Studenci medycyny uczą się zrozumieć sytuacje seniorów.  Listopad 8, 2008, 4:52 pm,ilość odsłon 721

Przygarbiona, nie mogę wyprostować kręgosłupa. Bolą mnie przeciążone łokcie i kolana, żeby przejść w stronę mojej laski muszę drobić kroki. Sięgam po nią z trudem, bo sztywne palce nie pozwalają manipulować dłońmi. Wszystko robię powoli. Ktoś o coś pyta? Niedosłyszałam. Najgorsze jest ograniczone pole widzenia. Żeby spojrzeć w bok muszę odwrócić głowę – w rezultacie macham nią na boki i czuję się z tym okropnie. Boję się wyjść i zejść po schodach. Zawiodą nogi, a może oczy?
Szok. Smutek. Zagubienie. Strach. I refleksja. Dzięki symulatorom odczuć starczych studenci medycyny, ratownictwa, pielęgniarstwa i przyszli opiekunowie społeczni mogą zrozumieć sytuację seniorów. Doświadczyli tego również goście toruńskiego festiwalu nauki podczas prezentacji dr Marzeny Humańskiej z Collegium Medicum Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Prezentacja została zgłoszona do konkursu “Popularyzator Nauki” organizowanego przez serwis Nauka w Polsce i Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

CZTERY STOPNIE KU DŁUGOWIECZNOŚCI
W okres “przedstarczy” człowiek wchodzi w wieku 54. lat. Wówczas jeszcze sprawność fizyczna jest na niezłym poziomie, dlatego należy dążyć do eliminacji czynników sprzyjających miażdżycy otyłości, cukrzycy, chorobom narządów ruchu. Wczesna starość zaczyna się po 65. roku życia. Wysiłek fizyczny i psychiczny zaczyna być problemem, nasilają się objawy istniejących chorób, na pierwszy plan wysuwają się kłopoty ze zdrowiem.

“Nie ma tu sztywnych reguł – pociesza Marzena Humańska. – Są wśród nas 90-latkowie, którzy czują się świetnie. Literatura dotycząca geriatrii podaje jedynie statystyki, a więc uśredniony wiek, w którym można mówić o starości.”

Statystyki są nieubłagane. 75. urodziny traktują jako początek późnej starości i polipatologii starczych, czyli tzw. wielochorobowości, która pogarsza warunki socjalne i ekonomiczne i oddala człowieka od reszty społeczeństwa.

“Wiele osób w tym wieku nie potrafi już samodzielnie egzystować, dlatego tak ważne jest współdziałanie instytucji medycznych, socjalnych i opiekuńczych” – mówi Humańska.

Okres długowieczności rozpoczyna się po 85. roku życia. Długowieczni potrzebują opieki geriatrycznej z powodu znacznej niesprawności i ograniczonej zdolności do samodzielnej egzystencji.

“Średnia długość życia wydłuża się; do roku 2020 roku ponad miliard ludzi (1/6 ludności świata) osiągnie wiek powyżej 60 lat. Do 2030 roku liczba ludności powyżej 60. roku życia w Polsce wzrośnie z 6 milionów do ponad 9 milionów” – przypomina Humańska. Jej zdaniem to dodatkowy powód, dla którego rozwój opieki wielodyscyplinarnej powinno się traktować bardzo poważnie.

STAROŚĆ NATURALNA – MOŻNA JĄ OPÓŹNIĆ!

Wiek funkcjonalny, jak tłumaczy Humańska, mierzony jest ogólną kondycją psychofizyczną i stanem żywotności organizmu. Pojęcie to znajduje uzasadnienie w tym, że proces starzenia przebiega różnie i nie zawsze wiek biologiczny pokrywa się z zapisem kalendarzowym. Wiele osób do późnej starości zachowuje dobry poziom sprawności fizycznej i intelektualnej. Tak jednak nie dzieje się z ludźmi, którzy po przejściu na emeryturę zaniedbują ćwiczenia i wysiłek umysłowy.

“Z biologicznego punktu widzenia starość uzależniona jest od zjawisk fizjologicznych. Na naszą kondycję wpływają schorzenia przewlekłe lub długotrwałe niekorzystne warunki bytowania i pracy, a także złe odżywianie i stosowane używki” – wylicza nauczycielka akademicka.

Jak opisuje, po 50 roku życia człowiek maleje nawet o 1 cm rocznie. Skóra, wskutek zanikania gruczołów łojowych staje się nieelastyczna i pomarszczona. Sylwetka zaokrągla się, łopatki opadają, głowa pochyla się do przodu. Kręgosłup dostosowuje się do przesuniętego środka ciężkości.

