Przekonać kobiety do badań profilaktycznych.

Mamy niedosyt, jeżeli chodzi o zgłaszalność pań na badania przesiewowe w zakresie przeciwdziałania nowotworom piersi i szyjki macicy. Skończyły się czasy, że dostaje się byle kwit z urzędu czy z jakiejś instytucji i goni się, bo ktoś zaprasza, ktoś wręcz wzywa. Dzisiaj trzeba wziąć przykład z innych działających na rynku firm, które potrafią dotrzeć do klientów, potrafią ich przekonać do odpowiedniego, właściwego zachowania – mówił poseł Polskiego Stronictwa Ludowego Marek Gos podczas dyskusji w Sejmie nad rządowym sprawozdaniem z realizacji „Narodowego programu zwalczania chorób nowotworowych”.
- A my chcieliśmy wysłać tysiące zaproszeń, zwykłych kartek, wyznaczyć termin i oczekiwać, że ktoś przyjmie tę propozycję, ktoś, kto jest czynny zawodowo, kto ma swoje zadania, do którego niejednokrotnie w ogóle nie dociera problem, zanim go nie dotknie jakiś symptom choroby – krytykował Gos. – Może zamiast wydawać miliony złotych na usługi pocztowe, bo tak w tym programie zostało zrobione, to starajmy się bezpośrednio dotrzeć do pań i zachęcić je, a dzisiaj telefony to żaden problem – dodał.

- W ramach realizacji zmodyfikowanego programu należy podjąć wszelkie działania, które poprawiłyby zgłaszalność na badania cytologiczne. W tym celu należy wykorzystać siłę organizacji pozarządowych, środowisko pielęgniarek, położnych oraz nowoczesne metody komunikacji, niekoniecznie związane z wysokimi- nakładami na reklamę telewizyjną – wtórował Marek Balt (Sojusz Lewicy Demokratycznej).

Odpowiadając na pytania posłów wiceminister zdrowia Agnieszka Pachciarz przyznał, że „kwestia profilaktyki i zaproszeń jest niewystarczająco rozwiązana”. – Sama treść zaproszeń ulegała już modyfikacji. Myślę, że jeszcze powinna ulec modyfikacji, żeby bardziej zachęcała i była możliwie przyjazna – stwierdziła.

- Podmioty, które realizują ten program, mają możliwość wysyłania zaproszeń od momentu otrzymania z Narodowego Funduszu Zdrowia listy świadczeniodawców, którzy posiadają umowę i mają świadczenia zakontraktowane. Nie ma żadnego powodu, żeby one były wysyłane pod koniec roku – dodała Pachciarz.

- Jeżeli chodzi o kwestię położnych, to one są w tym roku w programie uwzględnione i będą mogły docierać bezpośrednio do kobiet, które powinny się poddać badaniu. Tak więc kładziemy także nacisk na kontakt bezpośredni. Mam nadzieję, że to się sprawdzi. W niektórych środowiskach to było bez entuzjazmu przyjęte, jako że położne nie chcą czy boją się z taką informacją wybrać do domów. Ale myślę, że znają one swoje środowisko i będą dbały o swoje pacjentki – mówiła przedstawicielka resortu zdrowia.

- Badania krajów, gdzie zgłaszalność osiąga poziom nawet 90%, jasno pokazują, że wyłącznie agresywna, po prostu intensywna reklama badań profilaktycznych i skriningu przynosi dobre efekty. Próba indywidualnego dotarcia rozmów telefonicznych, wykorzystanie położnych środowiskowych, nie daje, niestety, takich efektów. Jesteśmy dzisiaj społeczeństwem, które reaguje na obrazki, na to, co jest w telewizji, w Internecie. W związku z tym można też jasno powiedzieć, że zdecydowanie większa ilość środków powinna być przeznaczana na tego rodzaju reklamę – uznał z kolei Jarosław Katulski (Platforma Obywatleska).

 

Sejm, www.mp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>