Prof. Takatsuki: w Japonii rozprzestrzenił się wirus wywołujący białaczkę (wywiad).

W Japonii rozprzestrzenił się wirus, który znacznie częściej niż w innych regionach świata wywołuje białaczkę, chorobę układu krwiotwórczego – powiedział w rozmowie z PAP prof. Kiyoshi Takatsuki, odkrywca tego zarazka.
83-letni japoński specjalista był jednym z głównych organizatorów międzynarodowego sympozjum na temat szpiczaka, kolejnej groźnej choroby układu krwiotwórczego, które w minioną niedzielę zakończyło się w Kioto w Japonii. Przy okazji zgodził się na rozmowę z dziennikarzem PAP na temat swojego odkrycia.
PAP: Jak odkrył pan wirusa wywołującego białaczkę, która w Europie kojarzona jest raczej z onkogenami, fragmentami DNA będącymi podłożem wielu chorób nowotworowych, aniżeli z drobnoustrojami?

Kiyoshi Takatsuki: Zaraz po studiach medycznych zainteresowałem się chorobami układu krwiotwórczego, takimi jak białaczka i szpiczak, którymi zajmuję się do dziś. To było dawno temu, pod koniec lat 50. XX w. Przełomowe znaczenie w mojej karierze naukowej miał wyjazd do USA. W latach 1961-64 pracowałem w klinice znanego wtedy specjalisty dr Elliota Ossermana w Columbia University w Nowym Jorku.

PAP: Czy to wtedy już natrafił pan na rakotwórcze wirusy?

K.T.: Nie, dopiero po powrocie do Japonii, gdzie występują one dawna i znacznie częściej niż w innych regionach świata. Wróciłem wtedy do pracy na uniwersytecie w Kioto, na uczelnię, której jestem absolwentem i gdzie zacząłem pracować po skończeniu studiów. Powstała wtedy grupa badawcza zajmująca się badaniem limfocytów typu B i T, komórek odpornościowych, które gdy ulegną niekorzystnym zmianom mogą powodować choroby układu krwiotwórczego. Wtedy właśnie natrafiłem na przypadki białaczki związanej ze zmienionymi nowotworowo komórkami typu T pochodzenia wirusowego (adult T-cell leukemia). Dalsze badania wykazały, że wywołuje ją retrowirus.

PAP: Zarazek ten należy do tej samej grupy drobnoustrojów, które powodują AIDS. Wirus HIV jest również retrowirusem.

K.T.: Tak, retrowirus powodujący białaczkę został odkryty kilka lat przed zidentyfikowaniem HIV na przełomie 1983 i 1984 r. Na wirusa wywołującego białaczkę natrafiłem w 1976 r. Okazał się nim retrowirus HTLV-1 (human T-cell lymphotropic virus). Atakuje on limfocyty typu T, jedną z odmian białych ciałek krwi, które pod ich wpływem przekształcają się komórki nowotworowe. Muszę jednak dodać, że do odkrycia tego drobnoustroju przyczynili się również badacze amerykańscy.

PAP: Nie jest to nowy zarazek, występujący od niedawna. Podejrzewa się, że jego początki sięgają czasów starożytności. Prof. Robert Gall z National Cancer Institute w USA podejrzewa, że w XVI w. portugalscy marynarze przenieśli go do Afryki i do innych regionów świata.

K.T.: Jest to wywodzący się z Japonii zarazek, który faktycznie się rozprzestrzenił na inne rejony świata. Dziś występuje również na Jamajce, Karaibach i w Nowej Gwinei, a także w Afryce i północnej części Ameryki Południowej. Nie wiem nic o jego występowaniu w Polsce (obecni na konferencji w Kioto polscy specjaliści też nie słyszeli o występowaniu w naszym kraju białaczki pochodzenia wirusowego – przyp. PAP).

PAP: Nie wiadomo, jak często HTLV-1 występuje, nawet w Japonii są duże rozbieżności co do oceny tego. Z jednych danych wynika, że może być nim zainfekowanych prawie 1 mln Japończyków i co roku przybywa kolejnych 40 tys. nosicieli tego zarazka. Objawy choroby występują jednak dość rzadko, co roku ujawniają się u jedynie u 200-300 osób. Czy wiadomo, jak się rozprzestrzenia ten zarazek, czy podobnie jak wirus HIV?

K.T.: Tak, bowiem można się nim zarazić poprzez kontakty seksualne, a także poprzez przetoczenie zakażonej krwi i używanie zainfekowanych igieł od strzykawek. Ale jest jeszcze jedna możliwość. Z naszych badań wynika, że jeśli matka jest zakażona, to wirus ten może być przenoszony na płód w łonie matki. Może nawet dojść do zakażenia dziecka podczas karmienia piersią, czyli wraz mlekiem matki.

PAP: Jeszcze bardziej zaskakujące jest to, że wirus ten może być przenoszony również przez komary, ale z doniesień naukowych wynika, że są to bardzo rzadkie przypadki.

K.T.: W Japonii HTLV-1 przenoszony jest głównie przez matki na dziecko. Często dochodzi także do zakażenia kobiet przez ich partnerów seksualnych. Nie ma już zakażeń poprzez przetoczenia krwi, gdyż od wielu lat jest ona badana na obecność tego wirusa (podobnie jest w przypadku HIV). Okres powstawania choroby jest dość długi i sięga zwykle 40 lat (podobnie długo rozwija się rak szyjki macicy u kobiet wywoływany przez brodawczaka ludzkiego – przyp. PAP). Białaczka tego typu najczęściej ujawnia się u osób w wieku 40-60 lat.

PAP: Czym się pan teraz zajmuje?

K.T.: W 1996 r. przeszedłem na emeryturę, ale nadal jestem aktywny zawodowo. Wcześniej, od 1981 r., przez 14 lat pracowałem na uniwersytecie w Kumamoto, gdzie nadal specjalizowałem się w hematologii. Teraz udzielam się w jednej z fundacji w szpitalu Kitano.

Rozmawiał Zbigniew Wojtasiński (PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>