Pacjent głównym problemem ochrony zdrowia?

- Zaniechanie to taka sama wina jak odesłanie pacjenta bez leczenia od lekarza – pisze Piotr Piotrowski po ubiegłotygodniowym posiedzeniu Komisji Sejmowej ds.Zdrowia. – To było dla nas, pacjentów, traumatyczne przeżycie. Nic dziwnego, że trwają poszukiwania, a problemy są dla MZ niewidoczne, bo ciekawe, kto z ministerstwa czeka w kolejkach do szpitala, na zaświadczenia o chorobie, na wizytę u lekarza itd. Swoją drogą ciekawe jest również, czy poszukiwania te nie polegają na śledzeniu doniesień prasowych związanych z kolejną tragedią chorego.

Od Pana wiceministra usłyszeliśmy, że system należy uszczelniać. No cóż, z perspektywy przeciętnego pacjenta wygląda to inaczej. Szkoda, że Pan Sławomir Neumann nie dostrzega, że ten system jest już tak szczelny, iż pacjenci się od niego odbijają i są piłeczką pingpongową, która w końcu pęka. Niestety wtedy jest już za późno…

Co o funkcjonowaniu systemu z perspektywy pacjenta może wiedzieć Pani Poseł Radziszewska, która sama jest również lekarzem? Pani Poseł, my nie przepiszemy sobie sami leków, nie zdiagnozujemy choroby, nie pójdziemy do kolegi lekarza lub rządowej kliniki. My, Pacjenci odbijamy się od drzwi – do drzwi, szukamy ratunku, by w ostateczności wezwać karetkę, za którą – według Pani Poseł – powinniśmy potem zapłacić.

Po kilkunastu dniach od tragedii małej Dominiki przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia za jedynie winny uznają czynnik ludzki, który zawiódł. Za przykład funkcjonowania systemu ministerstwo zdrowia podaje tysiące ludzi, którzy radzą sobie w systemie. Brakowało nam jeszcze stwierdzenia „są szczęśliwi”. Tak, radzimy sobie, panie ministrze, wykazujemy się operatywnością, lawirowaniem, pyskowaniem, znajomościami… Ale czy to normalne? Czy tak ma wyglądać funkcjonowanie pacjenta w systemie? Funkcjonujemy w systemie, który broni się przed chorym. Ci, którzy tego nie dostrzegają wcześnie, umierają! Przykłady mamy codziennie.

Ten system zabija, a pielęgnowanie go przez urzędników i polityków wynika z tego, że oni się w nim nie leczą! Z perspektywy pacjenta i obywatela są współodpowiedzialni każdej podobnej do tej ostatniej tragedii.

Panie Posłanki, Panowie Posłowie, urzędnicy Ministerstwa Zdrowia i NFZ, nie podejmując szerokich zdecydowanych działań w ochronie zdrowia doprowadzacie Państwo do tragedii. Zaniechanie to taka sama wina, jak odesłanie pacjenta bez leczenia przez lekarza.

Po wysłuchaniu wystąpień polityków, i urzędników nasuwa się skojarzenie, że rzeczywiście winny jest czynnik ludzi. Czynnik o nazwie PACJENT. Jest winny, bo po prostu jest…

Piotr Piotrowski
1czerwca.pl

www.mp.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>