Lek na stwardnienie rozsiane kasuje bolesne wspomnienia u myszy.

Lek immunosupresyjny, fingolimod, stosowany w leczeniu stwardnienia rozsianego, u gryzoni okazał się skutecznie wymazywać negatywne wspomnienia – informuje miesięcznik „Nature Neuroscience”. Fingolimod jest w stanie przeniknąć przez barierę krew – mózg, co już wcześniej wskazywało, iż może mieć on dodatkowe, nieznane jeszcze działania. Naukowcy z Virginia Commonwealth University w USA, podejrzewając, że wpływ leku może dotyczyć pamięci, przeprowadzili eksperyment na gryzoniach. Czytaj dalej

„Dziennik Polski”: Leczenie na papierze.

Na listę refundacyjną trafił w końcu ubiegłego roku fingolimod, nowoczesny preparat dla osób chorych na stwardnienie rozsiane. Jednak przez opieszałość Narodowego Funduszu Zdrowia chorzy nadal nie mają dostępu do tego leku – informuje „Dziennik Polski”.
Zdaniem cytowanego przez gazetę neurologa prof. Jerzego Kotowicza, w wielu najcięższych przypadkach to jedyny skuteczny lek, podawany w tzw. drugim rzucie tej choroby. W Polsce od lat posiada on wszelkie zezwolenia i lekarze mogą przepisywać go pacjentom – tyle, że na 100 proc. odpłatności. Miesięczna kuracja kosztuje 8-9 tysięcy zł. Dlatego wiedząc o wpisaniu leku na listę refundacyjną, na początku stycznia chorzy udali się do lekarzy w przekonaniu, że zostaną umieszczeni w szpitalu, gdzie otrzymają potrzebną im dawkę fingolimodu (po zaaplikowaniu leku przez około 8 godzin pacjent musi być pod obserwacją lekarską). Niestety, dowiedzieli się, że NFZ nie wydał koniecznych decyzji i kurację będą mogli rozpocząć najwcześniej za kilka tygodni. Czytaj dalej

Nowoczesne terapie SM pozwalają uniknąć wózka inwalidzkiego.

Polscy pacjenci ze stwardnieniem rozsianym będą mogli skorzystać z nowoczesnej terapii, która hamuje przebieg choroby i zapobiega narastaniu niesprawności. Od 1 stycznia 2013 r. na liście leków refundowanych znajduje się nowy lek na SM o nazwie fingolimod. 7 stycznia 2013 r. Rada Przejrzystości Agencji Oceny Technologii Medycznych (AOTM) zarekomendowała refundowanie drugiego leku – natalizumabu – ze środków publicznych. Warunkiem jest jednak ustalenie takiego sposobu finansowania, który obniży koszty tej terapii w sposób możliwy do zaakceptowana przez płatnika, tj. Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ). Jak podkreślił w rozmowie z PAP dr Jacek Zaborski, ordynator oddziału neurologii Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie, dotychczas nowe leki na SM, określane jako leki „drugiego rzutu”, nie były w Polsce w żaden sposób refundowane. Miesięczny koszt takiego leczenia wynosi ok. 7,5 tys., więc niewielu ludzi stać na taką terapię. Dlatego stosowali je tylko nieliczni pacjenci, którym udało się uzbierać pieniądze, np. z pomocą różnych fundacji. Czytaj dalej

Eksperci: brak refundacji nowych leków na stwardnienie rozsiane (SM) jest nieetyczny.

Brak refundacji nowych leków na stwardnienie rozsiane (SM) pacjentom, u których nie działa standardowa terapia jest nieetyczny, gdyż skazuje ich na szybką niepełnosprawność – ocenili uczestnicy debaty, która odbyła się we wtorek w Warszawie. Spotkanie pt. „Oblicza Polskiego SM” zostało zorganizowane przez Parlamentarny Zespół ds. Stwardnienia Rozsianego oraz Fundacja NeuroPozytywni. Uczestnicy debaty podkreślali, że pacjenci leczeni tymi lekami byliby w najgorszym razie tylko o kilka procent drożsi dla budżetu państwa, w porównaniu z nieleczonymi, a mogliby dłużej zachować sprawność, zdolność do pracy i lepszą jakość życia. SM jest chorobą neurologiczną, która dotyka głównie młodych ludzi między 20. a 40. rokiem życia, choć może wystąpić również u dzieci oraz osób w starszym wieku. Schorzenie stopniowo powoduje trwałe uszkodzenia w centralnym układzie nerwowym (mózgu i rdzeniu), a wraz z kumulacją zmian pogłębia się niepełnosprawność pacjenta. SM jest uważana za główną (poza wypadkami) przyczynę inwalidztwa osób młodych. Czytaj dalej

Nadzieja na przełom w terapii SM.

Czy można naprawić szkody, jakie w centralnym układzie nerwowym chorych na stwardnienie rozsiane (SM) wyrządza proces chorobowy? Dotychczasowe terapie SM polegają na hamowaniu postępu niesprawności u pacjentów. Trwają jednak badania nad substancją, która może wspomagać naprawę uszkodzeń układu nerwowego. Obiecujące wyniki badań zaprezentowali 4 czerwca w Warszawie prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego prof. dr hab. Krzysztof Selmaj, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii UMŁ oraz dr Andrew Chan z Kliniki Neurologii Uniwersytetu Ruhry, St. Joseph w Bochum w Niemczech. Z kilku dostępnych na świecie terapii, z których standardowo stosuje się interferon, tylko jeden lek podawany jest doustnie. Środek zawierający fingolimod hamuje postęp SM; badania kliniczne wykazały jego wysoką skuteczność terapeutyczną. Czytaj dalej

Naukowcy: takiego postępu w badaniach nad SM jeszcze nie było!

16.10. Warszawa (PAP) – Pierwszy doustny lek na SM – fingolimod, ostatnio zarejestrowany w USA, to dowód na ogromny postęp w terapii chorych na stwardnienie rozsiane (SM) – mówili naukowcy na 26. Kongresie Europejskiego Komitetu ds. Leczenia i Badania Stwardnienia Rozsianego (ECTRIMS). A w ostatniej fazie badań znajduje się jeszcze kilka innych bardzo obiecujących leków – podkreślali na spotkaniu, które odbyło się w dniach 13-16 października w Goeteborgu w Szwecji. Czytaj dalej

Doustny lek na stwardnienie rozsiane (SM) coraz bliżej!

Pierwszy doustny lek dla chorych na stwardnienie rozsiane (SM), fingolimod, który redukuje częstość zaostrzeń choroby lepiej niż powszechnie stosowany w jej leczeniu interferon, może zostać zarejestrowany w USA już we wrześniu tego roku. Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) zapowiedziała bowiem, że wówczas podejmie decyzję na ten temat. Na razie komitet doradczy FDA zarekomendował rejestrację fingolimodu w terapii pacjentów z najczęstszą postacią SM, tzw. rzutowo-remisyjną, argumentując, że lek wykazał się istotną skutecznością w leczeniu tej postaci choroby oraz że jego terapeutyczna dawka 0,5 mg ma wysoki profil bezpieczeństwa. „Dla pacjentów jedną z najważniejszych zalet tego leku jest to, że ma postać tabletki zażywanej doustnie. Pacjenci nie muszą więc robić sobie iniekcji czy infuzji żylnych, ale wystarczy że zażyją lek raz dziennie” – powiedział PAP prof. Krzysztof Selmaj z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, który kierował polskimi badaniami klinicznymi nad lekiem. Czytaj dalej