Rewolucja w ochronie naszej Planety!(4)


Dostosowywanie się mikroorganizmów


Mimo że w znacznej mierze skoncentrowałem się na przedstawieniu pozytywnych skutków zastosowania technologii EM w produkcji żywności oraz na optymistycznych perspektywach na przyszłość, zastosowanie EM nie ogranicza się tylko do rolnictwa. Technologia EM ma zadziwiający potencjał, dzięki któremu mogą być rozwiązane dwa inne, wielkie, globalne problemy naszych czasów, a mianowicie ogólny problem zanieczyszczenia ziemi i wynikające stąd pogorszenie jakości środowiska naturalnego i jego zanieczyszczenie.Innym sposobem zastosowania EM jest EM-bokashi…….


Dostosowywanie się mikroorganizmów


Mimo że w znacznej mierze skoncentrowałem się na przedstawieniu pozytywnych skutków zastosowania technologii EM w produkcji żywności oraz na optymistycznych perspektywach na przyszłość, zastosowanie EM nie ogranicza się tylko do rolnictwa. Technologia EM ma zadziwiający potencjał, dzięki któremu mogą być rozwiązane dwa inne, wielkie, globalne problemy naszych czasów, a mianowicie ogólny problem zanieczyszczenia ziemi i wynikające stąd pogorszenie jakości środowiska naturalnego i jego zanieczyszczenie.


Innym sposobem zastosowania EM jest EM-bokashi, który dokładniej przedstawię w rozdziale 1. Kiedy w Japonii zaczęto stosować w rolnictwie EM-bokashi, rolnicy sami eksperymentowali z EM w trochę innych dziedzinach i dochodzili czasem do niezwykłych i wręcz rewolucyjnych odkryć. Dotyczy to zwłaszcza surowych, nieprzetworzonych odpadów organicznych w postaci resztek pożywienia, pochodzących z gospodarstw domowych. Czego dotyczyły, opiszę poniżej:


