Pochwała alkoholu i abstynencji.

Lubisz wino? Dobrego drinka? Piwo sprawia, że świat pięknieje? Toś zdrowy jak Pan Bóg przykazał. Nie pijesz, bo przysiągłeś abstynencję w intencji alkoholików? Toś jeszcze bardziej zdrowy, bo post to wyższa szkoła jazdy, nie dla cherlaków. Ale jeśli mówisz, że alkohol to źródło zła wszelkiego ? lepiej zejdź mi z drogi.

Po prostu skandal: w supermarkecie, na półkach z doskonałym winem mołdawskim, razi wielki napis ?Alkohol szkodzi zdrowiu?. Ja bym zwolnił takiego, co podobne bzdury wypisuje. Albo i wysłał na przymusową terapię do jednej z winnic w południowej Francji. Tytoń zawsze szkodzi zdrowiu, w każdej postaci. W przypadku alkoholu – tylko jego nadmiar lub spożywanie w sytuacji choroby i przyjmowania pewnych leków, które z alkoholem nie powinny się spotykać w organizmie. Ale jak można pisać, że alkohol w ogóle szkodzi zdrowiu?! Proszę to powiedzieć mającym problemy z nerkami, którym lekarze zalecają co jakiś czas kufelek piwka. Albo tym, których krążenie poprawiło się wyraźnie dzięki codziennej lampce wina przy obiedzie.

Kiedy ks. Blachnicki tworzył Krucjatę Wstrzemięźliwości, a potem Krucjatę Wyzwolenia Człowieka, zachęcał do podejmowania postu abstynencji nie dlatego, że ludzie kupują alkohol i piją, ale dlatego, że miliony osób zrobiły sobie z wódeczki bożka, straciły umiar i zrujnowało własne rodziny. Bo procenty okazały się ważniejsze niż zdrowe emocje. Ale post, jakim jest abstynencja, jest rezygnacją z czegoś dobrego. I nie oznacza, że ten, który go nie podejmuje, pozostaje w ciemności.

Ponieważ, niestety, nie tylko pruderyjne kłamczuszki, mówiące, że alkohol szkodzi zdrowiu, robią tu złą robotę, ale także ci, dla których umiar jest pojęciem pustym, potrzeba jednak czasami wprowadzać zabezpieczenia. Tak rozumiem zachętę biskupów, by zakazać sprzedaży alkoholu na stadionach. Imprezy sportowe, zamiast być świętem prawdziwych kibiców, zbyt często stają się okazją dla tych, dla których alkohol jest tylko dopingiem do ?świetnej zabawy?, kosztem innych. Może to i słuszna prośba. Równolegle z zakazami trzeba też prowadzić nieustanną kampanię trzeźwości. Niekoniecznie abstynencji, co czasem mylimy. Dla alkoholika jedynym wyjściem jest całkowita abstynencja. I świadectwo niepijącego może być bezcennym ratunkiem. Stąd takie inicjatywy jak Krucjata Wyzwolenia Człowieka nigdy nie stracą chyba na aktualności. Ale potrzebne jest też świadectwo kultury picia – ale jednak picia ? można się dobrze bawić, dobrze popić, a mimo wszystko nie leżeć pod stołem i nie wszczynać awantury w domu czy na weselu i stadionie. Tylko ktoś musi w końcu ściągnąć te głupawe napisy w supermarketach, że alkohol szkodzi zdrowiu.
Jacek Dziedzina
www.info.wiara.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>