Po 77 dniach Diety Cambridge ze 105 kg do 79 kg!

Kolejna barierę nadmiaru swojej tuszy pokonała Moja Pacjentka p. Małgorzata! Już waży 79 kg! Czyli 26 kg mniej jak zaczynalismy kurację! Niedaleko do mety! W kolejnym odcinku Jej „Dzienniczka odchudzania” dalsze ciekawe obserwacje pisane na żywo! Warto aby Osoby, które nie mogą się zdecydować na kuracje dietą  czerpały optymizm i zdecydowały się na ten pierwszy krok…  w kierunku zdrowej sylwetki! Pani Małgosia chętnie odpowie na wszystkie listy do Niej skierowane!  Jest pielęgniarką a więc zapraszam do lektury…

Dzien dobry
To juz 77 dni  od kiedy odchudzam się dietą cambridge….efekty są niezaprzeczalne, i cóż dla sceptyków jestem żywym dowodem na to że cambridge + silna wola + mineralna niegazowana + zielona herbata + Dr Roik
(kooordynator diety) + lekkie ćwiczenia = stały ubytek wagi , to taki przepis w skrócie a właściwie cała recepta na to jak schudnąć…ten tydzień nie był dla mnie łaskawy , byłam przeziębiona, ratowałam się rutinoscorbinem, wit c i cholinexem bez cukru ponieważ nieziemsko bolało
mnie gardło….przez dwa dni nie wiosłowałam nic na wiośle ponieważ mnie to przeziębienie rozłożyło na łopatki..ale już wszystko jest w porządku…w trakcie tego przeziebienia zamiast mineralnej której wypijałam tylko jedna
butelke dziennie przez 4 dni uzupełniałam płyny ciepłą herbata zieloną na zmianę z czarną …oczywiście bez żadnych dodatków w postaci cytryny czy
cukru…..we wtorek szłam do domu i spotkałam koleżanke mojej Mamy powiedziałam jej dzień dobry Pani Danusiu, zrobiła zdziwioną minę odpowiedziała dzien dobry…nie uszłam kilka kroków a ona woła za mną Małgosiu to ty ?? Boże co ci sie stało że tak schudłaś…dopiero moje
zapewnienie że nic się nie stało uspokoiło Panią Danutę…ale to są takie chwile które powodują że dodatkowo widzi sie sens….cel…lustro nie wystarcza i samoocena efektów…do sukcesu potrzebne niezmiernie jest by otoczenie samo wydawało wszystkie achy i echy i o Boże O Matko…i nie
prowadzi to do tego że odchudzajace sie osoby staja sie kimś lepszym czy wazniejszym ….te reakcje to szczeble w drabinie która prowadzi do wiadomego celu…do lepszej sylwetki i przede wszystkim lepszego zdrowia…..jaki efekt zdrowotny jest u mnie widoczny…a taki że nie bola
mnie kolana , nie odczuwam dolegliwości w okolicy krzyzowej , patrze bardziej optymistycznie na życie, nie wyolbrzymiam problemów…..Moja córka jest dla mnie ogromnym wsparciem w ustach sześciolatki słowa „Mamusiu ale jestes już laska , niedługo bedziesz chodzic w moich spodniach” powodują że chce mi sie śmiać a jednoczesnie wiadome jest że najszczerszymi w wypowiedziach są właśnie dzieci…….Dzisiaj rano moja waga pokazała 79,5
kg a wiec przekroczyłam kolejną magiczną dziesiątkę tym razem to osiemdziesiątka….jest to dla mnie kolejny milowy krok do wagi o jakiej marzę i jaka jest moim celem….niedawno powiedzialam do mojej Mamy tak „Mamo czy ty zdajesz sobie sprawe że ja od 7 lat nie ważyłam tyle co teraz??”
to takie moje przemyslenia , spostrzeżenia ale wiem że w czasie odchudzania trzeba naprawdę słuchać siebie, czasem pomilczeć samemu ze sobą żeby usłyszeć co mamy sami sobie do powiedzenia….chętnie  pomeiluję z osobami które sie odchudzały, odchudzają lub mają takie plany…mojego meila
chyba znacie ale powtórze jeszcze raz gosiaalbert@wp.pl  ..pozdrawiam serdecznie trzymajcie sie cieplutko Małgosia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>