EM jest najczęściej płynnym koncentratem. Jest wytwarzany w pojemnikach z kultur różnego rodzaju mikroorganizmów. Wśród nich znajdują się zarówno mikroorganizmy tlenowe, jak i beztlenowe. Być może to właśnie jest najbardziej charakterystyczne dla EM, że tlenowe i beztlenowe mikroorganizmy nie tylko mogą żyć ze sobą w jednej kulturze, lecz także żyją[i]. Oznacza to, że EM rzeczywiście jest wynikiem współżycia dwóch grup mikroorganizmów o skrajnie różnych wymaganiach środowiskowych: mikroorganizmów tlenowych, które do życia potrzebują tlenu, i mikroorganizmów beztlenowych, dla których tlen jest zabójczy. Dotychczas naukowcy uważali, że tylko ten sam rodzaj mikroorganizmów można badać jednocześnie i razem.Dotąd jeszcze nikt nie przeprowadził badań nad tym, co by się zdarzyło, gdyby połączono mikroorganizmy zdecydowanie różnego typu. Z góry zakładano jako bezsporny fakt, że w tego rodzaju eksperymencie niekompatybilne, tzn. różne gatunki zniszczyłyby siebie nawzajem. Z tego powodu we współczesnej mikrobiologii uważano za niemożliwe wyhodowanie kultur o tak wysokim poziomie współżycia mikroorganizmów.            Ta rzekoma niekompatybilność tlenowych i beztlenowych mikroorganizmów jest zawsze pierwszym zastrzeżeniem wobec EM. Niezależnie od tego faktem niezaprzeczalnym i niezwykłej wagi jest to, tlenowe i beztlenowe mikroorganizmy mogą ze sobą koegzystować. Jest to podstawowa kwestia, umożliwiająca zrozumienie przyczyny, dla której technologia EM może pomóc w rozwiązaniu wielu problemów środowiska naturalnego. To, co przedstawię poniżej, to dane techniczne. Proszę mi to wybaczyć. Jest to konieczne, ponieważ wyjaśnia podstawowe fakty, dzięki zrozumieniu których jasne wydadzą się potencjał i możliwości EM, a więc – jak i dlaczego to działa.Interesować będą nas dwa rodzaje bakterii spośród niezliczonej ilości różnych gatunków, żyjących w glebie – bakterie fotosyntetyczne i azotobakter. Obydwa te rodzaje spełniają niezwykle ważną dla życia funkcję wiązania azotu.[ii] Jednakże ich warunki życia różnią się diametralnie. Bakterie fotosyntetyczne są bakteriami beztlenowymi, tzn. nie tolerują one tlenu. Azotobakter natomiast, bakterie, które również ożywiają glebę i wiążą azot, to bakterie tlenowe, które mogą żyć tylko w warunkach tlenowych. Oczekiwanie, że obydwa te rodzaje będą żyć w zgodzie, równa się niemalże dążeniu do zmieszania oleju z wodą. Nie dziwi zatem fakt, że zgodne współżycie tych mikroorganizmów uważano dotąd za niemożliwe. Jednak właśnie to dzieje się w kulturze EM: obydwa rodzaje koegzystują ze sobą w symbiozie, przynosząc bardzo korzystne efekty tejże koegzystencji. Wreszcie dokładna identyfikacja tego nie podlegającego dyskusji – bo naukowo udowodnionego – faktu stanowi godne uwagi odkrycie i przełom w mojej pracy w tej dziedzinie.W jaki sposób te w oczywisty sposób różne gatunki mogą żyć ze sobą w symbiozie? Przyczyna tej zgodnej koegzystencji leży w wymianie źródeł pożywienia, która między nimi zachodzi. Azotobakter to bakterie tlenowe, żyjące i rozwijające się w masie organicznej, która jest podstawą ich reprodukcji i rozmnażania. Przypadkowo odpady, które produkują, są idealnym źródłem pożywienia dla bakterii fotosyntetycznych, które z kolei produkują odpady organiczne, będące podstawą życia azotobaktera. Właśnie ta obustronna wymiana w tym cyklu odżywiania spełnia jeden z warunków, z powodu których obydwa gatunki mogą razem egzystować.Kolejną przeszkodą w koegzystencji tlenowych i beztlenowych szczepów bakterii jest fakt, że jedne potrzebują tlenu, by żyć, podczas gdy inne mogą żyć tylko wówczas, gdy tlenu nie ma. Azotobakter potrzebuje tlenu do życia i rozmnażania. Ich silny rozwój i intensywne rozmnażanie prowadzi w konsekwencji do wyczerpania tlenu. I ten właśnie niedobór tlenu jest warunkiem życia, rozwoju i rozmnażania beztlenowych bakterii fotosyntetycznych. Znalazłem potwierdzenie tego, że wymiana ta rzeczywiście odbywa się w ten właśnie sposób i nagrałem ten proces spod mikroskopu na wideo.Bakterie fotosyntetyczne i azotobakter wymieniają między sobą swoje źródła pożywienia i można powiedzieć w przenośni, że śmiało mogą żyć i rozwijać się pod jednym dachem pod warunkiem, że zaistnieją odpowiednie warunki dla ich koegzystencji. Kiedy się to potwierdziło w przypadku bakterii beztlenowych i tlenowych, pomyślałem, że podobne procesy powinny w sposób realny i naturalny zachodzić także w przypadku innych typów mikroorganizmów. Jeden gram gleby uprawnej zawiera miliardy maleńkich żyjątek, a wśród nich ogromną ilość gatunków beztlenowych. Tak więc istnieje wiele rodzajów mikroorganizmów, żyjących ze sobą w symbiozie, podobnie jak bakterie fotosyntetyczne i azotobakter.W moich badaniach wyszedłem od kombinacji, które zawierają większą ilość różnych szczepów mikroorganizmów, przy czym na tym etapie stawiałem sobie za cel znalezienie kombinacji, która mogłaby doprowadzić do zdrowszego wzrostu roślin. Na początku nie udawało mi się osiągnąć oczekiwanych rezultatów. Stałem w miejscu. W trakcie poszczególnych badań zauważyłem jednak, że rodzaje bakterii o podobnych właściwościach zależnie od typu działają regeneratywnie bądź degeneratywnie. Odkryłem także, że w większości przypadków, w których wykazywały tę samą dynamiczną tendencję, były także zdolne do symbiotycznej koegzystencji, co dla obydwu było korzystne.


