Brak powłoki lodowej na Arktyce powodem mrozu.

Przenikliwy mróz w Europie wziął się z kurczenia się powłoki lodowej pokrywającej Ocean Arktyczny, gdzie skutki globalnego ocieplenia są najbardziej widoczne – pisze „The Independent”, cytując naukowców z Niemiec, USA i Rosji.
W ich ocenie stopienie powłoki lodowej na Morzu Barentsa i Karskim zakłóciło skomplikowane systemy przemieszczania się powietrza. Topniejące lody Oceanu Arktycznego odsłoniły duże połacie wód, normalnie pokrytych lodem, wystawiając je na działania atmosferyczne.
Utrata arktycznego lodu może ich zdaniem mieć wpływ na rozwój wyżów barycznych (obszarów wysokiego ciśnienia, w których najwyższe ciśnienie jest w środku układu) nad północną Rosją, przynoszonych przez bardzo zimne wiatry z Arktyki i Syberii do Europy Zachodniej.
Jak twierdzi „Independent”, u podłoża mroźnych wiatrów od wschodu wiejących nad Europą może tkwić intensywny antycyklon (czyli wirowy układ wiatrów w obrębie wyżu, przemieszczający się po liniach spiralnych od środka na zewnątrz) nad północno-zachodnią Rosją. „Niektórzy klimatolodzy sądzą, że powodem jest brak morskiej czapy lodowej, która stopiła się wskutek globalnego ocieplenia” – wskazuje gazeta. Czytaj dalej

Pokrywa lodowa w Arktyce najmniejsza od półtora tysiąca lat.

Pokrywa lodowa w Arktyce jest najmniejsza od 1450 lat ? wynika z najnowszej pracy kanadyjskich specjalistów, opublikowanej w prestiżowym czasopiśmie „Nature”.
W ubiegłym roku lód pokrywał mniej niż osiem milionów kilometrów kwadratowych arktycznych wód. Jak wynika z danych, które zgromadzili naukowcy, poprzedni tak niski poziom zlodowacenia Artyki można datować na ok. 600 r., kiedy lód pokrywał ok. 8,5 mln km kw.
Jak wyjaśniał w kanadyjskich mediach szef badań Christophe Kinnard, obecne szybkie topnienie lodu pokrywającego arktyczne wody jest skutkiem splotu wielu czynników. Wyższe temperatury powietrza, lądów, najprawdopodobniej ocieplające się oceany – wszystko to sprawia, że lód arktyczny jest ogrzewany tak przez wodę jak i powietrze. Wcześniej topnienie pokrywy lodowej w Arktyce było powodowane napływem ciepłej słonej wody pchanej przez prądy oceaniczne ? wynika z badań. Ciekawostką jest to, że np. podczas tzw. małej epoki lodowcowej (lata 1450 ? 1850) lód w Arktyce stopniał za sprawą mas ciepłej wody pchanych prądami morskimi na północ. Czytaj dalej

Ocieplenie klimatu a arktyczny transport.

Opinia publiczna sądzi, że globalne ocieplenie będzie oznaczało otwarcie Arktyki, ale to tylko część prawdy. Ułatwienia w żegludze będą szły w parze z poważnymi utrudnieniami w transporcie lądowym – mówi Laurence C. Smith, profesor z UCLA, współautor badań dotyczących wpływu globalnego ocieplenia na transport w Arktyce. Badanie Smitha i jego studenta, Scotta Stephensona, ukazały się właśnie w Nature Climate Change.
Zdaniem obu naukowców w ciągu najbliższych 40 lat z powodu globalnego ocieplenia wiele obszarów Arktyki zostanie otwartych, podczas gdy do innych będzie znacznie trudniej się dostać niż obecnie. W miarę jak roztapia się lód, otwierają się drogi morskie, ale sieć drogowa, która jest zależna od mroźnego klimatu, jest zagrożona – stwierdził Stepehnson. Czytaj dalej

Arktyka topnieje, Antarktydzie przybywa lodu.