Większość funkcji organizmu ulega redukcji – zmniejsza się elastyczność tętnic, zanikają elementy mięśniowe w naczyniach krwionośnych i pojawia się miażdżyca, serce zaczyna pracować szybciej. Wskutek starzenia się układu krążenia i układu oddechowego człowiek odczuwa duszności – nie tylko podczas wysiłku. Osłabia się wzrok i słuch. Dalekowzroczność starcza spowodowana jest utratą elastyczności soczewki. Trudno orientować się w przestrzeni i utrzymywać kontakty z ludźmi.

Pogorszeniu stanu zdrowia sprzyjają też czynniki społeczne, m.in. zmiana warunków środowiskowych. Umieszczenie w domu opieki bywa korzystne w przypadku rodziny patologicznej, ale może też pogłębiać osamotnienie i niezadowolenie z życia, prowadząc do stanów depresyjnych.

KILKA KROPLI ELIKSIRU MŁODOŚCI

Tym, którzy chcieliby oszukać metrykę, Humańska zaleca odpowiednie do możliwości psychofizycznych kontynuowanie pracy zawodowej. Jej zdaniem, praca, poza dochodem, daje poczucie społecznej użyteczności, organizuje dzień i życie. Specjalistka mówi też o innej działalności zarobkowej. Jeśli dotychczas wykonywana praca jest uciążliwa lub przykra, można zmienić ją na łatwiejszą albo bardziej prestiżową. Korzystna jest też aktywność z pogranicza pracy i wypoczynku – majsterkowanie, robótki ręczne – oraz aktywność społeczna.

“Ogromne znaczenie ma też aktywność wewnątrzrodzinna, którą najczęściej podejmują kobiety. Choć nieraz jest ona ponad siły, daje poczucie samorealizacji i w wielu wypadkach przewyższa jakością ofertę placówek opiekuńczych, np. nad dziećmi” – wylicza badaczka.

ZASKAKUJĄCA PODRÓŻ W KRAINĘ STAROŚCI

Symulatory odczuć starczych wykorzystywane są podczas zajęć akademickich UMK. Wykonane zostały w Japonii, koszt takiego symulatora to około 15 tys. złotych.

Strój składa się z gorsetu, który zmusza do utrzymywanie pochylonej postawy, usztywnionych i obciążonych ograniczników na łokcie i kolana oraz gumowanych ograniczników stawów, ściskających ze sobą palce. W takich rękawiczkach niezwykle trudne okazuje się zapięcie suwaka czy guzika, dlatego student wie, że nie może od człowieka starego wymagać szybkiego ubierania się czy przyrządzania posiłku.

Specjalna maska ogranicza pole widzenia do spojrzeń w przód, obraz jest lekko zamazany. Jej uzupełnieniem są zatyczki do uszu. Całości dopełnia laska.

- Jak się pani czuje – pyta głośno Humańska. Wie, że zatyczki w uszach rozmówczyni zaburzają słuch.
- Okropnie. Mam sztywne ręce, nie mogę zapiąć paska – odpowiada młoda dziewczyna i śmieje się nerwowo.
- Więc to taka jest starość… – wzdycha kobieta w średnim wieku, której kombinezon uniemożliwia wstanie z krzesła bez pomocy laski. Pani Marzena podaje jej książkę. Żeby odczytać wskazany fragment, kobieta musi odsunąć tekst od oczu. Z trudem odszyfrowuje słowa.
Jest niemal pewne, że nikt z nas nie spojrzy drwiąco na “babcię”, która po powolnym wejściu do autobusu rozejrzy się w popłochu za wolnym siedzeniem, a potem popędzi ku niemu drobnymi krokami, potrącając stojących.
Wszyscy się zgadzamy, że podobne prezentacje powinny być prowadzone nie tylko na zajęciach uniwersyteckich, ale również na godzinach wychowawczych w szkołach średnich i gimnazjach.

*** Marzena Humańska mówiła o starości 26 kwietnia w toruńskim Centrum Kultury – Dworze Artusa. 30 kwietnia obroniła doktorat z geriatrii. Wykład i prezentacja znalazły się w programie 8. Toruńskiego Festiwalu Nauki i Sztuki, który odbywał się między 24 a 28 kwietnia.

PAP – Nauka w Polsce, Karolina Olszewska

0 Odpowiedzi do “Studenci medycyny uczą się zrozumieć sytuacje seniorów.”


  1. Brak komentarzy

Pozostaw odpowiedź