Podzieliłem się tym odkryciem z wieloma ekspertami, jednak było mi bardzo trudno przekonać ich o słuszności mojego spojrzenia na tę kwestię. Byli oni zdania, że w laboratorium mogę osiągnąć sukces, lecz w warunkach naturalnych moja teoria się nie sprawdzi, głównie ze względu na łatwo dającą się zaburzyć równowagę, panującą między bakteriami, występującymi w glebie w astronomicznych ilościach, równowagę, dzięki której mogą one żyć ze sobą w glebie w naturalnych warunkach. Z takimi nienaruszalnymi poglądami można się dziś jeszcze dość często spotkać. Moje praktyczne testy na glebach uprawnych wykazały jeszcze jeden istotny czynnik.Absolutnie słuszne jest to, że gleba zawiera miliardy mikroorganizmów i nie jest możliwe dokładne określenie ich liczby. Ale tak samo słuszne i niezwykle ważne jest stwierdzenie faktu, że znaczna ich większość zachowuje się oportunistycznie, tzn. wykazują one zdecydowane tendencje do dostosowania się i zachowują się zgodnie z dominującymi w grupie szczepami. Innymi słowy, dominująca w glebie grupa mikroorganizmów decyduje o tym, czy w danej glebie zachodzi regeneracja czy degeneracja. Między niewieloma dominującymi szczepami trwa nieustanna walka o pierwszeństwo, podczas gdy miliony mikroorganizmów tylko czekają na wynik tej walki, by przejąć właściwości zwycięzcy.Podobne procesy lub, jak kto woli, walka o pierwszeństwo, odbywa się w jelitach człowieka. W naszych jelitach znajduje się około stu różnych szczepów mikroorganizmów, ale tylko Lactobacillus bifidus reprezentuje grupę „dobrych”, a kilka patogennych szczepów mikroorganizmów reprezentuje grupę „złych”. Między nimi odbywa się nieustanna walka o palmę pierwszeństwa, po to, by „niżsi rangą” mogli okazać posłuszeństwo zwycięzcom. Nasz żołądek tak długo jest zdrowy, jak długo przyjmujemy wystarczającą ilość bakterii Lactobacillus bifidus. O pozostałe ok. sto rodzajów nie musimy się martwić.


Zasada jest taka sama – należy stworzyć jedynie odpowiednie warunki życia, żeby anabiotyczne szczepy mikroorganizmów mogły dominować i mnożyć się. Jeśli w końcu zwyciężą szczepy anabiotyczne, inne mikroorganizmy pójdą za zwycięzcą i będą go naśladować. W EM skupia się i uwalnia do działania siła typowych anabiotycznych mikroorganizmów.EM obok bakterii fotosyntetycznych zawiera także następujące szczepy mikroorganizmów: bakterie kwasu mlekowego, drożdże, grzyby i efektywne promieniowce, z których część jest tlenowa, a część beztlenowa. Wszystkie są korzystne dla człowieka i roślin i w masie dominujących szczepów dostosowują się do dominujących szczepów mikroorganizmów anabiotycznych.


 








[i] Mikroorganizmy tlenowe i beztlenowe:


Beztlenowe mikroorganizmy żyją w warunkach braku tlenu. Zgodnie z ogólnie obowiązującymi przekonaniami, na ziemi w jej najwcześniejszym stadium rozwoju zupełnie nie było tlenu, a jej atmosfera zawierała głównie metan, amoniak i dwutlenek węgla. W tych warunkach atmosferycznych jako pierwsze mogły żyć i rozmnażać się mikroorganizmy beztlenowe. Ogromne ilości odpadów, jakie produkowały rozmnażając się, składały się prawie wyłącznie z tlenu i azotu.


