Raport: do sądów trafiają głównie błędy lekarzy w wykrywaniu raka.

Błędy popełnione w wykrywaniu chorób, szczególnie w diagnostyce raka, są najczęstszym powodem skarżenia w sądzie lekarzy przez pacjentów – wykazał międzynarodowy raport opublikowany przez „British Medical Journal”. Badania przeprowadzono w USA, Kanadzie, Australii i Francji. Wynika z nich, że błędy w diagnostyce stanowią od 23 do 63 proc. wszystkich pomyłek popełnianych przez lekarzy. Polegają one głównie na postawieniu złego rozpoznania lub zbyt późnym wykryciu właściwych przyczyn dolegliwości chorego.

Procesy najczęściej wytaczane są lekarzom za błędy popełniane w diagnostyce chorób nowotworowych, takich jak rak piersi, jelita grubego i płuca oraz czerniak. Na drugim miejscu są zawały serca, a na kolejnym – zapalenie opon mózgowych u dzieci.

Niemal regułą jest, że do sądu trafiają pomyłki lekarzy, które zdaniem skarżących skończyły się tragicznie, szczególnie śmiercią chorego. Większość posądzeń o błędy w sztuce medycznej nie jest jednak sądzona. W USA ocenia się, że na wokandę sądową trafia jedna trzecia pomyłek medycznych.

Dr David Troxel, dyrektor medyczny Doctors Company, największej w USA firmy zajmującej się ubezpieczaniem lekarzy na wypadek posądzenia o błędy, twierdzi, że należy je ujawniać, bez względu na procesy sądowe, ponieważ mogą uchronić innych lekarzy przed ich powtarzaniem. To z kolei przyczynia się do poprawy jakości opieki medycznej i większego bezpieczeństwa pacjentów.

Specjalista podaje przykład kobiet, u których zbyt późno wykryto atak serca, ponieważ u pań często są one maskowane. Zamiast bólów w klatce piersiowej wywołują na przykład dolegliwości gastryczne, rzadko kojarzone z zawałem.

Dr Troxel zwraca jednak uwagę, że nagłaśnianie błędów medycznych ma również negatywne konsekwencje. Prowadzi bowiem do nadmiernego zlecania pacjentom badań medycznych, które nie zawsze są potrzebne.

„Lekarze zdają sobie sprawę, że w razie czego mogą być sądzeni za to, że nie zlecili jakiegoś badania. Żeby tego uniknąć na wszelki wypadek kierują chorego na badania, które nie są wcale konieczne” – dodaje specjalista. Takie postępowanie, nazywane w USA „medycyną obronną”, napędza koszty leczenia. (PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>