Oblężenie porodówek w Warszawie!

Warszawskie placówki ginekologiczno-położnicze nie są w dodatku wolne od problemów kadrowych. Mimo iż stolica jest potężnych ośrodkiem akademickim, nasyconym szpitalami klinicznymi i instytutami, tu także widać tendencję spadkową w zatrudnianiu specjalistów w zakresie ginekologii i położnictwa. W 2006 r. ich liczba zmniejszyła się np. do 606, podczas gdy w 2005 r. wynosiła 690. Na Mazowszu zmniejsza się także liczba położnych. W latach 2004-2006 ubyło ich np. 108.

Miliony na rozbudowę

Marcin Krzysztof Zakrzewski, dyrektor Biura Polityki Zdrowotnej m. st. Warszawy, podkreśla, że do 2013 r. miasto wyda potężne środki na rozbudowę swoich placówek ginekologiczno-położniczych. Inwestycje mają związek z dostosowaniem do wymagań sanitarnych i technicznych określonych w rozporządzeniu ministra zdrowia, a zarazem z ochroną liczby istniejących łóżek położniczych, która – poprzez dostosowanie w obrębie starej infrastruktury – musiałaby ulec zmniejszeniu.

- Dzięki podjętym modernizacjom liczba łóżek nie zmniejszy się, ale zwiększy o około 100 miejsc – mówi szef BPZ. – Dla Szpitala Ginekologiczno-Położniczego im. Świętej Rodziny zabezpieczonych jest w Wieloletnim Planie Inwestycyjnym 93 mln zł, dla Szpitala św. Zofii 30 mln zł (tylko w tym przypadku rozbudowa przyniesie miastu 45 dodatkowych łóżek i 10 stanowisk intensywej terapii dla noworodków) i dla Szpitala ?Inflancka? 32 mln zł. Warto jednak podkreślić, że w Warszawie są także szpitale kliniczne i resortowe. Wojskowy Instytut Medyczny miał np. swego czasu położnictwo, z którego jednak zrezygnowano. Szkoda, bo taki oddział bardzo by się teraz przydał. Trzeba również pamiętać, że około 40 proc. kobiet rodzących w stołecznych szpitalach pochodzi spoza Warszawy.

Działania podejmowane przez miasto pokrywają się z propozycjami autorów raportu MCZP o stanie opieki nad matką i dzieckiem na Mazowszu, którzy postulują rozbudowę szpitali ginekologiczno-położniczych w Warszawie i zwracają uwagę na potrzebę utworzenia oddziału położniczego przy istniejącej klinice ginekologii onkologicznej WIM. Inwestycje muszą jednak potrwać…

Więcej porodów, więcej dzieci

Warszawa nie jest przygotowana na baby boom nie tylko pod względem liczby łóżek na oddziałach położniczych, ale także łóżek pediatrycznych. W latach 1990-93 lekką ręką zlikwidowano 50-70 proc. miejsc szpitalnych dla dzieci ze względu na potężny niż demograficzny. O tym, że niż nie będzie trwał wiecznie, zapomniano. Podobnie nikt nie przewidział tak ogromnego napływu do stolicy młodych ludzi z całej Polski, przyjeżdżających tu w poszukiwaniu pracy. Przyjechali, zostali, mają dzieci.

Tymczasem w Warszawie brakuje minimum 50. łóżeczek niemowlęcych i 50. dla dzieci starszych o profilu ogólno pediatrycznym. Za mało jest także o co najmniej po 20 łóżek kardiologicznych, nefrologicznych, gastrologicznych oraz neurologii dziecięcej. Ale to już zupełnie inny problem…

www.rynekzdrowia.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>