Jenkins z Uniwersytetu w Bath opowiada, że wcześniej stosowano opatrunki ze srebrem. Metal mógł jednak uszkadzać komórki, które próbowano odtworzyć, poza tym ginęły słabsze bakterie, a te pozostałe przy życiu mogły się jeszcze bardziej wzmocnić. Czytaj dalej

Atlas bakterii zamieszkujących ciało człowieka.

Bakterie żyjące na człowieku mają swoje ulubione miejsca. O badaniach tego środowiska informuje „New Scientist”. Ludzkie ciało zamieszkuje tyle bakterii, że ich liczba 10-krotnie przewyższa liczbę komórek naszego organizmu. Aby stworzyć mapę zasiedlenia ciała, zespół Elizabeth Costello z University of Colorado w Boulder pobierał wymazy z 18 miejsc ciał ośmiu osób w ciągu czterech miesięcy. Naukowcy chcieli ustalić czynniki, kształtujące bakteryjne populacje na naszym ciele. Czytaj dalej