PRAWDZIWE ŻYCIE

Dzięki DIECIE CAMBRIDGE  schudłam 50 kilogramów 
Magda ważyła 136 kg. Kiedy przeczytała w „Tinie” historię kobiety, która schudła 40kg, uwierzyła, że jej się to także uda! Zanim 32 – letnia Magda Lachowicz z Warszawy zdecydowała się wypowiedzieć wojnę swojej nadwadze, omijała wzrokiem lustra, nie przeglądała się w szybach wystaw, unikała aparatów fotograficznych. To nie było życie – mówi dzisiaj. Grubas ma jedno marzenie: schudnąć. I myśli o tym bez przerwy. Magda krząta się po mieszkaniu, robi herbatę. Stawia na stole owoce. Jest wesoła, tryska humorem, a robota aż pali się jej rękach. Wszystko dzięki temu, że odzyskałam radość życia – mówi. Podejmowała w swoim życiu wiele prób schudnięcia. Jeździła do specjalistycznych ośrodków, odwiedzała różnych lekarzy zajmujących się otyłością. Co z tego, kiedy efekty były wciąż mizerne… – opowiada Magda.

Po urodzeniu synka miałam kłopoty z wagą.
 
Problemy Magdy z wagą zaczęły się, tak jak u wielu młodych kobiet, wraz z narodzinami dziecka. To ciąża była tym momentem zwrotnym. W czasie jej trwania Magda nawet nie przytyła tak dużo, ale po urodzeniu synka nie mogła się pozbyć 20 kilogramów. Przedtem ważyła 67 kilogramów, teraz, przy wzroście 168 cm, prawie 90 kilogramów…- Zaczęłam się odchudzać. Trafiłam nawet do lekarza, który odchudzał panią Grażynę Bukowską – opowiada Magda. – Stosowałam różne diety. Wszystko co pojawiło się na rynku, traktowałam jako nadzieję. Czasami udawało mi się trochę zrzucić, ale nie wytrzymywałam więcej niż miesiąc, dwa… Przez nadwagę Magda kilka razy zmieniała pracę. -Ale nie dlatego, że spotykały mnie przykrości, problem tkwił we mnie. Bałam się odrzucenia, nie wychodziłam obcym osobom naprzeciw. Zamykałam się w sobie, niezadowolenie z siebie tłumiłam… jedzeniem –opowiada. I właśnie wtedy wpadł jej w ręce reportaż w „Tinie” o młodej kobiecie, która schudła 40 kilogramów. Nim się to jej udało, tak jak Magda przeżywała wzloty i upadki, przez długi czas nie potrafiła nic zmienić w swoim życiu. Wszystko odmieniło się w chwili, gdy zaczęła odchudzać się za pomocą DIETY CAMBRIDGE. Pomyślałam, że skoro jej się udało, to i ja spróbuję. Ta dieta polega na spożywaniu posiłków z proszku rozpuszczonego w wodzie. Nie wzbudziło to mojego entuzjazmu. Prawdę mówiąc, nie wierzyłam, że uda mi się schudnąć. Podjęłam próbę raczej dla świętego spokoju, żeby zagłuszyć wyrzuty sumienia. Już po pierwszym spotkaniu z konsultantką przeżyłam szok: przy mojej otyłości miałam przejść na dietę 400 kalorii na dobę – wspomina. Mimo to wytrzymała pierwszy dzień, drugi i trzeci… Ze zdumieniem stwierdziłam, że mój organizm wcale tak bardzo nie domagał się jedzenia . Nie ciekła mi ślinka nawet wtedy, gdy widziałam mojego syna pałaszującego batona – uśmiecha się Magda.


Byłam szczęśliwa gdy zbliżyłam się do 100 kilogramów.


Po pierwszym tygodniu Magda straciła kilka kilogramów. Po 21 dniach była chudsza o 11 kilogramów. Uwierzyłam w skuteczność tej diety dopiero wtedy, gdy schudłam 30 kilogramów  a wskazówka wagi zbliżyła się do setki. Dla wielu 100 kilogramów to rozpacz, ale dla mnie to było od 10 lat nieosiągalne marzenie. Po 5 miesiącach Magda pozbyła się 26 kilogramów. Wówczas już jadła jeden posiłek z torebki i dwa gotowane. – Teraz ważę trochę ponad 80 kilogramów i wiem, że na tym nie koniec. Ale już mogę żyć normalnie – uśmiecha się. Niedawno syn Magdy, Jaś powiedział: Mamo, byłaś taka gruba, a teraz jesteś tylko pulchna – te słowa były dla niej wielką nagrodą za miesiące wyrzeczeń. Na wywiadówce w szkole jedna z matek zapytała zaskoczona: To naprawdę pani?! Plusów tej nowej sytuacji jest znacznie więcej. Nareszcie mogę na przykład pójść do sklepu i bez większego problemu kupić sobie dżinsy. Ile razy widziałam to tylko w wyobraźni, ponieważ rozmiarów dla mnie nigdzie nie było. Nawet w sklepach dla puszystych czasami nie mogłam znaleźć niczego dla siebie – mówi Magda.


Już się nie wstydzę swojego wyglądu.


Rodzina gratuluje Magdzie, że jest z niej, jak mówią, niezła laska. – Najważniejsze, że siebie akceptuję. Nawet to, iż teraz sama wychowuję synka, nie załamało mnie. Zrobiłam coś, o czym wcześniej marzyłam – mówi. – Studiuję pedagogikę na Uniwersytecie Warszawskim. Mam mnóstwo nowych znajomych, spotykamy się po zajęciach. Oni nie wiedzą, jak ze mną dawniej było…. Poznali mnie już jako osobę bez kompleksów, która nie wstydzi się swojego wyglądu. A wszystko dzięki „Tinie”…..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>