Jiping Liu z Georgia Tech (Georgia Institute of Technology) uważa, że znalazł wyjaśnienie, dlaczego powierzchnia lodów Antarktyki zwiększa się, mimo iż lody Arktyki topnieją wskutek globalnego ocieplenia. Zdaniem Liu ogrzewanie się powierzchni oceanów prowadzi do parowania większych ilości wody, jej skraplania się w górnych warstwach atmosfery i opadów, w postaci śniegu, na Antarktydzie. Śnieg spadający na powierzchnię oceanu powoduje, że górna warstwa wody staje się mniej słona, a zatem mniej gęsta. Przez to jest bardziej stabilna. Rozrzedzona woda zapobiega docieraniu ciepłych gęstych prądów morskich z głębin na powierzchnie, przez co nie ogrzewają one i nie roztapiają lodu. Czytaj dalej

Ptaki zanieczyszczają wodę metalami.

Ptaki żerujące w okolicach wybrzeża oceanu przenoszą metale ciężkie, np. rtęć i ołów, do ekosystemów arktycznych. Ptaki żywiące się różnymi pokarmami będą przekaźnikami odmiennych koktajli zanieczyszczeń metalicznych, które zostaną zawleczone z oceanu z powrotem do ekosystemów lądowych. Nie da się ukryć, że może to wpłynąć na pozostałe bytujące tu organizmy ? opowiada Neal Michelutti z Queen’s University. Czytaj dalej

Rekordowo ciepło, ale nie wszędzie.

Patrząc za okno i marznąc w mieszkaniach trudno będzie uwierzyć w dane amerykańskiej NOAA (National Oceanic and Atmospheric Administration), z których wynika, że miniony kwiecień był najcieplejszym zanotowanym 4. miesiącem. Co więcej, temperatury dla okresu styczeń-kwiecień również były rekordowo wysokie. NOAA dysponuje danymi sięgającymi roku 1880. Agencja poinformowała właśnie, że średnie temperatury lądu i oceanów wynosiły w kwietniu 2010 aż 14,5 stopnia Celsjusza, o 0,76 stopnia więcej niż średnia dla całego XX wieku. Średnia dla miesięcy styczeń-kwiecień również była wyższa od średniej dla całego ubiegłego wieku. Wyniosła ona bowiem 13,3 stopnia, czyli o 0,69 stopnia więcej niż średnia z XX wieku. Czytaj dalej

Badania potwierdziły nagłe ocieplenie Arktyki po dwóch tysiącleciach chłodu.

Około dwóch tys. lat temu w Arktyce zaczęło się ochłodzenie, trwające aż do XX w. Później trend ten odwrócił się jednak za sprawą działalności człowieka. O badaniach to potwierdzających informuje najnowsze „Science”. Ponieważ historia klimatu pierwszego tysiąclecia naszej ery jest bardzo słabo udokumentowana, Darrell Kaufman z amerykańskiego Uniwersytetu Pittsburga i jego współpracownicy z USA, Norwegii, Kanady, Islandii i Finlandii przeprowadzili ostatnio w Arktyce specjalne pomiary, by uzyskać jak najwięcej danych klimatycznych. Analizowali wyniki badań podlodowcowych jezior, lodowych rdzeni i słoi drzew. Ustalili przybliżone temperatury, jakie mogły panować w Arktyce przez ostatnie dwa tys. lat. Czytaj dalej

Dla niedźwiedzi polarnych ocieplenie klimatu gorsze od polowań.

Podczas pierwszego od 1981 roku spotkania przedstawicieli państw graniczących z Arktyką (Rosja, Norwegia, Kanada, USA i Dania), norweski minister ochrony środowiska poinformował, że największym zagrożeniem dla niedźwiedzi polarnych nie są już polowania urządzane przez człowieka. Zwierzętom najbardziej zagraża globalne ocieplenie. Musimy bronić ekosystemu, którego częścią jest niedźwiedź. Jeśli chcemy odnieść sukces, musimy powstrzymać globalne ocieplenie – mówił Erik Solheim. Czytaj dalej