Rak piersi: wiek nie może być najważniejszy przy wyborze leczenia.

Wiek kobiety z rakiem piersi nie może decydować o wyborze optymalnej dla niej terapii. Jeśli starsza pacjentka nie cierpi na minimum trzy schorzenia przewlekłe i ma sprawny umysł może być leczona tak jak chore przed 65. rokiem życia – przypominają lekarze. Specjaliści mówili o tym na spotkaniu prasowym zorganizowanym w czwartek (16 lutego) w ramach II edycji kampanii „Rozmowy o czasie”.
- Zgodnie z rekomendacjami międzynarodowymi, jeśli brak przeciwwskazań medycznych to panie w podeszłym wieku powinny leczone być tak samo jak młodsze pacjentki. Wiek metrykalny nie jest tu najważniejszym kryterium – powiedziała dr Iwona Głogowska z Kliniki Nowotworów Piersi i Chirurgii Rekonstrukcyjnej Centrum Onkologii w Warszawie.

Podkreśliła, że terapię powinno się za każdym razem dobierać do indywidualnych potrzeb i stanu zdrowia chorej, w tym schorzeń współistniejących, odżywienia organizmu, funkcji poznawczych.

Według dr Głogowskiej, lekarze rzadziej decydują się na przykład na zabiegi oszczędzające pierś u starszych kobiet, choć zgodnie z rekomendacjami Międzynarodowego Towarzystwa Onkologii Geriatrycznej (SIOG), jeśli rak jest we wczesnym stadium, leczenie operacyjne powinno być u nich prowadzone tak jak u młodszych pacjentek.

Z obawy przed powikłaniami, kobiety po 65. roku życia rzadziej są też kierowane na radioterapię. Tymczasem, rekomendacje SIOG mówią, że zmniejsza ona ryzyko nawrotu raka i powinna być rozważana w każdym wieku. Towarzystwo podkreśla jednak, że decyzje w przypadku indywidualnej pacjentki trzeba podejmować po przeanalizowaniu potencjalnych korzyści i ryzyka.

Eksperci obecni na konferencji zwracali uwagę, że liczba osób cierpiących na nowotwory złośliwe, w tym kobiet z rakiem piersi, będzie gwałtownie rosła z powodu starzenia się społeczeństwa.

Zgodnie z prognozami dla Polski przedstawionymi przez dr Joannę Didkowską z Zakładu Epidemiologii i Prewencji Nowotworów Centrum Onkologii w Warszawie, w 2025 r. liczba zachorowań na raka piersi wyniesie 21 tys. (obecnie jest to ponad 15-16 tys. rocznie), z czego 40 proc. będą stanowiły kobiety po 70. roku życia. Liczba wszystkich pacjentek, które w 2025 r. będą żyły z rakiem piersi wyniesie ok. 90 tys., podczas gdy aktualnie jest ich ponad 50 tys.

- Nowotwory złośliwe staną się problemem nie tylko medycznym, ale też społecznym, demograficznym, finansowym. Dlatego niezbędne jest wypracowanie efektywnego systemu opieki nad pacjentami onkologicznymi, w który zaangażowani będą lekarze podstawowej opieki zdrowotnej, geriatrzy czy ginekolodzy – powiedział dr hab. Tadeusz Pieńkowski, kierownik Kliniki Onkologii CMKP w Europejskim Centrum Zdrowia w Otwocku.

Jak ocenił, doświadczenia innych krajów wskazują, że lepsze efekty – pod względem skuteczności terapii i wyleczalności raka piersi – uzyskuje się wtedy, gdy chorą opiekuje się interdyscyplinarny zespół specjalistów, niż gdy opieka ta jest rozproszona i dostarczana przez różnych świadczeniodawców, nawet o takich samych kwalifikacjach.

Z tego powodu Polska Unia Onkologii oraz Polskie Towarzystwo Onkologiczne promują powstawanie w Polsce ośrodków wyspecjalizowanych w leczeniu i opiece nad kobietami z rakiem piersi (tzw. Breast Cancer Units). Eksperci chcą, by do 2016 r. powstało 20 takich placówek, ale szacują, że ogólnie potrzeba ich ok. 100.
PAP/Rynek Zdrowia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>