Opowieści misyjne Siostry Natanaelii!(4).

Najbardziej jednak przemawiały do mnie dzieci.
Łatwo było je pozyskać jednym cukierkiem, obrazkiem czy kromką chleba.. Wyciągały rączki do wszystkiego bo nie miały nic oprócz grubych brzuszków i zainfektowanych ran……Afryka zachwyciła mnie swym pięknem i barwą natury. Ale z drugiej strony otworzyła oczy na biedę tego kontynentu. W pierwszym kontakcie z ludzmi doświadczyłam ich otwartości i spontaniczności. Inna kultura, zwyczaje i jakże inna mentalność szybko dały się odczuć.By zrozumieć coś z tego wszystkiego i zrozumieć człowieka buszu potrzeba wiele czasu a przede wszystkim wiele cierpliwości. Najbardziej jednak przemawiały do mnie dzieci.
Łatwo było je pozyskać jednym cukierkiem, obrazkiem czy kromką chleba.. Wyciągały rączki do wszystkiego bo nie miały nic oprócz grubych brzuszków i zainfektowanych ran. Szybko zrozumiałyśmy, że aby coś zacząć z nimi robić, najpierw trzeba zająć się ich higieną i zdrowiem. Dlatego przy naszej misji jest Ośrodek Zdrowia by najpierw leczyć choroby ciała.
Dalej, by móc im mówić o Bogu trzeba najpierw zorganizować im szkołę by mogły nauczyć się czytać i pisać. Ale i uczyć się trudno gdy pusty brzuszek….i znów trzeba było zaradzić biedzie.
Zrozumialam, że misje to nie tylko ewangelizacja ale przede wszystkim jedno pasmo trosk i starań o dzecko czy drugirgo człowieka będącego w tak wielkiej potrzebie. I tu szybko opuściłabym bezradnie ręce gdyby nie wiara i pewność, że misje to przecież sprawa całego Kościoła a nie tylko garstki misjonarzy na misyjnym froncie.
Siostra Natanaela-”Michalitka”- Miejsce Piastowe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>