Przez zdrowe zęby do zdrowego serca.

Kardiolodzy i dentyści są pewni, że choroby zębów i dziąseł są czynnikiem ryzyka chorób sercowo – naczyniowych. Naukowcy alarmują, że wielu chorych po zawale mięśnia sercowego ma problemy stomatologiczne. Uczeni uważają wręcz, że wyleczenie chorób przyzębia pomoże w leczeniu chorób sercowo – naczyniowych. Jednak na razie uznane, międzynarodowe towarzystwa naukowe oficjalnie nie podają chorób przyzębia jako czynnika ryzyka w chorobach sercowo – naczyniowych, wszystko przez to, że badania przeprowadzane są na zbyt małej grupie chorych.

Nie zgłaszają się na badania

Problemem jednak nie jest złe założenie badaczy, a problem z pozyskaniem chętnych do badań epidemiologicznych. Potwierdza to prof. Renata Górska, konsultant krajowy w dziedzinie periodontologii, która koordynuje takie badania w Polsce.

Rozpoczynając badania przesiewowe specjaliści pozyskali do badania tylko 497 osób, mimo, że zapraszanych zapewniano, że jeżeli występują u nich problemy ze zdrowiem jamy ustnej to będą za darmo leczeni. Dopiero w drugim rzucie pozyskiwania pacjentów osiągnięto liczbę 1138 osób.

- Trudno powiedzieć, żeby tylko nasze badanie mogło wprowadzić nowy czynnik ryzyka chorób sercowo – naczyniowych. Jednak wpisuje się ono w nurt obecnie prowadzonych badań. Warunkiem wprowadzenia nowego czynnika jest przeprowadzenie badania na dużej populacji. Badanie, które przeprowadzamy jest bardzo trudne, powinno obejmować 2 tys. osób po zawale mięśnia sercowego – tłumaczy portalowi rynekzdrowia.pl prof. Górska.

Jak dodaje, przynajmniej połowę badanych pacjentów periodontolodzy chcą dodatkowo prosić o zgłoszenie się do zakładów periodontologicznych, gdzie obejmą ich dalszym leczeniem.

Czynnik nie uznany, ale pewny

- Z badań pilotażowych ja już wiem, z całą pewnością: leczenie choroby przyzębia obniża poziom białka C reaktywnego, którego wysoki poziom jest czynnikiem ryzyka chorób sercowo – naczyniowych. Niestety na razie badania były wykonane na małej grupie pacjentów – mówi konsultant krajowy.

Dodaje: – Mam nadzieję, że te badania, które ukończymy w pierwszym kwartale przyszłego roku pozwolą z cała pewnością stwierdzić związek pomiędzy chorobami przyzębia a chorobami sercowo-naczyniowymi. Będziemy też dalej obserwować badanych pacjentów i leczyć przez trzy kolejne lata

Można więc powiedzieć, że najlepszą prewencją zdrowia ogólnego, zwłaszcza chorób sercowo – naczyniowych jest zdrowa jama ustna . Bez próchnicy, bez chorób przyzębia i bez stanów zapalnych mamy większa szansę bycia zdrowym.

Kardiolodzy potwierdzają związek

Ten związek potwierdza kardiolog prof. Beata Wożakowska-Kapłon ze Świętokrzyskiego Centrum Kardiologii. – Te same bakterie, które kolonizują jamę ustną stwierdza się w blaszkach miażdżycowych – tłumaczy profesor.

Jak dodaje, w ŚCK zbadano 112 osób (średnia wieku 53 lata) , które przeszły zawał serca. Okazało się, że 30 proc. z nich była bezzębna, a 41 proc. miało zaawansowaną chorobę przyzębia.

- Ani jedna z tych osób nie miała prawidłowego stanu jamy ustnej. Natomiast największe zaawansowanie miażdżycy było u osób bezzębnych – mówi prof. Wożakowska-Kapłon.

Jej zdaniem związek pomiędzy chorobami przyzębia, a rozwojem chorób sercowo-naczyniowych jest niemal pewny. – Czekamy na udowodnienie tego, czy można ten proces odwrócić, tzn. czy lecząc choroby przyzębia będziemy wpływać na leczenie chorób sercowo-naczyniowych.

Wielu bezzębnych

Tymczasem specjaliści alarmują: ponad 40 proc. Polaków pomiędzy 65 a 74 rokiem życia nie ma własnych zębów, natomiast w przedziale wiekowym 35 – 44 lata aż 1,5 proc. nie ma ani jednego własnego zęba. W tej starszej grupie wiekowej ilość bezzębnych osób wzrosła o 10 proc. od 1998 roku.

- W grupie od 35 – 44 lat Polacy aktywni zawodowo mają średnio 25 zachowanych zębów. Wśród mieszkańców miast średnio jest to o dwa zęby więcej niż u mieszkańców wsi. Natomiast Polacy pomiędzy 65 a 74 rokiem życia mają średnio po 6,6 zachowanych zębów – mówiła podczas konferencji „Stomatologia 2011? zorganizowanej przez Naczelną Izbę Lekarską prof. Maria Wierzbicka, koordynator programu „Monitoring Zdrowia Jamy Ustnej?.

Nadal ogromnym problemem i to we wszystkich krajach rozwiniętych, nie tylko w Polsce, jest próchnica. Polak pomiędzy 35 a 44 rokiem życia ma średnio 16,9 zębów zajętych próchnicą.

Prof. Wierzbicka zwraca uwagę, że stan zdrowia jamy ustnej mieszkańców wsi jest gorszy niż mieszkańców miast.

- W miastach Polacy mają mniej usuniętych zębów i więcej zębów wypełnionych niż ich rówieśnicy na wsi.

Jej zdaniem bardzo niepokojącym zjawiskiem jest mała liczba osób z zachowana funkcją żucia w grupie wiekowej 65 – 74 lata. Chodzi tu o możliwość żucia pokarmów zarówno dzięki własnym zębom jak i protezom.

- Funkcję żucia w tej grupie wiekowej zachowało jedynie ok. 50 proc. Polaków – stwierdza prof. Wierzbicka.

Profesor problemy starszych Polaków tłumaczy trudnym dostępem do opieki stomatologicznej realizowanej w ramach NFZ. Natomiast przypomina, że prezentowane badania dotyczące stanu uzębienia Polaków są prowadzone i na bieżąco aktualizowane przez Ministerstwo Zdrowia .

- Trzeba jednak pamiętać, że badane osoby to pacjenci ze średnim i wyższym wykształceniem, a zaobserwowano, że im mniej wykształcony człowiek tym ma zwykle więcej problemów ze zdrowiem jamy ustnej.

O problemach w stomatologii specjaliści rozmawiali podczas konferencji ?Somatologia 2011? zorganizowanej przez Naczelna Izbę Lekarską 28 września 2011 r.

Anna Kaczmarek/Rynek Zdrowia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>