Szpitale skarżą się do premiera na ministra zdrowia.

Ponad sto szpitali podpisało skargę do premiera na ministra zdrowia, bo w ich ocenie odmówił interwencji dotyczącej systemu rozliczania kontraktów przez NFZ. Resort podał, że minister nie odmówił, a zbadał sprawę. NFZ zapewnia, że stosuje obowiązujące prawo. Jak poinformowała w rozmowie z PAP w środę mecenas Katarzyna Fortak-Karasińska z kancelarii prawnej reprezentującej szpitale, placówki w styczniu zwróciły się do ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza z wnioskiem o pomoc i podjęcie działań nadzorczych nad NFZ oraz wydanie zaleceń do centrali NFZ, aby system rozliczeń został zmieniony. „Minister odmówił wszczęcia postępowania w tej sprawie” – wyjaśniła.

„Minister zdrowia nie odmówił przeprowadzenia postępowania i zbadania sprawy zawartej we wniosku skierowanym w imieniu grupy szpitali przez kancelarię Fortak & Karasiński Radcowie Prawni Sp. z o.o.” – poinformował w środę PAP rzecznik resortu zdrowia Krzysztof Bąk.

Podał, że wniosek wpłynął do resortu 31 stycznia 2013 r., a minister zgodnie z kodeksem administracyjnym przeprowadził postępowanie skargowo–wnioskowe. Wykazał w nim, że przedstawione we wniosku zastrzeżenia nie są zasadne i poinformował o tym 4 kwietnia – tłumaczy Bąk.

Według szpitali NFZ płacąc w pierwszej kolejności za świadczenia ratujące życie, nawet te ponadlimitowe, nie płaci za część świadczeń planowych wykonanych w ramach kontraktów. Powoduje to, że placówki ograniczają planowe świadczenia lub płacą za nie z własnej kieszeni. Dlatego zwróciły się do ministra o interwencję.

„W związku z odmową ministra zdrowia 109 placówek złożyło do premiera skargę na rozpatrzenie sprawy” – dodała. Jak zaznaczyła, szpitale rozważają ponadto złożenie wniosku do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. „NFZ narzucił szpitalom system rozliczeń i wykorzystuje w ten sposób swoją dominującą pozycję” – mówiła Fortak-Karasińska.

Minister w odpowiedzi na wniosek ze stycznia wykazał, że określona przez NFZ kolejność uznawania świadczeń do zapłaty wynika z powszechnie obowiązujących przepisów oraz Ogólnych Warunkach Umów podpisywanych ze świadczeniodawcami – tłumaczy rzecznik. Zgodnie z nimi są oni zobowiązani do „udzielania świadczeń przez cały okres obowiązywania umowy, zgodnie z określonym w umowie harmonogramem pracy oraz planem rzeczowo-finansowym, stanowiącymi załączniki do umowy”.

MZ zwraca uwagę, że szpitale są zobowiązane do takiego prowadzenia list oczekujących, „by świadczenia opieki zdrowotnej były udzielane przez cały okres obowiązywania umowy i by w ramach określonej kwoty zobowiązania zagwarantowano środki na realizację świadczeń nagłych”.

„Prawo do wskazywania przez NFZ kolejności świadczeń, za które płaci, wynika wprost z przepisów kodeksu cywilnego, nie wymaga więc inkorporacji do treści umowy” – podkreśla resort zdrowia. Zgodnie z kodeksem cywilnym, gdy dłużnik ma kilka długów wobec wierzyciela może wskazać, które zobowiązanie zaspokaja przekazując pieniądze.

Resort przypomina, że NFZ korzysta ze środków publicznych – składek zdrowotnych, a „wysokość łącznych zobowiązań Funduszu wynikających z zawartych ze świadczeniodawcami umów nie może przekroczyć wysokości kosztów przewidzianych na ten cel w planie finansowym”.

Rzecznik prasowy NFZ Andrzej Troszyński w rozmowie z PAP zapewnił, że sposób rozliczania świadczeń przez dyrektorów oddziałów NFZ wynika z obecnie obowiązujących aktów prawnych. „Tak jak w szpitalu świadczenia ratujące życie udzielane są w pierwszej kolejności, tak samo ten rodzaj świadczeń przy rozliczaniu także brany jest pod uwagę w pierwszej kolejności” – dodał.

Podkreślił, że dyrektorzy oddziałów funduszu w ramach dostępnych środków na dany rok rozliczają z placówkami nadwykonania. (PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>