O komarach na konferencji w Świnoujściu.

Nie ma metody, która pozwalałaby w pełni zwalczyć komary – to jeden z wniosków naukowców, którzy wzięli udział w Świnoujściu w konferencji dotyczącej tych owadów. Jej organizatorami były trzy gminy: Międzyzdroje, Świnoujście i niemiecka Heringsdorf.
Profesor Stanisław Ignatowicz z Katedry Entomologii Stosowanej Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie powiedział, że „dobór metod zwalczania komarów nie jest wcale prosty. Zależy od gatunku komarów, stadium ich rozwoju na danym obszarze. Walka bronią biologiczną przynosi efekty w przypadku larw komarów. Preparaty chemiczne to natomiast sposób walki z dorosłymi już osobnikami”. Preparaty chemiczne stosowane w dużej ilości mogą przynieść skutki uboczne. W 2010 r. w Bieczu intensywne użycie środków chemicznych do walki z komarami zabiło 400 pszczelich rodzin. Komary także mogą uodpornić się na stosowane preparaty.

Komary szybko się rozwijają i adaptują do różnych warunków, zarówno naturalnych, jak i stworzonych przez człowieka. Owady te również szybko się rozmnażają, nie tylko w stałych akwenach czy na podmokłych terenach, ale również w oczkach wodnych, rowach melioracyjnych a nawet rynnach.

Naukowcy przekonywali, że warto wykorzystywać w walce z komarami także naturalnych wrogów komarów, m.in. ryby, płazy, ptaki, ważki, nietoperze.

Sukces w zwalczaniu komarów zależy również od pieniędzy, jakie wydaje się na walkę. W jednym z rejonów Bawarii, wzdłuż rzeki Ren, co roku gminy wydają na ten cel w sumie 2,4 mln euro.

Robert Karelus, rzecznik prasowy Świnoujścia powiedział, „miasto z racji swojego położenia, na wyspach otoczonych wodą, w otulinie Wolińskiego Parku Narodowego, gdzie nie prowadzi się walki z komarami, jest wyjątkowo narażone na ich plagę. U nas odkomarzane są tylko tereny miejskie, ewentualnie osoby prywatne wynajmują specjalistyczne firmy. Tymczasem wokół mamy dużo lasów, w których nadleśnictwo nic nie robi w tym kierunku, i mamy dużo akwenów wodnych”.

Władze niemieckiej gminy Heringsdorf, która sąsiaduje ze Świnoujściem, w ogóle nie przeprowadzają odkomarzania na swoim terenie.

Mariusz Lokaj, przedstawiciel gminy Heringsdorf powiedział, że przepisy landu, dotyczące ochrony środowiska, nie dają gminom możliwości tworzenia komórek do walki z komarami. „Jeśli ktoś odkomarza, to robi to na własnym terenie i na własna rękę” – dodał.

Na świecie istnieje ponad 3,5 tys. gatunków komarów. W Europie jest ich ponad 100 gatunków, a w samej Polsce 47. W Świnoujściu żyją głównie komary rodzaju Aedes. Owady te mają dużą zdolność do migracji. Przy sprzyjającym wietrze potrafią w ciągu doby pokonać 20 km. Poza tym wytwarzają jaja oporne na wysychanie.

Świnoujście od kilku lat walczy w sezonie letnim z tymi uciążliwymi owadami. Miesięcznie w sezonie letnim gmina przeznacza na ten cel blisko 39 tys. złotych.(PAP)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>