Nowa metoda ratowania silnie krwawiących ofiar wypadków.

Nowa metoda pozwoli częściej ratować życie ofiarom wypadków z silnymi krwawieniami wewnętrznymi. Po raz pierwszy na świecie zastosowało ją lotnicze pogotowie dla Londynu Air Ambulance – pisze „BBCNews”. Silne krwawienia wewnętrzne powstałe na skutek urazów są jedną z głównych przyczyn zgonów, następujących przed dowiezieniem do szpitala ofiar wypadków. Według prof. Karim Brohi z Barts Health NHS Trust, prawie 2,5 mln ludzi na świecie każdego roku wykrwawia się na śmierć przed udzieleniem specjalistycznej pomocy. Czytaj dalej

Kontrowersje wokół metody Zamboniego w leczeniu SM.

Chorzy na stwardnienie rozsiane mają nadzieję, że metoda Paolo Zamboniego w leczeniu SM – zabieg udrożnienia żył szyjnych, będzie refundowany przez NFZ. Minister Ewa Kopacz, w odpowiedzi na list jednego z pacjentów, zasugerowała, że kontrowersyjny i kosztowny zabieg może być finansowany ze środków publicznych.
Na razie pacjenci czekają po kilka miesięcy w kolejkach do trzech prywatnych klinik i płacą po kilkanaście tysięcy złotych za operację przypominającą (finansowany przez NFZ) zabieg poszerzania (angioplastyki) tętnic wieńcowych i szyjnych, stosowany powszechnie po zawale serca czy przy wieńcówce.
Prof. Paolo Zamboni (Uniwersytetu w Ferrarze) przed dwoma laty opisał:
? zespół CCSVI ? schorzenie polegające na zaburzeniu odpływu żylnego krwi z mózgu. Czytaj dalej

Polscy kardiolodzy zachęcają: „Zawalcz o swoje serce!”

Odczuwasz rozlany ból w klatce piersiowej promieniujący do szyi i ramion? Nie czekaj! natychmiast zadzwoń po pogotowie, bo są to objawy typowe dla zawału serca – apelują specjaliści z Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego (PTK). PTK razem z Asocjacją Interwencji Sercowo-Naczyniowych, której przewodniczy dr hab. Maciej Lesiak rozpoczęło na początku listopada ogólnopolską kampanię „Zawalcz o swoje serce!”. Jej celem jest nauczenie społeczeństwa, jak objawia się zawał serca i zachęcenie do jak najszybszego wezwania pogotowia, gdy do niego dojdzie. „Chodzi nam o to, by chorzy docierali do ośrodka kardiologii inwazyjnej maksymalnie w ciągu 120 minut od pojawienia się pierwszych objawów zawału. Gdyby tak było, to jestem w stanie zaryzykować twierdzenie, że moglibyśmy uratować 99 proc. z nich” – powiedział PAP dr hab. Maciej Lesiak. Jak przypomniał kardiolog, wbrew popularnemu przekonaniu, ostry, kłujący ból z lewej strony klatki piersiowej prawie nigdy nie jest związany z sercem. Typowym objawem zawału jest natomiast rozlany ból w klatce piersiowej, który najczęściej promieniuje ku górze – do ramion, szyi i żuchwy, a czasem rozchodzi się na boki. Może mieć charakter uciskowy – pacjenci mówią, że czują, jakby byli ściskani obręczą, a inni – wręcz odwrotnie – czują rozpieranie od wewnątrz. Często towarzyszy temu niepokój, poty. Czytaj dalej