Po raz pierwszy wykryto przeciwciała wirusa Ebola u nietoperzy w Azji.

Uczeni po raz pierwszy wykryli przeciwciała wirusa Ebola u występujących w Azji nietoperzy owocożernych. Świadczy to o tym, że ten wyjątkowo groźny zarazek może być znacznie bardziej rozpowszechniony na świecie niż się nam wydaje – pisze „Emerging Infectious Diseases”. Kevin J. Olivala z organizacji EcoHealth Alliance z siedzibą w Nowym Jorku uspokaja, że to nie znaczy jeszcze, że w każdej chwili grozi nam wybuch epidemii gorączki krwotocznej poza Afryką. Przyznaje jednak, że taka możliwość istnieje. Nietoperz owocożerny, nazywany rudawką wielką oraz latającym lisem, podejrzewany jest o to, że spija sok z pojemników przyczepianych do drzew palmowych. Jeśli zrobi to osobnik zakażony wirusem Ebola, zarazek ten może przeniknąć do soku palmowego, a tym samym do łańcucha pokarmowego ludzi, co grozi wywołaniem epidemii.

Jest to nie tylko hipotetyczna możliwość. W Bangladeszu wybuch epidemii wśród miejscowej ludności wywołał wirus Nipah, również roznoszony przez nietoperze owocożerne. Za pośrednictwem śliny, moczu lub fekaliów drobnoustrój ten przedostał się do zbieranego z drzew soku palmowego.

Amerykańscy badacze postanowili sprawdzić, czy miejscowe nietoperze owocożerne są zainfekowane także wirusem Ebola. Wyłapali 276 nietoperzy i gdy je przebadali u pięciu wykryli przeciwciała skierowane przeciwko szczepowi zarazka pochodzącego z Zairu. Samego wirusa u tych zwierząt jednak nie wykryto.

Nietoperze owocożerne występują zarówno w Indiach i Chinach, jak i Afryce, ale nie przenoszą się na większe odległości; ich terytoria nawet częściowo się nie pokrywają. Dr Olival twierdzi zatem, że nosicielem Eboli mogły być przodkowie współcześnie żyjącego nietoperza owocożernego.

U nietoperzy tego gatunku występujących na Filipinach wykryto wirusa Ebola Reston, który dla ludzi na szczęście nie jest groźny. Z kolei w Hiszpanii wykryto podobne do Eboli zarazki u nietoperzy żywiących się owadami.

Wirus Ebola po raz pierwszy wywołał epidemię gorączki krwotocznej w Zairze (w pobliżu rzeki Ebola, stąd jego nazwa). Sądzono, że pochodzi od małp, bo pierwszymi ofiarami byli ludzi żywiący się mięsem tych zwierząt. Dziś wiemy, że atakuje także świnie i gryzonie, a jego pierwotnym rezerwuarem są najprawdopodobniej nietoperze.

Od nietoperzy mogły zarazić się małpy, które przeniosły wirusa na ludzi. Pytanie tylko gdzie jeszcze poza Afryką może dojść do kolejnego wybuchu epidemii gorączki krwotocznej wywołanej przez Ebolę?

Dr Gary Kobinger z Public Health Agency of Canada twierdzi, że ta najbardziej śmiertelna odmiana wirusa Ebola może się rozprzestrzeniać między różnymi gatunkami zwierząt drogą kropelkową, a nie tylko poprzez wydzieliny, takie jak ślina, krew czy mocz oraz stolec.

Pocieszające jest, że rozpylane przez zakażonego osobnika drobne kropelki śluzu choć są w stanie utrzymać się w powietrzu, to nie są zdolne do przemieszczania się na większą odległość – twierdzi kanadyjski specjalista. Mogą być jednak inhalowane przez drogi oddechowe, które stają się wtedy wrotami zakażenia. (PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>