                Mikroorganizmy tlenowe do życia potrzebują tlenu. Przyjmuje się, że zaczęły się one rozwijać dopiero wtedy, gdy atmosfera zaczęła zawierać wystarczająco dużo tlenu. Do grupy mikroorganizmów beztlenowych należą Lactobacillus bifidus i inne szczepy bakterii jelitowych, zymogeniczne (są to bakterie fermentujące), bakterie redukujące siarkę lub siarczany, chlorobakterie i brązowo-zielone bakterie fotosyntetyczne.


Przeważająca część mikroorganizmów żyjących obecnie na ziemi to mikroorganizmy tlenowe, które żyją i rozwijają się w warunkach, w których przeważa tlen. Należą do nich niebiesko-zielone algi, azotobakter, Bacillus subtilis, bakterie siarkowe i bakterie odpowiedzialne za przemianę metanu.


Ponieważ warunki życia tych dwóch grup mikroorganizmów diametralnie się różnią, sądzono do niedawna, że nie mogą one żyć razem, tj. koegzystować. Okazało się jednak, że mikroorganizmy fotosyntetyczne (beztlenowe) i azotobakter (bakterie tlenowe) mogą żyć ze sobą, gdy w ich otoczeniu występują substancje antyutleniające (tzw. antyutleniacze). Obie grupy oczywiście występują w glebie. Do momentu odkrycia EM ogólnie uważano mikroorganizmy tlenowe za „dobre”, a beztlenowe za „złe”. Bakterie Lactobacillus i fotosyntetyczne, ważne składniki w EM, należą do grupy mikroorganizmów beztlenowych. Od niedawna wiadomo, że są skuteczne w kontroli nad chorobami. Z całą pewnością można stwierdzić, że – w zgodzie z prawami przyrody, które decydują o ekosystemie naszej planety – kontrolę nad patogennymi szczepami mikroorganizmów beztlenowych sprawują silne mikroorganizmy z tej samej grupy. Tak samo dzieje się w przypadku mikroorganizmów tlenowych – kontrolę nad patogennymi szczepami mikroorganizmów tlenowych przejmują mocne szczepy mikroorganizmów tlenowych.



[ii] Wiązanie azotu. Wiązanie azotu musi następować po to, by azot z atmosfery był dostępny dla roślin i innych form wegetacji. Azot występuje w atmosferze jako gaz, N10. Ale ponieważ w tej formie rośliny nie mogą go bezpośrednio wbudować, musi być przekształcony z gazu w postać stałą. Ta przemiana dokonuje się przez mikroorganizmy, jak również przez wyładowania elektryczne (błyskawice i grzmoty), które przekształcają gaz w kwas azotowy (NO9) i amoniak (NH9), co jest nazywane „wiązaniem azotu”.


ZWRACAM SIĘ DO ROLNIKÓW, SADOWNIKÓW, HODOWCÓW ORAZ LEKARZY I WSZYSTKICH OSÓB INTERESUJĄCYCH SIĘ ZAGADNIENIAMI OCHRONY ŚRODOWISKA! ZAKŁADAJMY W POLSCE KLUBY „EM”, POSTARAM SIĘ PAŃSTWU POMÓC W ICH ORGANIZACJI I ZORGANIZOWANIU PRELEKCJI! CZEKAM NA LISTY W TEJ SPRAWIE!  Jacek Roik, www.jroik.manpol.net/wt  i www.jroik.manpol.net, jroik@manpol.net, tel. 0-14, 621-53-48 (20.00-21


 


 

Jedna myśl nt. „Rewolucja w ochronie naszej Planety!(4)

  1. Wszystko ładnie i pięknie.Tylko dlaczego EM w sprzedaży są takie drogie.Jeżeli są to bakterie to chyba można je rozmnażać bez końca.Nie wiem czy mam rację ? Ostatnio pojawił się środek który zastępuje obornik (3 kg na ha).Obornika daje się 30t na ha a tu 3kg.Czy to wszystko niejest przereklamowane żeby ktoś nabił sobie pieniędzy.
    Rolnik z łódzkiego

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>