Pylica nadal zagraża górnikom.

Pylica płuc to ciągle najczęstsza choroba zawodowa górników pracujących w kopalniach węgla kamiennego. Każdego roku średnio zapada na nią ok. 400 pracowników. Najbardziej zagrożone pod tym względem są kopalnie ?Halemba”, ?Polska-Wirek”, ?Knurów”, i ?Zofiówka”. Od niedawna Wyższy Urząd Górniczy zaleca m.in. stosowanie masek przeciwpyłowych.

Jak poinformował w czwartek dyrektor departamentu warunków pracy WUG, Janusz Malinga, najnowsze dane potwierdzają utrzymujące się od lat zagrożenie pylicami. W ub. roku w górnictwie węgla kamiennego zachorowało na nie 390 osób, a we wszystkich działach górnictwa ? 409 osób. To ok. 75 proc. wszystkich stwierdzanych przypadków chorób zawodowych w tej branży.

Pylica objawia się najczęściej przewlekłym zapaleniem oskrzeli i postępującą rozedmą płuc (pękaniem nadmiernie ukrwionych pęcherzyków płucnych), z czasem dochodzi do przerostu prawej komory serca i niewydolności krążenia. Choć choroba może dotykać wszystkich narażonych na częsty kontakt z unoszącymi się pyłami, najbardziej narażeni na nią są górnicy.

Pylica zwykle zaczyna dawać objawy po co najmniej kilku latach narażenia na częste wdychanie pyłów. Stąd skutki wszelkich podejmowanych właśnie działań profilaktycznych mogą być widoczne w statystykach dopiero po 5-10 latach. Bezpośrednio zagrożenie pyłowe dotyczy w polskim górnictwie ok. 40 tys. pracowników.

Aby zapobiegać zapyleniu powietrza, przy części podziemnych urządzeń montuje się m.in. urządzenia zraszające i specjalne odpylacze. Stosowane są też środki chemiczne zmniejszające napięcie powierzchniowe używanej do zraszania wody.

Malinga zaznaczył też, że choć działania profilaktyczne pod kątem zagrożenia pyłowego podejmowane są od wielu lat, należy silniej niż dotąd próbować kształtować przekonanie górników co do samej konieczności używania masek: nie tylko przez szkolenia i upominanie, ale też przez dobry przykład dawany przez służby kontroli czy dozoru.

Łącznie we wszystkich działach górnictwa w Polsce w ub. roku wykryto 546 przypadków chorób zawodowych na ok. 220 tys. zatrudnionych osób. Najwięcej przypadków to pylice, pozostałe to trwały ubytek słuchu (74 zachorowania na 30 tys. narażonych), tzw. zespół wibracyjny (38 przypadków na 4,5 tys. osób) i inne (łącznie 22 zachorowania).

PAP/Rynek Zdrowia, www.rynekzdrowia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>