Stosowanie specjalnych diet zwalczających tzw. wolne rodniki w nadmiarze, czyni więcej szkód niż pożytku?

Przyjmowanie w dużych ilościach antyoksydantów może zamiast wzmocnić organizm, skrócić życie. Przeciwutleniacze bowiem chronią komórki przed uszkodzeniami – sugerują naukowcy. Reakcja organizmu na szkodliwe czynniki, np. promieniowanie UV, łączona była jednoznacznie z nowotworami i innymi schorzeniami. Teraz wiadomo też, że narażanie się na ograniczone działanie utleniaczy… broni organizm przed ich szkodliwymi dawkami i w efekcie przedłuża życie. Badania prof. Trey Ideker – szefa Wydziału Genetyki w University of California w San Diego, wykazały, że oksydanty w procesie ochrony komórek przed uszkodzeniami były niedoceniane.

Powszechne przekonanie o szkodliwości oksydantów zburzyli jako pierwsi badacze z Chile. Ustalili, że osoby regularnie dbające o kondycję fizyczną nie powinny łykać pastylek z witaminami C i E. Bo te przeciwutleniacze redukują oksydanty, mające ważny wpływ na przetwarzanie glukozy przez insulinę. W efekcie u trenujących mogły występować objawy cukrzycy typu 2.

Molekuły ROS (reaktywne odmiany tlenowe) to pozostałości w organizmie po zmetabolizowaniu w energię tlenu, którym oddychamy. Na grupę utleniaczy ROS składają się: jony tlenu, wolne rodniki i nadtlenki. Podczas np. naświetlania promieniami ultrafioletowymi, przegrzania ciała, wystawienia na szkodliwe czynniki chemiczne poziom ROS w organizmie ludzkim dramatycznie rośnie. W efekcie może dochodzić do uszkodzeń komórek, DNA, RNA oraz białek. To wszystko nazywane jest stresem oksydacyjnym organizmu.

Ideker wraz z z innym naukowcem – Ryanem Kellym badali sposoby, w jaki komórki radzą sobie z nadtlenkiem wodoru, najbardziej niebezpiecznym z utleniaczy. Badaczom udało się odkryć (przez redukcję z 5 tys. genów) czynnik o kodzie Mga2, który jest odpowiedzialny za przetwarzanie na bezpieczne składniki nadtlenku wodoru w komórce. Odkrycie Idikera i Kelly’ego może też tłumaczyć wyniki wcześniejszych ustaleń, że jadanie mniej powoduje de facto wzrost poziomu utleniaczy ROS, co prowadzi do łatwiejszego radzenia sobie organizmu z dużymi, szkodliwymi dawkami oksydantów. Studia Amerykanów potwierdzają też sugestie, że ograniczenia kaloryczności spożywanych posiłków mogą u niektórych gatunków prowadzić do wydłużenia życia.

Ideker zauważa, że reakcja organizmu na stały stres oksydacyjny jest głównym czynnikiem odpowiedzialnym za długość życia i efektem restrykcji kalorycznych w pożywieniu.
Naukowcy sugerują, że uszkodzenia komórek, za które obarczano winą ROS, to może być skutek, a nie przyczyna starzenia się organizmów.

Wkrótce więc może się okazać, że rola modnych antyoksydantów jest przesadzona i przyjmowanie suplementów witaminowych z przeciwutleniaczami, stosowanie specjalnych diet zwalczających tzw. wolne rodniki w nadmiarze, czyni więcej szkód niż pożytku.

www.rynekzdrowia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>