Steroidowy dzienniczek sportowca.

Dzięki rutynowym badaniom moczu ma być możliwe wykrycie każdej próby dopingu steroidami – informuje „New Scientist”. Od 1 stycznia 2014 r. u zawodowych sportowców wykonywane będą rutynowe kontrole poziomu steroidów w moczu. Celem tych testów nie jest wykrycie specyficznych środków dopingujących, ale uzyskanie danych pozwalających zarejestrować w przyszłości wszelkie podejrzane odchylenia od normalnej fizjologii sportowca. Testy są dodatkiem do „biologicznego paszportu” – stworzonej przez World Anti-Doping Agency (WADA) procedury monitorowania metabolicznego profilu każdego zawodnika.

WADA wprowadziła „paszport” już w roku 2009. Chodziło o długotrwałą, systematyczną kontrolę różnych wskaźników krwi pod kątem wykazania, na podstawie niezwykłych zmian w parametrach krwi, faktu stosowania niedozwolonych substancji. Kontrole krwi przeprowadzane są mniej więcej dziewięć razy w roku. Badany jest np. poziom przenoszącej tlen hemoglobiny i liczba czerwonych krwinek w próbce krwi (pozwala to ujawnić transfuzję krwi lub podawanie hormonu erytropoetyny, pobudzającego wytwarzanie krwinek).

Teraz ta sama procedura zostanie zastosowana do hormonów zawartych w moczu. Do tej pory rutynowa kontrola stosowania steroidów opierała się na indywidualnych pomiarach poziomu testosteronu i epitestosteronu.

Według WADA badanie moczu będzie monitorować sześć steroidów i proporcje pomiędzy nimi, aby ocenić wszelkie odchylenia od typowego obrazu. „Nie potrafimy określić liczby osób, które zostaną złapane, ale bardziej inteligentny program antydopingowy powinien zniechęcać zawodników do oszukiwania” – powiedział Ben Nichols, rzecznik WADA. (PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>