Raport: osoby uzależnione od narkotyków rzadko badają się na HIV i HCV.

Osoby uzależnione, które przyjmują dożylnie narkotyki, choć są najbardziej zagrożone HIV i HCV, rzadko się badają i niewiele wiedzą na temat profilaktyki zakażeń – wynika z raportu opublikowanego z okazji Międzynarodowego Dnia Solidarności w Uzależnionymi. W czwartek obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Solidarności w Uzależnionymi (Międzynarodowy Dzień Przeciwdziałania Nadużywaniu Środków Odurzających). Z tej okazji Społeczny Komitet ds. AIDS (SKA) przedstawił wyniki raportu, z którego wynika, że aż 71,6 proc. osób wstrzykujących sobie środki odurzające zakażonych jest HCV (wirusem powodującym zapalenie wątroby typu C), a 14,7 proc. zakażonych jest HIV.

SKA we współpracy z Fundacją Redukcji Szkód przez pół roku zachęcał iniekcyjnych użytkowników narkotyków do robienia testów w kierunku HIV i HCV. „Wiele osób, które udało nam się zmotywować do zrobienia testu, deklarowało, że wykonuje takie badanie po raz pierwszy w życiu. To pokazuje, że spora grupa osób podejmujących bardzo ryzykowne działania jest poza systemem opieki. Mimo iż staramy się, by w punktach konsultacyjno- diagnostycznych (anonimowego i bezpłatnego testowania) panowały przyjazne warunki, zauważyłem, że dla części klientów już samo miejsce stwarzało barierę, którą trudno było przezwyciężyć. Problemem było również wkłucie w celu pobrania krwi” – mówił przewodniczący SKA Tomasz Małkuszewski na spotkaniu, podczas którego omawiano wyniki badania.

Podkreślił, że większość osób, u których zdiagnozowano HIV i/lub HCV, w ogóle nie stawiła się, by odebrać wynik testu, co jest najbardziej niepokojące.

W jego opinii, aby dotrzeć do tej grupy, trzeba wyjść z inicjatywą, a nie bierne czekać, aż klient sam się zgłosi. Najlepsze efekty przynosi zaangażowanie w te działania samych zainteresowanych, tworzenie tzw. środowiskowych liderów wyłonionych spośród osób uzależnionych.

Tego samego zdania jest prezeska Fundacji Redukcji Szkód Magdalena Bartnik. „Większość naszych klientów zakłada, że wirus wpisany jest w ich życie. Fatalizm w postrzeganiu rzeczywistości jest w nich bardzo głęboko zakorzeniony. Ryzykowne życie, często na granicy śmierci, sprawia, że stan ich zdrowia przestaje mieć dla nich jakiekolwiek znaczenie. W tej sytuacji profilaktyka, która bazuje na przekazywaniu informacji, nie przynosi żadnych efektów. Skuteczne są tylko działania, które mają na celu zmianę postaw osób uzależnionych. Może do tego się przyczynić jedynie ktoś ze środowiska – osoba, która zna i rozumie ich sytuację” – przekonywała.

Eksperci zwracali uwagę, że podczas kiedy ryzyko przenoszenia wirusa HIV znacząco zmniejsza wymiana igieł i strzykawek, w przypadku wirusa HCV jest to daleko niewystarczające, ponieważ można się nim zakazić, stosując np. brudną rurkę i łyżkę. Dr Małgorzata Stępień z Zakładu Epidemiologii NIZP-PZH wskazywała, że wirus ten bardzo łatwo się przenosi i aby się przed nim uchronić, nie wystarczy używać jednorazowego sprzętu, ale trzeba także dbać o jego czystość, np. nie odkładać strzykawki byle gdzie.

Janusz Sierosławski z Instytutu Psychiatrii i Neurologii, specjalizujący się w kwestiach uzależnień, również przekonywał, że ograniczanie profilaktyki do edukacji jest mało skuteczne. Jego zdaniem w niektórych przypadkach jedyną metodą przynoszącą pozytywne skutki jest poprawienie warunków, w jakich narkotyki są przyjmowane, czyli wcielanie w życie filozofii redukcji szkód, której naczelną zasadą jest minimalizowanie zagrożeń związanych w ryzykownymi zachowaniami, np. pokoje iniekcyjne, w których osoby przyjmujące narkotyki w zastrzykach mogą to robić w sposób mniej zagrażający ich zdrowiu.

„Kluczowe są długofalowe działania, które zmieniają postawy i dają szansę na kształtowanie takich warunków, w których postawy te będą się realizować w postaci pożądanych zachowań. W tym przypadku będą to albo niebranie narkotyków w ogóle, albo używanie ich w sposób bezpieczniejszy. Działania te zdecydowanie muszą być jednak systemowe” – przekonywał.

„Problem zakażeń HIV i HCV wśród osób przyjmujących substancje psychoaktywne drogą iniekcji to w Polsce temat bardzo aktualny. W dalszym ciągu mamy problem z popularyzacją idei testowania się w kierunku HIV. Choć popularność heroiny maleje, na rynku pojawiają się wciąż nowe substancje, w tym stymulanty, z których część przyjmowana bywa dożylnie (np. mefedron). Wraz ze zmianami tzw. sceny narkotykowej powinniśmy zmieniać sposoby przeciwdziałania temu zjawisku” – ocenił Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii, które współfinansowało badanie.

W badaniu wzięło udział 96 osób z Warszawy i okolic.

Jak informuje SKA, w Polsce od 1985 r. zarejestrowano 17 tys. 773 przypadki zakażenia HIV, z czego ponad 6 tys. (33,9 proc.) związane było z dożylnym stosowaniem narkotyków. Osób zakażonych HCV jest wielokrotnie więcej.(PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>