W Wielkiej Brytanii mężczyźni częściej niż kobiety poddają się operacjom plastycznym.

Co dziesiąta operacja plastyczna w W. Brytanii wykonywana jest na mężczyznach. „Słabsza płeć” najchętniej decyduje się na tzw. ginekomastię, czyli redukcję męskich piersi – ogłosiło Brytyjskie Stowarzyszenie Chirurgów Plastycznych (BAAPS).

Mimo generalnie kiepskiej kondycji gospodarki, której nie udaje się przekonywująco odbić po ostatniej recesji i spadku przychodów realnych, Brytyjczycy nie żałują grosza, by poprawić wygląd.

Powodem jest to, że ludzie we współczesnych społeczeństwach zachodnich są wyczuleni, jeśli nie przeczuleni na punkcie własnego wizerunku. Łatwo wydają pieniądze na to, co poprawia ich samopoczucie.

Wielu wierzy, że wygląd pomaga na rynku pracy. Nie bez znaczenia jest też marketing zakładów chirurgii plastycznej odwołujący się do podświadomych ludzkich kompleksów.

W 2011 r. w całym kraju wykonano łącznie ponad 43 tys. zabiegów w porównaniu z ponad 38 tys. w 2010 r., co oznacza przyrost o ok. 6 proc. (5,8 proc. w przypadku kobiet i 5,6 proc. mężczyzn). Obie płcie najbardziej troszczyły się o talię i piersi. Liczba zabiegów odsysania tłuszczu z brzucha (liposukcja) z roku na rok przyrosła o 15 proc. u mężczyzn i 7 proc. u kobiet. Czytaj dalej

Kulturystom rośnie biust.

Przyjmowane przez entuzjastów body building suplementy mogą powodować ginekomastię – czyli powiększanie się piersi – informuje serwis „BBC News-Health”. Brytyjscy chirurdzy coraz częściej mają do czynienia z mężczyznami, u których powiększają się piersi. Na przykład w Singleton Hospital tacy pacjenci pojawiali się kiedyś raz w tygodniu, a teraz – codziennie. Czytaj dalej